Umowa o pracę a umowa zlecenie

Umowa o pracę a umowa zlecenie

Umowa o pracę a umowa zlecenie. Czym się różnią? O czym trzeba pamiętać, jeśli chcemy zatrudnić pracownika na umowę zlecenie, a o czym, jeśli przygotowujemy dla niego umowę zlecenie? Chciałbyś się tego dowiedzieć? Zarezerwuj dwie minuty i wszystkiego się dowiedz!

Umowa o pracę

Umowa o pracę zawiera przedsiębiorca a pracownikiem. Pracobiorca, który zdecyduje się złożyć na niej swój podpis zobowiązuje się jednocześnie do wykonania określonej pracy na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę oraz z gwarancją określonego wynagrodzenia. Można to przestawić za sprawą pięciu (5) podstawowych założeń przypisanych tej formie zatrudnienia: 

  • praca określa rodzaj wykonywanych obowiązków;
  • odbywa się na rzecz pracodawcy;
  • pracodawca ma prawo wymagać i zlecać konkretne zadania;
  • praca odbywa się w konkretnym miejscu i czasie;
  • za wykonywanie obowiązków pracownikowi należy się wynagrodzenie;

Umowa o pracę a umowa zlecenie

Jeśli powyższe punkty zostaną spełnione (bez wyjątków), to wówczas mamy do czynienia z umową o pracę. Natomiast, jeżeli obie strony (pracodawca i pracownik) zdecydowali się na zawarcie innego typu umowy (np. zlecenie), to co najmniej jedna z wyżej wymienionych zasad powinna być zaniechana. Oczywiście, dopuszcza się sytuacje, w których dwie lub więcej tego typu zasad nie występują w umowie. Jednak – przynajmniej w teorii – nie mogą występować wszystkie jednocześnie.

Kodeks pracy zabrania zastępować umowę o pracę jakąkolwiek inną formą zatrudnienia, jeżeli „posiada ona znamiona stosunku pracy”. Pracodawca, który zatrudni pracownika na podstawie innej niż umowa o pracę, a ich relacja będzie zawierała w sobie pięć wspomnianych znamion stosunku pracy, narazi się na potężne kary. Każdy nieuczciwy „chlebodawca” podlega karze grzywny wynoszącą od 1000 do 30 000 złotych.

Rodzaje umowy o pracę

Jedną z najpopularniejszych form nawiązania stosunku pracy jest oczywiście umowa o pracę. Zawiera się ją w formie pisemnej najpóźniej chwilę przed rozpoczęciem wykonywania obowiązków zawodowych. Trzeba pamiętać o zadbaniu o wszystkie kwestie formalne. Mamy do wyboru trzy rodzaje umowy o pracę:

  • umowa na okres próbny
  • na czas określony
  • umowa na czas nieokreślony

Bardzo ważne jest to, aby zadbać o odpowiednie regulacje w treści umowy o pracę. Abyśmy zawsze wiedzieli, kto się z kim umawia i na co. Ważne, aby wszystko precyzyjnie ustalić, aby później nie było konieczności spotykania się przed sądem pracy, które będzie w tych sprawach odpowiednią instytucją do rozstrzygania sporów. Mamy nadzieję jednak, że nikt z czytając nigdy nie miał i nie będzie miał tego typu problemów.

Umowa zlecenie

Pamiętajmy, że umowa zlecenie jest umową cywilnoprawną. Przy rozstrzyganiu wszelkich sporów pomiędzy pracodawcą a pracownikiem podstawowe znaczenie mają przepisu Kodeksu Cywilnego a nie Kodeksu Pracy (w przypadku umowy o pracę). Co jeszcze wyróżnia umowę zlecenie od umowy o pracę?

  • zleceniobiorca nie ma obowiązku wykonywania zlecenia w ściśle określonym miejscu ani czasie, nie jest też zależny od zleceniodawcy,
  • zlecenie może być wykonane przez osobę trzecią,
  • umowa-zlecenie niekoniecznie musi być odpłatna,
  • wynagrodzenie nie musi być płatne co miesiąc,
  • zleceniobiorca za szkodę wyrządzona zleceniodawcy lub osobom trzecim w związku z wykonywanym zleceniem odpowiada całym swoim majątkiem.
  • Od wynagrodzenia brutto wynikającego z umowy-zlecenia pobierane są składki na: ubezpieczenie społeczne 
  • rentowe (nie są pobierane, jeśli zleceniobiorca ma status studenta) 
  • składka na ubezpieczenie zdrowotne 

Dodatkowo, pracownik na własne życzenie może obciążyć swoje wynagrodzenie składką na ubezpieczenie chorobowe.Od każdej umowy zlecenie – tak samo jak od umowy o pracę – trzeba odprowadzić zaliczkę na podatek dochodowy w wysokości 18% świadczenia pomniejszonego o koszty uzyskania przychodu dodatkowo pomniejszonego o kwotę pobranej składki na ubezpieczenie zdrowotne nieprzekraczającej 7,75 proc. podstawy wymiaru składki.

Termin urlopu – kto go ustala?

Termin urlopu - kto go ustala?

Każdy, komu się wydaje, że może wziąć urlop, kiedy mu się tylko podoba, jest w głębokim błędzie. Co prawda przyjęta praktyka pozwala dostosowywać plany urlopowe do osobistych życzeń pracowników, ale – co zrozumiałe – nie zawsze wszystkim można dogodzić. Problemy zaczynają się zwykle w najbardziej obleganym okresie wakacyjnym, kiedy w tym samym czasie największa rzesza pracowników planuje odpocząć i wyjechać na zasłużone wakacje. Termin urlopu – kto go ustala?

Tak, to właśnie w okresie wakacyjnym pracodawcy zmagają się z największą bolączką do jakich bez wątpienia zaliczają się urlopy wypoczynkowe. Ich kumulacja, przypadająca na miesiące lipiec i sierpień, sprawia, że zapewnienie ciągłości funkcjonowania firmy staje się nie lada wyzwaniem.

