wzrastające koszty pracy

Jak wiadomo, pracownicy to nieodzowny element całej biznesowej układanki. Aby rozwijać swoją działalność, nie ma innej rady – trzeba ich zatrudniać. Problemem mogą okazać się wzrastające koszty pracy.

Wzrastające koszty pracy

Koszty związane z zatrudnieniem pracowników w Polsce są jednymi z najwyższych w Europie. Mimo tego, że jest źle, problem ten wydaje się jeszcze bardziej pogłębiać. Widać to na przykładzie wyliczeń ekspertów. W drugim kwartale 2019 roku koszty pracy wzrosły o 7,8 %. Najbardziej bulwersuje fakt, że tracą na tym obie strony zawierające umowę. Zarówno pracodawca, jak i pracownik, mogą czuć się poszkodowani. Ten pierwszy poniesie druzgocące koszty związane z zatrudnieniem, przez co ten drugi nie dostanie zadowalających pieniędzy „na rękę”. Usatysfakcjonowane może być tylko państwo, które poprzez systematyczne podnoszenie pensji minimalnej zwiększa wpływy do budżetu.

Brutto to nie netto 

Zanim zaczniemy narzekać na swoją pensję, uświadommy sobie, że to, co dostajemy co miesiąc na swoje konto bankowe, to zaledwie część tego, co nasz pracodawca nam płaci. Należy dodatkowo uwzględnić:

  • składkę emerytalną (9,76 %)
  • wkład chorobowy (2,45 %)
  • składkę rentową (1,50 %)
  • opłatę zdrowotną (9 %)
  • podatek dochodowy (17 %)

Wszystkie powyższe koszty obliczane są na podstawie kwoty brutto. Wyjątkiem jest składka zdrowotna ustalana za sprawą sumy brutto pomniejszonej o ubezpieczenie społeczne i podatek dochodowy. Wydaje się sporo? To jeszcze nie koniec! Przedsiębiorca szacujący koszty zatrudnienia pracowników, nie może zapomnieć też o:

  • składce emerytalnej (9,76 %)
  • opłacie rentowej (6,50 %)
  • składce na fundusz pracy (2,45 %)
  • wkładzie wypadkowym (1,67 %)
  • składce na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (0,10 %)

Przykład z pensją minimalną

Jak to wygląda w praktyce? Obecna pensja minimalna w Polsce wynosi 2600 złotych brutto. Niestety, w portfelu pracownika znajdzie się tylko 1920, 62 złote. Co więcej, łączny koszt pracownika dla pracodawcy wyniesie 3132, 48 złote. Pracownicy poniżej 26. roku życia dostaną „na rękę” 2041, 62 złote.

Umowa zlecenie

Aby pracodawca miał szansę na opłacalność biznesu, nierzadko musi szukać oszczędności kosztem pracownika. Jednym z najpopularniejszych sposobów na jest proponowanie umowy zlecenie zamiast tej o pracę. Szczególnie korzystne są one dla osób, które nie przekroczyły 26. roku życia. Wówczas (jeśli pracownik posiada status osoby uczącej się) kwota netto równa się kwocie brutto. Pracownicy mający powyżej 26 lat nie skorzystają już z tego typu „ulgi”, a koszty utrzymania ich stanowiska pracy będą takie same, jak w przypadku zatrudnienia na umowę o pracę.

krótszy czas pracy

Nie osiem, a sześć godzin pracy. Czy to naprawdę możliwe? Według Premier Finlandii Sanny Martin, jak najbardziej! Krótszy czas pracy ma sprawić, że pracownicy będą szczęśliwsi i bardziej produktywni.

 Krótszy czas pracy

Coś, co z pozoru wydaje się niemożliwe, już niedługo może stać się rzeczywistością, ponieważ obecna Premier Finlandii planuje odciążyć pracujących Finów, znacząco skracając im ich czas pracy. Nowe rozwiązanie miałoby polegać na sześciu godzinach pracy dziennie (zamiast standardowych ośmiu). Co ciekawe, Marin o swoim innowacyjnym pomyśle wspominała jeszcze zanim została szefową rządu. W związku z tym nie pozostało jej nic innego, jak tylko przekonać koalicyjnych partnerów politycznych i zmiany wprowadzić w życie.

Musimy stworzyć jasną wizję i określić potrzebne kroki do tego, by Finlandia przeszła do krótszego czasu pracy, a fińskim pracownikom lepiej się pracowało i żyło – podkreśliła podczas niedawnej konwencji partii.