Przepisy

Kiedy analizujemy prawo pracy, widzimy, że celem każdego pojedynczego przepisu jest ochrona konkretnej wartości. Może to być życie, zdrowie czy choćby życie rodzinne. Rozpatrując każdy wniosek urlopowy, trzeba zadać sobie pytanie – co jest ważniejsze? Przykładowo, nasz pracodawca można wybierać pomiędzy zdrowiem a pieniędzmi (odpowiedź wydaje się jednoznaczna).

Obowiązek urlopu

Przedsiębiorca jest zobowiązany do udzielenia urlopukażdym roku kalendarzowym. Niektórzy pracownicy – co pokazuje praktyka – przesadnie wierzą w swoje siły. Chcąc „nazbierać” dodatkową – ogromną ilość dni wolnych od pracy, nie wykorzystują ich regularnie. Zdarzają się też przypadki, kiedy pracownicy marzą o zamienianiu przysługującego im odpoczynku na gotówkę! 

W dłuższej perspektywie czasu tego typu praktyki odbiją się negatywnie na naszym zdrowiu fizycznym i psychicznym. Żaden człowiek, nawet ten najbardziej „zaprawiony w bojach” nie jest w stanie żyć samą pracą. Oczywiście, mówimy tutaj o przypadkach uczciwej i wydajnej pracy. Osoby, które z reguły nie stawiają na sumienność i rzetelność, faktycznie mogą „pracować” przez wszystkie 365 dni w roku. Termin urlopu – kto go ustala?

Plan urlopów

Plan urlopów to nic innego, jak grafik urlopowy pracowników. W każdym roku kalendarzowym ustala go pracodawca (po wcześniejszej konsultacji z pracownikami). Ma na to czas do 31 grudnia roku poprzedzającego. Układając go, powinien pamiętać o konieczności zachowania ciągłości wykonywanych prac. Wszelkiego rodzaju prośby pracownika mogą być w tym przypadku jedynie głośnymi „sugestiami”.

„Urlopy powinny być udzielane zgodnie z planem urlopów. Plan urlopów ustala pracodawca, biorąc pod uwagę wnioski pracowników i konieczność zapewnienia normalnego toku pracy” (Art. 163. § 1.)

Trzeba jednak pamiętać, że powyższe zasady egzystują tylko w przypadku, jeśli w danej firmie istnieją związki zawodowe. Kiedy ich nie ma, pracodawca nie powinien odgórnie narzucać planów urlopowych. Przyjmuje się, że urlopy udzielane są po uprzednim uzgodnieniu terminu z samym zainteresowanym (podopiecznym). Jeśli przełożony – mimo wielokrotnych propozycji – nie jest w stanie dojść do zadawalającego porozumienia z pracownikiem, mając na uwadze ciągłość funkcjonowania firmy, zawsze ostateczne słowo należy właśnie do niego (red. pracodawcy). To nieprawda, że pracownicy ustalają terminy swoich urlopów według własnego widzimisię.

Nieszczęsny COVID-19

Niespodziewane nadejście pandemii spowodowało, że Polacy wyjątkowo niechętnie podchodzą do tegorocznych wyjazdów wakacyjnych. Zaledwie 34% polskich pracowników zadeklarowało chęć wypoczynku poza miejscem zamieszkania. Wpływ na taki stan rzeczy ma nie tylko strach przez zarażeniem wirusem, ale też finanse. Co trzeci Polak stracił część swoich zarobków, a co dwunasty stracił jakiekolwiek źródło dochodów. Trudno przypuszczać, by sytuacja w najbliższym czasie wróciła do normy. Szacuje się, że branża turystyczna odbuduje się najwcześniej dopiero za trzy lata.   

Nierówność zawodowa kobiet i mężczyzn

Nierówność zawodowa kobiet i mężczyzn

Nierówność zawodowa kobiet i mężczyzn – co to takiego? Zaledwie 4 % Polek pełni funkcję prezesa, a 6 % zajmuje wysokie stanowiska zarządcze – wynika z badań przeprowadzonych przez firmę Spencer Stuart. Dlaczego nie potrafimy zaufać płci pięknej? Powodów jest wiele, dlatego postaramy się szczegółowo wyjaśnić każdy z nich.

Niepewność

W Polsce w dalszym ciągu kobiety nie zajmują stanowisk kierowniczych. Według socjologów za taki stan rzeczy w największym stopniu odpowiadają same zainteresowane. Mówi się, że Polki nie są wystarczająco pewne siebie, a często też brakuje im odpowiedniej dawki determinacji do osiągnięcia upragnionych celów zawodowych. Przez to, w konsekwencji tworzą się na ich temat niesprzyjające stereotypy, które później bardzo trudno obalić. Właśnie stąd wynika nierówność zawodowa kobiet i mężczyzn.

Życiowa dobroć złym drogowskazem

Za przykład ich wrodzonej skromności mogą posłużyć standardowe reakcje na otrzymywane komplementy. „Nie wyglądam dzisiaj tak pięknie, nie przesadzaj”, zakończenie tego projektu to nie moja zasługa, pracował na to cały zespół” – zazwyczaj odpowiadają. O ile w codziennym życiu skromność jest cenną i dobrze postrzeganą cechą charakteru, to w korporacyjnym wyścigu szczurów hamuje szeroko rozumiany zawodowy rozwój.

Marzenia wabiące

Okazuje się, że kobiety bardzo rzadko wyznaczają sobie długoterminowe cele. Udowodniono, że osoby z jasno sprecyzowanymi planami zdecydowanie częściej osiągają sukces. Zamiast myśleć długofalowo, Polki precyzują tzw. marzenia wabiące. Jest to ten typ marzeń, który mimowolnie przejmuje się od otaczającego nas otoczenia, np. od rodziny czy przyjaciółek. Mogą one przybrać postać zarówno materialną (przedmioty z telewizyjnej reklamy) lub też emocjonalną (wartości wyniesione z rodzinnego domu).

Przykładem marzenia wabiącego może być choćby przejeżdżający samochód. Ładny, szybki, luksusowy, przykuwający wzrok. Mimo tego, że nasz obecny nie jest najgorszy i się nie psuje, pragniemy czegoś innego. Kiedy już na niego zarobimy i zdecydujemy się sfinalizować wymarzoną transakcję, nagle okazuje się, że spełnia on dokładnie takie same funkcje, jak nasz poprzedni. Dojeżdżamy nim do pracy w taki sam sposób, na czterech kołach. Różnica jest jedynie taka, że w naszym portfelu brakuje kilkudziesięciu lub kilkuset tysięcy złotych.

Marzenia szepczące

Wnioskiem wyżej opisanych dywagacji wydaje się fakt, że realizacja marzeń wabiących nie gwarantuje długoterminowego spełnienia. Cieszymy się nimi tylko przez krótką chwilę, a później i tak wszystko wraca do normy. Sposobem na to może być głębsze wsłuchiwanie się w swoje wnętrze, co określane jest mianem marzeń szepczących. Są one ściśle powiązane z naszymi indywidualnymi talentami i osobowością. Polecane jest tutaj też częste czytanie książek, bowiem chwila wyciszenia i rozwoju wyobraźni może odpowiednio pobudzić nasze ciche marzenia i tym samym podpowiedzieć, czego tak naprawdę oczekujemy od życia.

Różnice zarobkowe

Różnice między kobietami a mężczyznami widoczne są też w wysokości zarobków. Według GUS-u Panie zarabiają od Panów średnio 700 złotych brutto mniej. Wynika z tego, że mężczyźni w jednym miesiącu – przykładowo – mogą zarobić przeciętnie 4705,63 zł, podczas gdy kobiety tylko 3971,13 zł. Na szczęście o wiele mniejsza dysproporcja występuje w wysokości stawki godzinowej. W tym przypadku płeć piękna może liczyć na niższą stawkę o 12,1 % (średnio 24,79 do 27,79). Co prawda, dalej jest to krzywdzące, ale tendencja do zacierania stereotypowych niesprawiedliwości wydaje się coraz bardziej widoczna.

Wiara w siebie  

Chcąc odnieść zawodowy sukces warto wzorować się na kobietach, którym to się już udało. Sposób myślenia, motywacji, odreagowywania codziennego stresu czy rozwiązywania napotykanych przeszkód może sprawić, że dowiemy się naprawdę sporo. Oczywiście, znając teorię nie da się jej zero-jedynkowo przenieść w praktykę. Ale…może jednak warto spróbować? 

Wakacyjne 1000+ - dla kogo i na jakich zasadach?

Wakacyjne 1000+ – dla kogo i na jakich zasadach? Tegoroczne wakacje zgodnie przez wszystkich zapowiadane są jako te wyjątkowe. Nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale i z powodów ekonomicznych. Polski rząd szykuje bowiem wprowadzenie specjalnego bonu turystycznego opiewającego na kwotę 1000 złotych. Kto będzie mógł ubiegać się o tego typu dofinansowanie? Z jakich środków zostanie ono pokryte? Jakie jest główne założenie programu? Przyjrzeliśmy się sprawie głębiej i odpowiedzieliśmy na mniej lub bardziej nurtujące pytania.

Choć pandemia spowodowana koronawirusem powoli zaczyna odpuszczać, a gospodarka powoli wraca do wcześniejszej normalności, to niestety, jej skutki są i będą widoczne co najmniej przez kilka najbliższych lat. Restauracje, bary, hotele, salony kosmetyczne, zakłady fryzjerskie, sklepy – kryzys dotkną wszystkich, bez wyjątków. Szczególnie poszkodowana może czuć się branża turystyczna, bo trudno przypuszczać, by Polacy decydowali się w tym sezonie na dalekie i kosztowne wakacje zagraniczne. Chcąc temu zaradzić, polskie władzy wpadły na pomysł dofinansowywania turystycznych doznań. Ma to uratować wiele gałęzi branży turystycznej. Wstępnie mówi się o tym, że ma z niego skorzystać nawet 7 milionów Polaków. Wakacyjne 1000+ – dla kogo i na jakich zasadach?

Wysokość bonu turystycznego

1000 złotych – właśnie taka kwota ma przypaść na jednego pracownika z tytułu wspomnianego bonu turystycznego. Z tego 90% (900 złotych) ma pokryć państwo. Brakujące 10% (100 złotych) ewentualnie dołoży nasz pracodawca. Warto przy tym zaznaczyć, że jest to projekt, który w dalszym ciągu jest konsultowany (przede wszystkim z pracodawcami). Nieoficjalnie mówi się, że niektórych przedsiębiorców nie stać na dodatkowe koszty.

Dla kogo 1000+?

1000+ wykorzystać mogą tylko osoby zatrudnione na umowę o pracę. Ich zarobki nie mogą przekraczać 4000 złotych brutto miesięcznie. Mimo tego, że wiele środowisk zachwala pomysł rządu, w tym przypadku wydaje się on druzgocąco krzywdzący dla pracowników wykonujących swoje zawodowe obowiązki na podstawie umów cywilnoprawnych lub samozatrudnionych. Z programu wykluczono również rencistów i emerytów.

Warunki, jakie należy spełnić

Procedura z założenia ma być jasna i przejrzysta. Aby móc ubiegać się o dofinansowanie, należy: 

  • posiadać polskie obywatelstwo;
  • umowę o pracę;
  • zarabiać nie więcej niż 4000 złotych brutto miesięcznie;

Ponadto, pracodawca może, ale NIE MUSI godzić się na wspomniane wcześniej dołożenie brakujących 100 złotych. Tym samym to właśnie od woli naszego „chlebodawcy” zależy, czy nasze wakacje w tym roku znacząco nie uszczuplą naszego portfela. Oczywiście, dalej nie wszystko jest wiadome, a ostateczne zasady bonu do jego ostatecznego wejścia w życie mogą się jeszcze kilkakrotnie zmienić.