Zwiększenie zatrudnienia

Skrócenie czasu pracy jest możliwe nawet w sytuacji postępującego bezrobocia, spowodowanego pandemią koronawirusa. Jak mówi 34 – letnia Finka, tego typu rozwiązanie przyczyniłoby się do zwiększenia ogólnego zatrudnienia. Obecnie wskaźnik zatrudnionych osób w wieku produkcyjnym oscyluje w granicach 73,7%. To jej nie zadowala i za sprawą zmniejszenia dziennej dawki godzin pracy planuje się wzrost tej statystyki do wymarzonych 75%.

Czy w Polsce się to przyjmie?

Jak mówi Jeremi Mordasewicz, ekonomista i doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, zamożność Finów względem Polaków jest zdecydowanie większa, dlatego rozważania nad ewentualnym wprowadzeniem w naszym kraju krótszego dnia pracy jest – według niego – są całkowicie oderwane od rzeczywistości.

Nie mamy kopalni diamentów, złota, innych cennych surowców i kapitału. Jedynym źródłem dobrobytu jest praca. Nie jesteśmy Arabią Saudyjską z jej ropą czy Francją z jej kumulowanym przez całe pokolenia kapitałem. To prawda, że pracujemy więcej niż np. Niemcy, ale mamy zaledwie 2/3 ich produktywności, więc musimy pracować więcej – precyzuje.

Fake news

Okazuje się, że informacja, jakoby Premier Finlandii zastanawiała się nad wprowadzeniem skróconego czasu pracy jest nieprawdziwa! Nie wiadomo, kto stoi za jej wprowadzeniem do medialnego obiegu. Jako pierwszy opinię publiczną poinformował o tym anglojęzyczny tygodnik New Europe wydawany w Belgii. Nie trzeba było długo czekać aż inne media ją powielą. Fińska ambasada informację tę szybko zdementowała i zaznaczyła, że Sanna Martin jedynie „rozważała taką możliwość, a nie planowała”.

Kim jest Senna Martin?

Zaledwie 34 – letnia Sanna Marin to jedna z najmłodszych liderek państw europejskich. Jako Premier Finlandii urzęduje od grudnia 2019 roku. Od tego czasu zdążyła podjąć decyzję o podwyższeniu pensji i wycofaniu niektórych ustaw poprzedniej ekipy rządzącej, zakładających znaczące cięcia budżetowe.

Urodziła się w Helsinkach. Wychowana została przez parę homoseksualną (przez swoją matkę i jej partnerkę). Miesiąc temu zawarła związek małżeński z Markusaem Räikkönenem. W 2018 roku urodziła się ich córka Emma.

Płaca minimalna w górę od przyszłego roku

płaca minimalna

Płaca minimalna ma wzrosnąć. Przynajmniej tak wynika z projektu rozporządzenia Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zakłada on podniesienie pensji Polaków do poziomu 2800 złotych brutto. Jego wejście w życie planowane jest od 1 stycznia 2020 roku.

Płaca minimalna w górę

Oprócz podniesienia płacy minimalnej (w skali miesiąca), planuje się też zmianę stawki godzinowej. Od przyszłego roku ma ona wynosić 18,30 złotych brutto. Szacuje się, że na zaplanowanych podwyżkach zyska około 1,7 miliona pracowników, otrzymujących do tej pory najmniejsze możliwe wynagrodzenie. Ich realne pensje (to, co w portfelu) wzrosną o 140 złotych – z 1920 zł do 2060 zł.

Problem pracodawców

Niestety, najbardziej na planowanej podwyżce ucierpią pracodawcy. Już w tej chwili koszty utrzymania pracowników stanowią nie lada wyzwanie dla małych i mikroprzedsiębiorstw, a po ich podniesieniu może być jeszcze trudniej. Szacuje się, że całkowity koszt podwyżek dla dużych firm to 826,2 mln złotych. W przypadku małych, średnich i mikroprzedsiębiorstw to aż 3,04 mld złotych.

Obietnice a rzeczywistość

Przypomnijmy, politycy partii rządzącej przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi zapowiadali wzrost płacy minimalnej. Miały one wynosić 3 tysięcy złotych na koniec 2020 roku i do 4 tysięcy złotych na koniec 2023 roku. Już teraz widać, że prawdopodobnie nie będzie to możliwe.

Prognozy dotyczące stopy bezrobocia w 2021 r. prezentowane przez ekspertów krajowych i międzynarodowych wskazują na to, że efekt epidemii będzie odczuwalny przede wszystkim w 2020 r., zaś w 2021 r. sytuacja powinna się ustabilizować lub poprawić. Podwyższenie minimalnego wynagrodzenia za pracę pozytywnie wpłynie na sytuację finansową gospodarstw domowych, podnosząc dochody pracowników wymagających szczególnej ochrony w czasie kryzysu wywołanego epidemią COVID-19 – można przeczytać w projekcie.

Związkowcy więcej, przedsiębiorcy mniej

Rozwiązanie zaproponowane przez stronę rządową nie spodobało się wszystkim. Związki zawodowe oczekiwały kwoty równej 3100 złotych brutto. Przedstawiciele przedsiębiorców 2600 złotych brutto – takiej, jaka obecnie obowiązuje, jeśli chodzi o regulację płacy minimalnej. Nie chcąc podwyżek, argumentowali to trudnym czasem w gospodarce, która przez pandemię koronawirusa zdecydowanie zwolniła.

dzień wolny

Czy przysługuje Nam dodatkowy dzień wolny od pracy za 15 sierpnia? Wtedy w Polsce obchodzimy dwa święta. To Matki Boskiej Zielnej i Święto Wojska Polskiego. Analizujemy i odpowiadamy!

Ustawa z 18 stycznia 1951 roku o dniach wolnych od pracy kwalifikuje dzień 15 sierpnia jako wolny od pracy, dlatego większość sklepów czy instytucji w tym dniu będzie nieczynna.

Dodatkowy dzień wolny

W tym roku Matki Boskiej Zielnej i Święto Wojska Polskiego (15 sierpnia) wypada w sobotę. Oznacza to, że pracodawcy muszą za ten dzień dać swoim pracownikom dodatkowy dzień wolny. Tak mówi Kodeks Pracy, dlatego wszyscy są zobowiązani do jego skrupulatnego przestrzegania.

Jak wygląda rzeczywistość?

Jak to wygląda w praktyce? Systemy są różne, ponieważ wszystko zależy od firmy i jej wewnętrznej polityki. Niektóre z nich pozwalają swoim pracownikom wybierać dogodny termin, przez co można zaliczyć je do bardziej tolerancyjnych. W przeciwieństwie do nich, pozostałe wyznaczają jeden konkretny dzień.

Kara za nieprzestrzeganie

Oczywiście, prawo przewiduje również pewnego rodzaju sankcje karne za nieprzestrzeganie wyżej wymienionego przepisu. Każdy pracodawca, który zaniecha umożliwienia dodatkowego dnia wolnego, może spodziewać się kary grzywny od 1000 do nawet 30 000 złotych.

Święto Wojska Polskiego

Tak, jak każdego roku, Święto Wojska Polskiego przypada na 15 sierpnia. Właśnie tym dniu Polacy symbolicznie wspominają zwycięską Bitwę Warszawską z 1920 roku. Święto obowiązuje od 1992 roku. Tradycją stało się celebrowanie zwycięstwa poprzez organizowanie defilady wojskowej. Demonstrująca najnowocześniejszego sprzętu i  siły polskiej armii gromadzi setki tysięcy widzów na swojej trasie. Wyjątkowo, ze względów bezpieczeństwa związanych z sytuacją epidemiologiczną, w tym roku została odwołana.

 

rekrutacja internetowa

Jest nowoczesna i zyskuje coraz większą rzeszę zwolenników. Fakt, że nie wymaga bezpośredniego kontaktu jest jej dodatkowym atutem. Rekrutacja internetowa coraz częściej jest wykorzystywana do pozyskiwania nowych pracowników przez polskie firmy.

 Rekrutacja internetowa – gdzie znaleźć ogłoszenie?

 Możliwości jest wiele. Dzisiaj praktycznie każdy, każda firma, publikuje swoje oferty pracy w wirtualnej rzeczywistości. Czyni to za pośrednictwem:

 

Z początkiem 2020 roku, w związku z pojawieniem się globalnej pandemii koronawirusa, tego typu forma pozyskiwania nowych pracowników zyskała jeszcze większe uznanie w oczach ekspertów HR. Zdecydowana większość kandydatów doskonale wie, że bez Internetu trudno o nową pracę. Możliwości rozwoju technologicznego niosą za sobą szereg korzyści nie tylko dla pracodawcy, ale i potencjalnego pracownika. Mając do dyspozycji komputer lub smartfon, oboje mogą na siebie trafić nie opuszczając swojego fotela.