Zamysł

Podstawowym założeniem 1000+ przygotowywanego przez rząd jest wsparcie POLSKIEJ branży turystycznej. Ma im to zrekompensować straty, jakie ponieśli w wyniku pandemii. Dlatego też środki z dofinansowania można wykorzystać na usługi znajdujące się na terenie naszego kraju. Można w to włączyć hotele, pensjonaty czy biura podróży oferujące wakacje w Polsce. Jeśli marzysz o zagranicznych wakacjach, całość musisz sfinansować z „własnej kieszeni”, a więc tak, jak to było do tej pory.

Jak otrzymać bon?

Na to pytanie jeszcze nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Nieoficjalnie, mówi się o kartach przedpłaconych (prepaid) lub aplikacji uprzednio zasilonej odpowiednią sumą pieniędzy. O to, aby każdy pracownik, któremu przysługuje dofinansowanie miał dostęp do środków, ma odpowiadać jego pracodawca. Jak widać, wiemy tyle, że nie wiemy nic. Mamy tylko nadzieję, że nasi włodarze dojdą do pełnego konsensusu jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego. W końcu każdy z Nas chciałby dostać dodatkowe 1000 złotych na zasłużony wypoczynek, prawda?

Sprzedaż bonu

Powstanie „czarnego rynku” nawet dla największych cwaniaczków nie będzie możliwe! Przewidziane jest jednak przekazanie bonu na inną osobę znajdującą się w obrębie najbliższej rodziny. Oficjalna wymiana bonu na gotówkę również nie będzie miała prawa się zdarzyć.

Jego ważność

Bon będzie można wykorzystać w ciągu 2 następnych lat. Zrealizujemy go zarówno jednorazowo (na większy wakacyjny wyjazd), jak i wielokrotnie, np. wyjeżdżając tylko na weekendy.

InWork w Forum Przedsiębiorczości
  • Rekrutacja hybrydowa – dlaczego to innowacyjne rozwiązanie jest idealne dla pracodawców?
  • Z jakich powodów powinniśmy stawiać na polskich pracowników?
  • Jak trudno o sumiennych i dobrze wykwalifikowanych pracowników na dzisiejszym rynku pracy?

Na te i bardziej szczegółowe pytania znajdziecie odpowiedź w artykule. Znajdziecie go w najnowszym wydaniu Forum przedsiębiorczości, w dzisiejszej Gazecie Wyborczej. Odpowiadał Sebastian Zelek, Prezes Agencji Pracy InWork.

InWork w Forum Przedsiębiorczości

Część organizacji postawiła na pozyskiwanie osób zza granicy, jednak według nas nie jest to dobre wyjście z sytuacji. Przy zatrudnieniu obcokrajowca pracodawca musi zapewnić mu dojazd do pracy, zakwaterowanie, zagospodarowanie czasu wolnego. Istnieje też wysokie ryzyko odejścia z pracy takiej osoby z powodu powrotu do swojego kraju czy uzyskania minimalnie wyższego wynagrodzenia w innym zakładzie. Dlatego w naszej firmie stawiamy na polskich pracowników – powiedział Prezes InWork w Forum Przedsiębiorczości. Podkreśla tym samym pewnego rodzaju wyjątkowość agencji InWork na tle konkurencji branży HR.

Rekrutują w całej Polsce

Choć siedziba firmy mieści się w województwie śląskim, w Dąbrowie Górniczej, to dzięki wykorzystaniu najnowocześniejszych metod online zespół rekruterów jest w stanie znaleźć pracowników dla każdej firmy, niezależnie od jej lokalizacji. Inwork zatrudnia i oddelegowuje do swoich klientów miesięcznie ponad 700 pracowników tymczasowych wyłącznie z Polski. W zeszłym roku w sumie zatrudniliśmy ponad 3 500 pracowników tymczasowych. Większość z nich związała się z naszymi klientami na stałe – przekonuje Sebastian Zelek.

Jakie są jeszcze inne powody, aby zacząć budować swoją kadrę przy pomocy doświadczonych specjalistów, jakich bez wątpienia posiada InWork? Jeszcze raz zachęcamy do zapoznania się z potężną dawką wiedzy, jaką Prezes InWork “sprzedał” w Forum Przedsiębiorczości (strona trzecia).

WEJDŹ I ZOBACZ ARTYKUŁ

Jakie zasady u fryzjera i kosmetyczki?

Jakie zasady u fryzjera i kosmetyczki?

Jakie zasady u fryzjera i kosmetyczki? Mimo stopniowego powrotu do „normalności”, nic już nie będzie takie jak wcześniej. Musimy dostosować się do nowych zasad sanitarno-epidemiologicznych. Oprócz zachowania standardowej 2-metrowej odległości, nie będzie można przyjść na wizytę bez wcześniejszej zapowiedzi.

Czekaliśmy długo, ale w końcu się doczekaliśmy. Od dzisiaj Polacy oficjalnie mogą odwiedzać swoje ulubione zakłady fryzjerskie i kosmetyczne. Aby zapobiec niekontrolowanego rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19, Ministerstwo Rozwoju zaleca właścicielom tego typu działalności każdorazowo przed rozpoczęciem pracy sprawdzać temperaturę ciała swoim pracownikom, wykorzystując do tego bezkontaktowe termometry. O czym powinni pamiętać jeszcze fryzjerzy?

Dla bezpieczeństwa:

  • Nosić maseczki ochronne (zasłaniające usta i nos), rękawiczki jednorazowe, a w niektórych przypadkach także specjalistyczne gogle i przyłbice 
  • Stosować odzież roboczą, mającą na celu zwiększenie higieniczności danego pracownika 
  • Weryfikować, czy klient jest zdrowy (nie ma objawów choroby) lub nie przebywa na kwarantannie
  • Częstowanie klientów napojami jedynie w jednorazowych opakowaniach
  • Każdorazowo po każdym kliencie dezynfekować urządzenia i meble

Czy na klientach zakładów fryzjerskich również ciążą nakazy i zakazy?