 Internetowa rekrutacja – na czym polega?

Choć internetowa rekrutacja odbywa się w rzeczywistości wirtualnej, w swoim ogólnym schemacie nie odbiega znacząco od tej tradycyjnej. Różni się jedynie w formie przeprowadzanej rozmowy kwalifikacyjnej. Dotychczasową typu face to face zastępuje połączenie za pośrednictwem różnego typu nowoczesnych komunikatorów, takich jak choćby:

  • Skype
  • WhatsApp
  • Meesenger
  • Zoom

Oczywiście, nie należy zapominać też o standardowych rozmowach telefonicznych. To właśnie za ich sprawą pracodawca może najszybciej skontaktować się ze swoim przyszłym pracownikiem.

Tak samo, jak w przypadku spotkania stacjonarnego, rozmowa online odbywa się o wcześniej ustalonej godzinie i w takim samym – formalnym charakterze. Warto przy tym pamiętać o odpowiednim ubiorze. Wiele komunikatorów posiada opcję wideo, dlatego głupio by wyszło, gdyby nasz przełożony zobaczył nas w piżamie. W czasie tego typu rozmowy osoba ją przeprowadzająca ma szansę na poznanie osobowości kandydata, jego wykształcenia czy posiadanego doświadczenia.

Rekrutacja online a koronawirus

W 2020 rekrutacja internetowa prawie w całości zastąpiła rekrutację tradycyjną. Wszystko za sprawą globalnej pandemii koronawirusa, która zmusiła całe społeczeństwa do zdecydowanego ograniczenia kontaktów międzyludzkich. Mając do dyspozycji krótką chwilę, możemy skontaktować się z rozmówcą z drugiego końca kraju i to bezkontaktowo! Jest to niebywały walor bezpieczeństwa, gwarantujący zahamowanie rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19.

przerwa w pracy

Przerwa w pracy to oprócz wynagrodzenia jeden z jej najprzyjemniejszych przywilejów. Z reguły czas jej trwania jest stały, jednak – według kodeksu pracy – występują niewielkie odstępstwa od tej normy. Mogą na nie liczyć przede wszystkim pracownicy niepełnoletni, osoby niepełnosprawne i karmiące matki.

Przerwa śniadaniowa

Przepisy przewidują przerwę dla pracowników wykonujących pracę przynajmniej sześć godzin dziennie. Niestety, osoby pracujące w niepełnych wymiarze czasu (na przykład na pół etatu) nie mogą liczyć na tego typu udogodnienia. 15 minut – właśnie na tyle wytchnienia pozwalają regulacje prawne. Czy to dużo? Opinie pracowników w tym względzie są dość jednoznaczne. Wszyscy zgodnie podkreślają, że to zdecydowanie zbyt krótko. Co można zrobić w 15 minut? Ewentualnie coś przegryźć, bo o spokojnym zjedzeniu obiadu raczej myśleć nie można. Dlatego też potocznie przerwa w pracy nazywana jest przerwą obiadową.

Oczywiście, jeśli nasz pracodawca podejmie decyzję, że jego pracownicy zasługują na więcej, ma do tego pełne prawo. Teoretycznie podczas całego dnia pracy możliwe jest nawet 60 minut czasu wolnego! Tylko co z tego, skoro czas ten nie wlicza się do czasu pracy? Dłużej odpoczywając, później wrócimy do domu. Tak przynajmniej mówi kodeks pracy, bo w końcu wszyscy doskonale wiemy, że teoria z rzeczywistością często ma niewiele wspólnego.

Oczy są najważniejsze

Pracownicy biurowo – administracyjni każdego dnia narażają swoje oczy na potężną dawkę zmęczenia. Każdy, kto pracuje lub pracował na tego typu stanowisko doskonale wie, o czym piszemy. Ciągłe wpatrywanie się w ekran komputera może powodować też problemy z krążeniem. Dlatego tak ważne są regularne przerwy. Ustawodawca przewidział ich dość sporo, bo aż 5 minut na każdą godzinę pracy! Niestety, nie ma możliwości ich kumulacji, przez co o wcześniejszym wyjściu do domu możemy zapomnieć.

Matka Polka

Kobiety, które karmią swoje najmłodsze pociechy piersią, mogą liczyć na naprawdę sporą dawkę wolnego czasu. Według kodeksu pracy, przysługuje im:

  • 30 minut (praca 4 – 6 godzin dziennie)
  • 2 × 30 minut (praca więcej niż 6 godzin dziennie)
  • 45 minut (praca 4 – 6 godzin dziennie, przynajmniej dwójka dzieci do wykarmienia)
  • 2 × 45 minut (praca więcej niż 6 godzin dziennie, przynajmniej dwójka dzieci do wykarmienia)

Osoby niepełnosprawne

Standardowa przerwa – o czym wspomnieliśmy wcześniej – trwa 15 minut, natomiast osoby posiadające orzeczenie o niepełnosprawności zyskują dodatkowy kwadrans, co w rezultacie daje im 30 minut czasu wolnego. Mogą go przeznaczyć choćby na zjedzenie posiłku, ogólny odpoczynek lub też na ćwiczenia usprawniające ich dalszą pracę.

Pracownicy nieletni

Kodeks pracy dopuszcza możliwość skorzystania z pracowników nieletnich, jednak z tym zastrzeżeniem, że będą oni traktowani ulgowo. Ich przerwa, tak samo jak w przypadku pracowników niepełnosprawnych – wynosi 30 minut. Z tym zastrzeżeniem, że czas pracy nie trwa krócej niż 4,5 godziny dziennie.

bezpłatny urlop

Osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę w ciągu roku mają do dyspozycji 20 – 26 dni urlopowych (w zależności od stażu pracy). Co w sytuacji, kiedy potrzebujemy więcej? Jak się okazuje, jest wyjście. Wówczas możemy starać się o urlop bezpłatny.

Bezpłatny urlop

Zastanawiając się nad wzięciem bezpłatnego urlopu, warto sięgnąć po kodeks pracy i zrozumieć jego podstawowe zasady (bezpłatnego urlopu). Otóż, jest to okres tymczasowego zaprzestania wykonywania zawodowych obowiązków, przy jednoczesnym niepobieraniu wynagrodzenia w tym czasie. Oczywiście, aby tego typu życzenie pracownika mogło dojść do skutku, uprzednio jego pracodawca musi na nie wyrazić zgodę.

Motywy skłaniające pracownika do wzięcia bezpłatnego urlopu nie są prawnie uregulowane. Najczęściej wykorzystuje się je w sytuacjach prywatnych lub chwilowej pracy u innego pracodawcy. Co ciekawe, z bezpłatnego urlopu możemy skorzystać nawet wtedy, kiedy do dyspozycji mamy jeszcze urlop płatny. Prawo dopuszcza taką możliwość. Tylko czy naprawdę ktoś o zdrowych zmysłach zdecyduje się na taki ruch?

Na bezpłatnym urlopie możemy przebywać nawet…całe życie. Jego czas trwania nie jest prawnie ograniczony. Wszystko zależy od kompromisu zawartego z pracodawcą. Często słyszy się o bezpłatnych urlopach polityków, którzy, aby wykonywać publiczną funkcję, decydują się na wzięcie bezpłatnego urlopu w poprzednim miejscu pracy.

Bezpłatny urlop – skutki

Jeśli myślimy o zrealizowaniu bezpłatnego urlopu, w pierwszej kolejności powinniśmy przeanalizować jego – jak się okazuje – daleko idące konsekwencje. Przede wszystkim musimy wiedzieć, że po 30 dniach (od jego rozpoczęcia), w związku z nieodpracowaniem składek ZUS, stracimy takie przywileje, jak:

  • ubezpieczenie zdrowotne
  • zasiłek chorobowy
  • świadczenie opiekuńcze
  • zasiłek macierzyński

Dodatkowo, bezpłatny urlop nie wlicza się do stażu pracy. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy w tym czasie wykonujemy pracę na rzecz innego pracodawcy.

Wniosek – jak napisać?

Wniosek o urlop bezpłatny – co do zasady – nie musi być podparty żadnymi konkretnymi powodami. Jeśli jednak odpowiednio go umotywujemy, nasz pracodawca na pewno spojrzy łaskawszym okiem na naszą prośbę. Oprócz tego, we wniosku powinniśmy zawszeć takie informacje, jak:

  • dane swoje
  • dane pracodawcy
  • datę i miejsce złożenia pisma
  • podpisy obu stron

Czy pracodawca ma prawo Nam odmówić?