Tak, oczywiście. Klienci korzystające z usług zakładów fryzjerskich również powinni dostosować się do pewnych przepisów. Należą do nich, m.in.:

  • Umawianie wizyt przez telefon lub Internet
  • Zachowywanie bezpiecznej odległość 2 m (na przykład w czasie przechodzenia obok drugiej osoby w salonie) mijając się z innymi osobami w salonie. 
  • Noszenie jednorazowych maseczek ochronnych (zasłaniających usta i noc) i rękawiczek 
  • Dokonywanie płatności kartą w sposób bezkontaktowy (jeśli to możliwe) 

Jeśli dany zakład fryzjerski z powodu zbyt małej przestrzeni nie będzie miał możliwości zapewnienia co najmniej 2-metrowej odległości między poszczególnymi stanowiskami pracy, rekomenduje się użycie plexi. Poza tym, w salonie nie powinno być poczekalni, a więc wszelkiego rodzaju kanapy czy fotele do tego przeznaczone należy usunąć.

Salony kosmetyczne

Jakie zasady u fryzjera i kosmetyczki? W przypadku salonów kosmetycznych – tak samo jak zakładów fryzjerskich – wymagany jest przynajmniej 2-metrowy dystans między pracownikami i klientami (red. pracownik od pracownika, klient od klienta). Oczywiście, jeśli jest to niemożliwe, zaleca się zainstalowanie ekranów ochronnych między stanowiskami pracy.

Aby maksymalnie minimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa, pracownicy salonów kosmetycznych powinni:

  • Stosować strój ochronny przeznaczony do określonego zabiegu (jednorazowy lub wielorazowy prany w min. 60 stopniach C) 
  • Nosić maseczkę ochronną (zasłaniającą usta i nos) lub przyłbicę
  • Obowiązkowo mieć na dłoniach rękawiczki w czasie wykonywania konkretnego zabiegu (dodatkowo zmieniać je każdorazowo po wykonaniu usługi, jeśli jest to możliwe)

Salony fryzjerskie i kosmetyczne otwarte. Jakie nowe zasady? Nie należy też serwować klientom napojów ciepłych. Te zimne możliwe są tylko w sytuacji, jeśli zostaną podane w jednorazowych kubkach (najlepiej woda z dystrybutora).

Otwarcie branży beaty to z całą pewnością dobra informacja nie tylko dla klientów, ale też dla ich właścicieli. Od dawna było słychać – szczególnie w przekazach medialnych – że całkowite zamknięcie tego typu firm prowadzi do szybko postępującego bankructwa. W końcu, po głośnych i stanowczych protestach, polskie władze poszły – jak to się mówi – po rozum do głowy. Zezwolono na ich otwarcie. Czy nie sprawi to, że wirus znów przybierze na sile? Tego nie wie nikt, ale jedno jest pewne – Polacy muszą mieć możliwość zarabiania, bo inaczej znajdą się w tak dramatycznej sytuacji ekonomicznej.

Agencja pracy oszukuje – to mit!

agencja pracy oszukuje - to mit!

Agencja pracy oszukuje – to mit! Tak długo, jak istnieją, tak długo istnieją też wręcz niewiarygodne historie. Z reguły opinia o ich działalności nie jest zbyt pochlebna, jednak czy słuszna i prawdziwa? Poniżej przedstawiliśmy kilka najbardziej rozpowszechnionych fałszów, jakie na co dzień funkcjonują w świadomości ludzi rynku pracy.

Mit: Agencja Pracy zajmuje część pensji pracownika

Każdy klient, który decyduje się na „zatrudnienie” pracownika tymczasowego ponosi wszystkie koszty związane z jego pracą. Oprócz pensji, są to też opłaty wynikające z umowy zawartej z agencją pracy. Trzeba przy tym jednoznacznie podkreślić, że zarobek wspomnianej agencji nigdy nie jest podbierany z wynagrodzenia pracownika tymczasowego. Agencje pracy ceny za swoje usługi ustalają jeszcze przed rozpoczęciem procesu rekrutacyjnego. Dzięki temu pracownicy mogą mieć 100 – procentową pewność, że ich wynagrodzenia na tej transakcji w żadnym stopniu nie ucierpią.

Agencja pracy oszukuje – to mit! Wiele tworzą Internetowi frustraci

Dla jednych jest to oczywiste, dla innych – niestety nie. Agencja pracy oszukuje – to mit! W Internecie aż roi się od opinii, że agencje pracy to zwykli pospolici złodzieje. Rzekomo wykorzystują ciężką pracę pracowników dla swojego egoistycznego zarobku. Często są to też opinie ludzi, którzy albo nie mieli żadnej styczności z tego typu formą zatrudnienia, albo nie posiadają wystarczającej wiedzy w tym temacie. Mimo wszystko, należy walczyć z tego typu bezpodstawnymi oskarżeniami. Tym bardziej w dobie szerzącej się internetowej dezinformacji.

Mit: Agencja Pracy nie płaci w terminie

Jest to nieprawda! Dlaczego? Ano dlatego, że wszystkie agencje pracy są skrupulatnie kontrolowane przez pokaźną liczbę instytucji państwowych. Ich codziennym zadaniem jest ochrona pracowników przed nieuczciwymi praktykami, przez co w rzeczywistości są one (niewłaściwe praktyki) NIEMOŻLIWE. Trudno przypuszczać, by jakakolwiek agencja pracy ryzykowała krótkotrwały nielegalny zysk mając na uwadze późniejsze o wiele bardziej kosztowne kary. Co więcej, wypłata wynagrodzeń w terminie jest bezpieczniejsza w przypadku agencji pracy. Tradycyjny pracodawca nie ma nad sobą aż tylu instytucji kontrolujących.