Niestety, pracodawca nie ma prawnego obowiązku, aby udzielić Nam zgody na wzięcie urlopu bezpłatnego. Co gorsza, nie musi on nawet uzasadniać swojej negatywnej decyzji. Mimo tego, w rzeczywistości występuje kilka następujących wyjątków: 

  • Pracownik jest członkiem związków zawodowych
  • podwładny pełni funkcję radnego, posła lub senatora
  • pracownicy młodociani muszą odbyć ferie zimowe
  • wezwie ich wojsko do odbycia ćwiczeń wojskowych

Urlop a telefon służbowy

Urlop a telefon służbowy

Urlop a telefon służbowy – czy można połączyć te dwie sprzeczności? W końcu jest to czas – przynajmniej z założenia – podczas którego powinniśmy zapomnieć o wszelkich zawodowych obowiązkach. Mimo tego, zdarzają się i tacy, którzy nie do końca potrafią całkowicie odciąć się od pracy. Jeśli i Ty na wakacjach sięgasz po służbowe telefony i laptopy, koniecznie przeczytaj ten artykuł.

  • Czy służbowy telefon/laptop też potrzebuje urlopu?
  • Jak prawo reguluje kwestię realizacji zawodowych zadań w czasie wakacyjnego odpoczynku?
  • Czy opalając się na plaży, powinienem zaglądać do służbowego laptopa?

Urlop a telefon służbowy

Nikt ani nic (żadna tajemnicza siła) nie ma prawa (nawet moralnego) wymagać od Ciebie odbierania służbowego telefonu podczas urlopu. Niestety – jak się okazuje – teoria a praktyka to zupełnie dwa różne światy. Statystyki pokazują, że niemal połowa polskich pracowników bez trudu jest w stanie zadeklarować swoją gotowość do pracy podczas wakacji. Niewątpliwie spory wpływ na tego typu tendencję ma rozwój technologiczny. W dobie mobilnego Internetu, nieograniczonego dostępu do mediów społecznościowych, bardzo szybko zapominamy o granicy między życiem prywatnym a zawodowym.

Urlop wypoczynkowy – czy ja go w ogóle potrzebuję?

Do czego służy urlop wypoczynkowy? Za jego sprawą mamy szansę „naładować bateryjki”, a dodatkowo nabrać odpowiedniego dystansu psychicznego do naszych codzienności. Później potrafimy efektywniej skupiać się na pojawiających się wyzwaniach. Wykorzystując urlop, nie zyskujemy tylko My, ale i nasza firma. Zadowolony i wypoczęty pracownik wykazuje dużo większą kreatywnością, energię i zdecydowanie chętniej wykonuje zlecone mu zadania. Warto też pamiętać o zdrowiu! Pozytywnie „naładowany” organizm nabiera ponadprzeciętnej odporności, dzięki czemu później o wiele rzadziej korzystamy z nielubianych przez pracodawców L4.

Kodeks pracy

W treści artykułu 152. Kodeksu Pracy możemy przeczytać: pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego, zwanego dalej „urlopem”. … Pracownik nie może zrzec się prawa do urlopu”. To, w jaki sposób pracownik wykorzysta ten czas, nie jest prawnie uregulowane. Może wyjechać nad morze, w góry, za granicę, a może też…doraźnie pracować. Mimo tego, każdy pracodawca powinien uszanować życie prywatne swojego pracownika i nie zlecać mu dodatkowych zadań służbowych w czasie urlopu wypoczynkowego.

Przygotowanie skrzynki e-mail

Jeśli planujesz urlop, przed jego rozpoczęciem zadbaj o ustawienie automatycznej odpowiedzi informującej o Twojej nieobecności. Dzięki temu unikniesz niepotrzebnych nieporozumień. Wyjątkowa sytuacja zmusza Cię do otwarcia elektronicznej skrzynki? Dobrze, zrób to! Później możesz zapytać przełożonego czy jest możliwość wzięcia dodatkowego dnia wolnego. (red. wszystko w granicach rozsądku)

Umowa o pracę a umowa zlecenie

Umowa o pracę a umowa zlecenie

Umowa o pracę a umowa zlecenie. Czym się różnią? O czym trzeba pamiętać, jeśli chcemy zatrudnić pracownika na umowę zlecenie, a o czym, jeśli przygotowujemy dla niego umowę zlecenie? Chciałbyś się tego dowiedzieć? Zarezerwuj dwie minuty i wszystkiego się dowiedz!