Mit: Pracownik tymczasowy to „zapchaj dziura”

Choć pracownik tymczasowy nie bez przyczyny od razu kojarzy się z tymczasowością (ze względu na nazwę), to w praktyce wcale nie musi tak to wyglądać. Przepisy prawne jasno nakazują, że tego typu pracownik może pracować w jednym zakładzie pracy maksymalnie przez 18 miesięcy w okresie następnych 36 miesięcy. Mimo tego, nikt nie zabrania pracodawcy „przejąć” po tych okresie pracownika i zatrudnić go u siebie na stałe. Jest to bardzo częsta praktyka szczególnie w przypadku osób, które sprawdziły się w charakterze wykonywanej pracy i pracodawca jest z nich zadowolony.

Mit: Praca tymczasowa to tylko umowy śmieciowe

Agencje pracy tymczasowej pozyskują pracowników tymczasowych za pomocą umów, jakie bez wątpienia są zgodne z obecnie panującymi przepisami prawa. Z reguły brane są pod uwagę dwie możliwości – umowa o pracę i umowa zlecenie. Od obu tych umów pobierane są podatki, a także ewentualne składki ZUS. Każdemu, kto zatrudniony jest na umowie o pracę, przysługuje standardowy urlop wypoczynkowy, dodatek za nadgodziny czy umowny okres wypowiedzenia. W sytuacji, kiedy dany pracodawca zrezygnuje z pracownika tymczasowego, pracownik ten prawdopodobnie nie zostanie „na lodzie”. Jeśli się sprawdził i systematycznie wykonywał swoje obowiązki, agencja pracy z całą pewnością będzie w stanie zaproponować mu inne miejsce pracy. Pokazuje to, że pracownicy zatrudnieni przez agencje pracy znajdują się w dość uprzywilejowanej sytuacji w przeciwieństwie do osób poszukujących pracy na własną rękę.

Mit: praca tymczasowa to tylko praca fizyczna

Na szczęście nie jest to prawdą. Wiele instytucji i przedsiębiorców od czasu do czasu potrzebuje dodatkowych umysłów w swoich wygodnych biurach. Możliwości w tym zakresie są dość obszerne. Wspomnieć tutaj można by chociaż o branży logistycznej, spedycyjnej, telefonicznej obsłudze klienta, administracji biurowej czy sprzedaży. Praca tymczasowa ma też w swojej szerokiej ofercie doskonałe propozycje dla studentów, chcących łączyć pracę ze studiami. Jako przykłady mogą posłużyć tutaj koncerty muzyczne, targi czy masowe wydarzenia sportowe. Pamiętajmy – praca tymczasowa charakteryzuje się jedynie okresem trwania (maksymalnie 18 miesięcy), a nie rodzajem. 

Wakacje kredytowe dla Polaków

wakacje kredytowe dla polaków

Wakacje kredytowe dla Polaków to kolejna odpowiedź na koronawirusa. Już ponad 200 tysięcy osób zdecydowało się na wakacje kredytowe – wynika z komunikatu prezesa Związku Banków Polski Krzysztofa Pietraszkiewicza. Wnioski dotyczą zarówno kredytów hipotecznych, konsumpcyjnych, jak i tych zaciągniętych przez różnego rodzaju firmy. 10,5 tysiąca polskich przedsiębiorstw nie jest w stanie spłacać wszystkich swoich obecnych zobowiązań.

Wakacje kredytowe dla Polaków

Możliwość odroczenia kredytów to odpowiedź banków na obecnie panującą sytuację wywołaną śmiercionośną pandemią koronawirusa. Biorąc pod uwagę całkowite spowolnienie gospodarcze, wielu pracowników jest zwalnianych natychmiastowo, przez co nie są oni w stanie spłacać swoich zobowiązań kredytowych. Tego typu forma pomocy ze strony instytucji finansowych jest więc jak najbardziej uzasadniona.

Zdecydowana większość wniosków rozpatrywana jest w ciągu 24 godzin. Pozostałe, bardziej wyjątkowe sytuacje wymagają wnikliwszej analizy, przez co ten czas może wydłużyć się nawet do 14 dni. Jest to jednak rzadkość, bowiem w całej procedurze banki nie wymagają specjalnych zaświadczeń potwierdzających obecną sytuację finansową danego klienta – powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz. 

Spodziewany wzrost bezrobocia

Jak wielu polskich pracowników może stracić pracę? Trudno oceniać, bowiem sytuacja jest na tyle dynamiczna, że zmienia się praktycznie z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Im dłużej nie opanujemy wirusa, tym bardziej skutki ekonomiczne dla polskiej gospodarki będą druzgocące. Wszystko za sprawą charakterystyki naszego rynku, który aż w 80% bazuje na eksporcie do Unii Europejskiej. Zachodnia Europa jest w jeszcze większych tarapatach. Przypuszcza się, że nie wyjdzie z tej opresji przez najbliższe 2 – 3 miesięcy.

Skutecznego lekarstwa (na koronawirusa, red.) nie ma, szczepionki też nie. Według ekspertów szczepionka najwcześniej pojawi się 12 miesięcy od momentu pojawienia się wirusa, czyli być może na początku przyszłego roku, ale nie wiemy tego zaznaczył premier Mateusz Morawiecki podczas wtorkowej konferencji prasowej, podczas której wraz z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim ogłosili kolejne obostrzenia dla całego społeczeństwa.

Okres odroczenia

Wspomniane wcześniej odroczenie spłat rat kredytowych może obowiązywać maksymalnie przez okres trzech miesięcy. Niektórzy kredytobiorcy boją się korzystać z tej możliwości. Nie mają pewności czy takie posunięcie nie wpłynie na ich przyszłą zdolność kredytową. Otóż nie! Okazuje się, że nie mamy się czego bać! Banki przekonują, że nie przyczyni się to na naszą przyszłą wiarygodność w oczach banku. 

Zawody przyszłości? MEN podpowiada

Jaki zawód wybrać w przyszłości? Takie pytanie zadaje sobie praktycznie każdy młodzieniec wybierający się na studia. Od teraz dylemat ma być mniejszy. Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało „Prognozę zapotrzebowania na pracowników w zawodach szkolnictwa branżowego na krajowym i wojewódzkim rynku pracy”. Znajdują się w niej 24 zawody, które w najbliższym czasie mają charakteryzować się największym zapotrzebowaniem. 