Umowa o pracę

Umowa o pracę zawiera przedsiębiorca a pracownikiem. Pracobiorca, który zdecyduje się złożyć na niej swój podpis zobowiązuje się jednocześnie do wykonania określonej pracy na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę oraz z gwarancją określonego wynagrodzenia. Można to przestawić za sprawą pięciu (5) podstawowych założeń przypisanych tej formie zatrudnienia: 

  • praca określa rodzaj wykonywanych obowiązków;
  • odbywa się na rzecz pracodawcy;
  • pracodawca ma prawo wymagać i zlecać konkretne zadania;
  • praca odbywa się w konkretnym miejscu i czasie;
  • za wykonywanie obowiązków pracownikowi należy się wynagrodzenie;

Umowa o pracę a umowa zlecenie

Jeśli powyższe punkty zostaną spełnione (bez wyjątków), to wówczas mamy do czynienia z umową o pracę. Natomiast, jeżeli obie strony (pracodawca i pracownik) zdecydowali się na zawarcie innego typu umowy (np. zlecenie), to co najmniej jedna z wyżej wymienionych zasad powinna być zaniechana. Oczywiście, dopuszcza się sytuacje, w których dwie lub więcej tego typu zasad nie występują w umowie. Jednak – przynajmniej w teorii – nie mogą występować wszystkie jednocześnie.

Kodeks pracy zabrania zastępować umowę o pracę jakąkolwiek inną formą zatrudnienia, jeżeli „posiada ona znamiona stosunku pracy”. Pracodawca, który zatrudni pracownika na podstawie innej niż umowa o pracę, a ich relacja będzie zawierała w sobie pięć wspomnianych znamion stosunku pracy, narazi się na potężne kary. Każdy nieuczciwy „chlebodawca” podlega karze grzywny wynoszącą od 1000 do 30 000 złotych.

Rodzaje umowy o pracę

Jedną z najpopularniejszych form nawiązania stosunku pracy jest oczywiście umowa o pracę. Zawiera się ją w formie pisemnej najpóźniej chwilę przed rozpoczęciem wykonywania obowiązków zawodowych. Trzeba pamiętać o zadbaniu o wszystkie kwestie formalne. Mamy do wyboru trzy rodzaje umowy o pracę:

  • umowa na okres próbny
  • na czas określony
  • umowa na czas nieokreślony

Bardzo ważne jest to, aby zadbać o odpowiednie regulacje w treści umowy o pracę. Abyśmy zawsze wiedzieli, kto się z kim umawia i na co. Ważne, aby wszystko precyzyjnie ustalić, aby później nie było konieczności spotykania się przed sądem pracy, które będzie w tych sprawach odpowiednią instytucją do rozstrzygania sporów. Mamy nadzieję jednak, że nikt z czytając nigdy nie miał i nie będzie miał tego typu problemów.

Umowa zlecenie

Pamiętajmy, że umowa zlecenie jest umową cywilnoprawną. Przy rozstrzyganiu wszelkich sporów pomiędzy pracodawcą a pracownikiem podstawowe znaczenie mają przepisu Kodeksu Cywilnego a nie Kodeksu Pracy (w przypadku umowy o pracę). Co jeszcze wyróżnia umowę zlecenie od umowy o pracę?

  • zleceniobiorca nie ma obowiązku wykonywania zlecenia w ściśle określonym miejscu ani czasie, nie jest też zależny od zleceniodawcy,
  • zlecenie może być wykonane przez osobę trzecią,
  • umowa-zlecenie niekoniecznie musi być odpłatna,
  • wynagrodzenie nie musi być płatne co miesiąc,
  • zleceniobiorca za szkodę wyrządzona zleceniodawcy lub osobom trzecim w związku z wykonywanym zleceniem odpowiada całym swoim majątkiem.
  • Od wynagrodzenia brutto wynikającego z umowy-zlecenia pobierane są składki na: ubezpieczenie społeczne 
  • rentowe (nie są pobierane, jeśli zleceniobiorca ma status studenta) 
  • składka na ubezpieczenie zdrowotne 

Dodatkowo, pracownik na własne życzenie może obciążyć swoje wynagrodzenie składką na ubezpieczenie chorobowe.Od każdej umowy zlecenie – tak samo jak od umowy o pracę – trzeba odprowadzić zaliczkę na podatek dochodowy w wysokości 18% świadczenia pomniejszonego o koszty uzyskania przychodu dodatkowo pomniejszonego o kwotę pobranej składki na ubezpieczenie zdrowotne nieprzekraczającej 7,75 proc. podstawy wymiaru składki.

Termin urlopu – kto go ustala?

Termin urlopu - kto go ustala?

Każdy, komu się wydaje, że może wziąć urlop, kiedy mu się tylko podoba, jest w głębokim błędzie. Co prawda przyjęta praktyka pozwala dostosowywać plany urlopowe do osobistych życzeń pracowników, ale – co zrozumiałe – nie zawsze wszystkim można dogodzić. Problemy zaczynają się zwykle w najbardziej obleganym okresie wakacyjnym, kiedy w tym samym czasie największa rzesza pracowników planuje odpocząć i wyjechać na zasłużone wakacje. Termin urlopu – kto go ustala?

Tak, to właśnie w okresie wakacyjnym pracodawcy zmagają się z największą bolączką do jakich bez wątpienia zaliczają się urlopy wypoczynkowe. Ich kumulacja, przypadająca na miesiące lipiec i sierpień, sprawia, że zapewnienie ciągłości funkcjonowania firmy staje się nie lada wyzwaniem.

Przepisy

Kiedy analizujemy prawo pracy, widzimy, że celem każdego pojedynczego przepisu jest ochrona konkretnej wartości. Może to być życie, zdrowie czy choćby życie rodzinne. Rozpatrując każdy wniosek urlopowy, trzeba zadać sobie pytanie – co jest ważniejsze? Przykładowo, nasz pracodawca można wybierać pomiędzy zdrowiem a pieniędzmi (odpowiedź wydaje się jednoznaczna).

Obowiązek urlopu

Przedsiębiorca jest zobowiązany do udzielenia urlopukażdym roku kalendarzowym. Niektórzy pracownicy – co pokazuje praktyka – przesadnie wierzą w swoje siły. Chcąc „nazbierać” dodatkową – ogromną ilość dni wolnych od pracy, nie wykorzystują ich regularnie. Zdarzają się też przypadki, kiedy pracownicy marzą o zamienianiu przysługującego im odpoczynku na gotówkę! 

W dłuższej perspektywie czasu tego typu praktyki odbiją się negatywnie na naszym zdrowiu fizycznym i psychicznym. Żaden człowiek, nawet ten najbardziej „zaprawiony w bojach” nie jest w stanie żyć samą pracą. Oczywiście, mówimy tutaj o przypadkach uczciwej i wydajnej pracy. Osoby, które z reguły nie stawiają na sumienność i rzetelność, faktycznie mogą „pracować” przez wszystkie 365 dni w roku. Termin urlopu – kto go ustala?

Plan urlopów

Plan urlopów to nic innego, jak grafik urlopowy pracowników. W każdym roku kalendarzowym ustala go pracodawca (po wcześniejszej konsultacji z pracownikami). Ma na to czas do 31 grudnia roku poprzedzającego. Układając go, powinien pamiętać o konieczności zachowania ciągłości wykonywanych prac. Wszelkiego rodzaju prośby pracownika mogą być w tym przypadku jedynie głośnymi „sugestiami”.

„Urlopy powinny być udzielane zgodnie z planem urlopów. Plan urlopów ustala pracodawca, biorąc pod uwagę wnioski pracowników i konieczność zapewnienia normalnego toku pracy” (Art. 163. § 1.)

Trzeba jednak pamiętać, że powyższe zasady egzystują tylko w przypadku, jeśli w danej firmie istnieją związki zawodowe. Kiedy ich nie ma, pracodawca nie powinien odgórnie narzucać planów urlopowych. Przyjmuje się, że urlopy udzielane są po uprzednim uzgodnieniu terminu z samym zainteresowanym (podopiecznym). Jeśli przełożony – mimo wielokrotnych propozycji – nie jest w stanie dojść do zadawalającego porozumienia z pracownikiem, mając na uwadze ciągłość funkcjonowania firmy, zawsze ostateczne słowo należy właśnie do niego (red. pracodawcy). To nieprawda, że pracownicy ustalają terminy swoich urlopów według własnego widzimisię.

Nieszczęsny COVID-19

Niespodziewane nadejście pandemii spowodowało, że Polacy wyjątkowo niechętnie podchodzą do tegorocznych wyjazdów wakacyjnych. Zaledwie 34% polskich pracowników zadeklarowało chęć wypoczynku poza miejscem zamieszkania. Wpływ na taki stan rzeczy ma nie tylko strach przez zarażeniem wirusem, ale też finanse. Co trzeci Polak stracił część swoich zarobków, a co dwunasty stracił jakiekolwiek źródło dochodów. Trudno przypuszczać, by sytuacja w najbliższym czasie wróciła do normy. Szacuje się, że branża turystyczna odbuduje się najwcześniej dopiero za trzy lata.