Zestawienie sporządzono na podstawie danych z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Instytutu Badań Edukacyjnych, Systemu Informacji Oświatowej i Głównego Urzędu Statystycznego. Jakie jest główne założenie wspomnianego dokumentu? Przede wszystkim chodzi o stworzenie dogodnych warunków edukacyjnych, które w perspektywie czasu mają przełożyć się na zwiększenie liczby absolwentów – specjalistów, trudniących się w wymienionych zawodach. Warunkiem sprzyjającym ma być zwiększona subwencja oświatowa na rzecz konkretnych placówek edukacyjnych. Ich finansowanie – co zrozumiałe – będzie kontynuowane przez cały okres szkolenia.

Jakich zawód ma przed sobą świetlistą przyszłość? Wymienia się automatyka, elektromechanika, elektronika, elektryka, kierowcę mechanika, mechanika-montera maszyn i urządzeń, mechatronika, murarza-tynkarza, operatora maszyn i urządzeń do przetwórstwa tworzyw sztucznych, operatora maszyn i urządzeń do robót ziemnych i drogowych, operatora obrabiarek skrawających, ślusarza, technika automatyka, technika automatyka sterowania ruchem kolejowym, technika budowy dróg, technika elektroenergetyka transportu szynowego, technika elektronika, technika elektryka, technika energetyka, technika mechanika, technika mechatronika, technika programistę, technika spawalnictwa, technika transportu kolejowego.

Prognoza Ministerstwa Edukacji Narodowej przewiduje też zapotrzebowanie zawodowe w konkretnych województwach. Wykaz podzielono na dwa typy potrzeb – istotne i umiarkowane. Przykładowo, w województwie śląskim największym powodzeniem mają cieszyć się takie zawody, jak: automatyk, betoniarz-zbrojarz, blacharz, cieśla, cukiernik, dekarz, elektromechanik, elektryk, garbarz skór, trzy zawody górnicze – górnik eksploatacji otworowej, eksploatacji podziemnej i odkrywkowej eksploatacji złóż – kaletnik, kamieniarz, kierowca mechanik, kowal, krawiec, kucharz, kuśnierz, magazynier-logistyk, mechanik pojazdów kolejowych, pojazdów samochodowych, mechanik-monter maszyn i urządzeń, mechatronik, modelarz odlewniczy, monter konstrukcji budowlanych, monter izolacji budowlanych, monter nawierzchni kolejowej, monter sieci i instalacji sanitarnych, monter sieci i urządzeń telekomunikacyjnych, monter stolarki budowlanej, monter systemów rurociągowych, monter zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie, murarz-tynkarz, obuwnik, operator maszyn i urządzeń do przetwórstwa tworzyw sztucznych, operator maszyn i urządzeń do robót ziemnych i drogowych, operator maszyn i urządzeń odlewniczych, operator maszyn i urządzeń przemysłu metalurgicznego, operator maszyn i urządzeń przemysłu spożywczego, operator obrabiarek skrawających, piekarz, pracownik pomocniczy mechanika, pracownik pomocniczy obsługi hotelowej, pracownik pomocniczy ślusarza, przetwórca mięsa, ślusarz, technik analityk, technik automatyk, technik awionik, technik budownictwa, technik budownictwa kolejowego, technik budowy dróg, technik chłodnictwa i klimatyzacji, technik eksploatacji portów i terminali, technik elektroenergetyk transportu szynowego, technik elektronik, technik elektryk, technik energetyk, technik garbarz, technik gazownictwa, technik geodeta, technik geolog, technik górnictwa odkrywkowego, technik górnictwa otworowego, technik górnictwa podziemnego, technik informatyk, technik inżynierii sanitarnej, technik inżynierii środowiska i melioracji, technik logistyk, technik lotniskowych służb operacyjnych, technik mechanik, technik mechanik lotniczy, technik mechatronik, technik obuwnik, technik ochrony środowiska, technik odlewnik, technik organizacji turystyki, technik pojazdów samochodowych, technik programista, technik przemysłu metalurgicznego, technik przemysłu mody, technik przeróbki kopalin stałych, technik renowacji elementów architektury, technik robót wykończeniowych w budownictwie, technik spawalnictwa, technik spedytor, technik szerokopasmowej komunikacji elektronicznej, technik pojazdów kolejowych, technik technologii wyrobów skórzanych, technik technologii żywności, technik teleinformatyk, technik telekomunikacji, technik transportu kolejowego, technik urządzeń dźwigowych, technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej, technik wiertnik, wiertacz i technik żywienia i usług gastronomicznych.

A jak wyglądają zarobki w proponowanych profesjach? Analizując uśrednione dane, nie jest kolorowo. Średnia krajowa wynosi obecnie 5182 złote brutto. Trudno w nich liczyć na osiągnięcie takiego pułapu. Względnie na najwięcej mogą liczyć automatycy. Mediana na tym stanowisku wynosi 4930 złotych brutto. Wynika z tego, że ich konto bankowe co miesiąc zyskuje około 3500 złotych. Trzeba jednak zauważyć, że są to jedynie uśrednione dane. 25% automatyków może pochwalić się zarobkami zdecydowanie wyższymi. Wszystko zależy od wykształcenia, umiejętności, doświadczenia i firmy, dla której wykonują swoją pracę. 

Na liście „prognozy zawodowej” znalazł się także zawód typowo wpisany w branżę IT – technik programista. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że właśnie ten zawód będzie brylował w rankingu zarobków. Tak zapewne by było, gdyby nie fakt, że chodzi o technika programistę. Pracownika, który niekoniecznie musi posiadać w swojej teczce dyplom studiów wyższych. Na ile może liczyć wspomniany technik? Tego do końca nie wiadomo. Co ciekawe, branża IT coraz bardziej stawia na umiejętności, a nie na wykształcenie, dlatego można spodziewać się, że to właśnie kompetencje będą najbardziej wynagradzane.

Eksperci zgodnie przyznają, że w analizie nie uwzględnili zarobków poszczególnych zawodów. Czy może to martwić? Z jednej strony tak, bo interes rynku pracy przedkładany jest nad zadowolenie pracownika. Z drugiej nie, bo jednak dzięki raportowi mogą być oni prawie pewni, że po nabyciu potrzebnych umiejętności, praca będzie już na nich czekać. To bardzo ważne, szczególnie w dzisiejszych czasach. Ogromna rzesza ludzi po ukończeniu studiów jest zmuszona schować swoje dyplomy i dumy do kieszeni na rzecz pracy w innym zawodzie. Niedługo ma się to zmienić.

Kreatywnie, choć też schematycznie. Przebojowo, ale z uwzględnieniem czytelności koncepcji. Nietypowo, a jednocześnie typowo. Nieobliczalnie, ale nie skrajnie drażniąco. W jaki sposób stworzyć CV, aby osiągnąć zawodowy sukces? Na co zwrócić szczególną uwagę?

Jak zapewne się domyślasz, nie jest to zadanie należące do tych z rodzaju najłatwiejszych. Wzorowo skonstruowane CV powinno cechować się niekończącą ilością sprzeczności, a jego autor na każdym etapie konstrukcji winien kierować się zasadą „złotego środka”. 

Wstydliwe błędy

Pierwszym i zarazem najczęściej popełnianym błędem – według wielu specjalistów ds. HR – są błędy językowe, stylistyczne, ortograficzne czy też tzw. literówki. Nietrudno wyobrazić sobie ubaw rekruterów czytających tego typu pomyłki. Niezależnie od rodzaju błędu, sprawiają one u osób analizujących domniemanie, że kandydat nie jest jednostką przykładającą się do tego, co robi. Z tego powodu zawsze warto włączyć opcję korekty pisowni w edytorze tekstu, z którego korzystamy w celu stworzenia naszego CV. Dodatkowo, pokaż je swojemu znajomemu. Jednemu, drugiemu, trzeciemu. Im więcej osób je zobaczy, tym mniejsze ryzyko ewentualnych błędów.

Funkcja informacyjna

Obecnie, aktywni pracownicy rynku pracy praktykują urozmaicanie swoich dokumentów aplikacyjnych poprzez szeroko rozumiane formy niekonwencjonalne. CV jako film wideo, ulotka reklamowa czy komiks rzeczywiście pobudza naszą wyobraźnię i na pierwszy rzut oka może nawet wydawać się właściwym wyborem. Pamiętaj tylko, aby nie wpaść ze skrajności w skrajność. Najważniejszymi składowymi twojego dokumentu w dalszym ciągu powinna pozostać treść i dane, bo to one będą wpływać na osobiste odczucia rekruterów spotykających się z twoją „laurką”. Jakie konkretne informacje powinniśmy wśród nich zawrzeć? Dywagując nad tym dylematem najłatwiej wcielić się w rolę rekrutera interesującej nas firmy. Jeśli szukają kogoś do działu marketingu w międzynarodowej firmie, to raczej nie powinniśmy pisać, że kilka lat temu – na początku naszej zawodowej drogi – pracowaliśmy przy obsłudze klienta w wielkiej drogerii mieszczącej się w wielkim centrum handlowym. Istotna będzie za to znajomość branży marketingowej, języka angielskiego czy indywidualne umiejętności konwersacyjne. Niejeden kandydat twierdzi, że jeśli wpisze do swojego CV nazwę firmy i stanowisko, na jakim w niej pracował, jest wystarczającym posunięciem. Nic bardziej mylnego, bowiem pracownicy działu HR chcą wiedzieć, jakie konkretne czynności wykonywaliśmy dla naszego poprzedniego pracodawcy.

Zdjęcie i adresy mailowe

Nie wolno zapominać też o odpowiednim zdjęciu. Choć tak wiele się o tym mówi, to jednak w dalszym ciągu przytrafiają się kandydaci dołączający do swoich CV zdjęcia z wakacji lub na szybko zrobione telefonem komórkowym, albo – co gorsza – jedno i drugie. Jeżeli nie macie dobrej jakości zdjęcia wyglądającego profesjonalnie, lepiej nie załączajcie go w ogóle. Taki ruch nie wpłynie w pełni pozytywnie, ale na pewno nie narazi was na śmieszność. Podobnie sytuacja wygląda z nazwami adresów mailowych. Wystrzegaj się takich, jak: patka_25@buziaczek.pl.  

Przejrzystość

Po wtórne, unikaj jak ognia ogromnych ilości ciągnącego się tekstu. Długie i skomplikowane zdania są dobrze odbierane w wypracowaniu szkolnym, ale nie w dokumentach aplikacyjnych. Jeśli zaprezentujesz się w jasnych i łatwych w odbiorze punktach, skonkretyzujesz swoje CV. Możesz też skorzystać z pomocy znajomego (o czym wcześniej już wspominaliśmy). Jeśli będzie on w stanie rzucić okiem na ten dokument w 15 – 30 sekund i zapamiętać z niego najważniejsze informacje, to znaczy, że wykonałeś dobrą robotę!

Działaj i wierz w sukces 

Dobrze korzystając ze wszystkich powyższych porad zapewnisz sobie pozytywny odbiór w świadomości i jednocześnie podświadomości danego rekrutera jeszcze zanim ten zobaczy cię na żywo, na własne oczy. Jeśli chcesz mieć jakąkolwiek szansę na angaż na wymarzone stanowisko, w pełni korzystaj też z treści ogłoszeń o pracę. Wielu o tym zapomina, a to błąd. Jeśli tylko spełniasz wspomniane tam kluczowe wymagania, to zadbaj o to, aby w jasny, klarowny i przejrzysty sposób rzucały się one rekruterowi w oczy zaraz po otwarciu twojej aplikacji. Wówczas żadne sztuczki w stylu wielokolorowej i wielopoziomowej prezentacji nie będą ci potrzebne. Zostaniesz zaproszony do kolejnego etapu rekrutacyjnego.