ile kaw można wypić dziennie?

Lubisz zaczynać dzień mocną, aromatyczną kawą? W dalszej części dnia mimowolnie sięgasz po kolejne? Czy wiesz, ile filiżanek kawy możesz wypić bez obawy o negatywne skutki dla Twojego zdrowia? Ile kaw można pić dziennie? Sprawdzamy.

Kawa kawie nierówna

Kawę klasyfikujemy przede wszystkim na podstawie zawartości kofeiny. Idąc tym tropem, mamy do wyboru zdecydowanie najpopularniejszą Arabicę z 1 – 1,5 – procentowym odsetkiem kofeiny oraz Robustę, w której zawartość wspomnianego organicznego związku chemicznego szacuje się na około 3 procent. Jakby tego było mało, jej wartość pobudzająca zależy też od stopnia palenia ziaren. Te wypalane jasno mieszczą w sobie więcej kofeiny, aniżeli te ciemno.

Dodatkowym czynnikiem mającym kolosalne znaczenie w kwestii „mocy” kawy jest rodzaj jej przyrządzenia. Do dyspozycji mamy espresso, kawę mieloną, kawę rozpuszczalną, kawę z dodatkiem mleka i kawę bezkofeinową. Ile kawy w kawie* potrafi się skryć?

 

  • Espresso – nie wszyscy wiedzą, ale tego typu sposób przygotowania napoju kawowego otrzymuje się poprzez przeciskanie gorącej wody pod ciśnieniem przez ziarna. Podaje się go w niewielkich ilościach, bo zaledwie 30 ml potrafi zawrzeć w sobie 60 mg kofeiny.
  • Kawa mielona – to właśnie ona najczęściej gości w naszych domach i biurach. Wszystko zależy od pojemności naczynia, w którym zdecydujemy się ją wypić. Przyjmując standardowe 240 ml przywitamy się z około 100 mg kofeiny.
  • Kawa rozpuszczalna – ze względu na nieco bardziej rozbudowany chemiczny skład jest mniej zdrowa, ale też chętnie ubóstwiana. Pijąc ją dostaniemy mniejszego „kopa”, bowiem w zawiera w sobie tylko 50 – 80 mg kofeiny.
  • Kawa bezkofeinowa – nazwa może mylić. Mimo tego, że „bezkofeinowa” to zawiera w sobie niewielką ilość kofeiny. W jednym kubku możemy znaleźć około 7 mg.

Kawa a samopoczucie

Nie bez przyczyny niektórzy nie potrafią żyć bez kawy. Czasami natychmiastowe pobudzenie, zwinność umysłu i ponadprzeciętna energia wygrywają ze zdrowym rozsądkiem. Dlaczego ten czarny napój tak znacząco na Nas wpływa? Kofeina zwiększa poziom serotoniny w Naszym organizmie, która utożsamiana jest z wewnętrznym poczuciem szczęścia. Co więcej, kofeina rozszerza naczynia krwionośne, przez co bardziej dotleniony organizm pozwala na osiągnięcie dodatkowych pokładów koncentracji.

Serotonina i rozszerzone naczynia krwionośne to nie wszystko! Wypicie już znikomej dawki kawy wydziela adrenalinę, która to właśnie na dobre pozwala zażegnać wcześniejszą senność. Przeciwny kawy odradzają ją ze względu na niekontrolowane skoki ciśnienia. Owszem, jest to prawda. Kawa znacząco podnosi ciśnienie krwi, jednak dzieje się tak tylko na początku przygody z tym napojem bogów. Poźniej, kiedy nasz organizm przyzwyczai się do kofeiny, nie będzie już tak burzliwie reagował. Być może nawet się nie pobudzi, dlatego, jeśli komuś bardzo zależy na dopingowych walorach kofeiny, powinien wówczas odstawić kawę na kilka dni i dopiero wtedy powrócić do „nałogu”. Zadowalający efekt gwarantowany!

Ile kaw można pić dziennie?

Choć jest to zawsze sprawa indywidualna, to przyjmuje się, że dorosły człowiek bez przeszkód może przyjmować do 400 mg kofeiny na dobę, co w przybliżeniu oznacza około cztery kubki kawy! Warto przy tym pamiętać, aby nie delektować się jej smakiem i zapachem w zbyt krótkich odstępach czasowych. Najbardziej optymalne będą kilkugodzinne przerwy. Jeśli zaczynasz dzień od kawy, po kolejną sięgnij dopiero w okolicach południa. Następną późnym popołudniem, najlepiej dopiero po pracy.

Czytając ten tekst, pomyślałeś pewnie, że za wszelką cenę chcę Cię przekonać do regularnego picia kawy i dlatego ani słowem nie wspomnę o negatywnych skutkach jej spożywania. Nic bardziej mylnego! Uczciwie trzeba powiedzieć, że ma też ona swoje minusy. Pojąc się nadmierną ilością kawy (niż ta zalecana), narazimy się na niepotrzebne rozdrażnienie, bóle głowy i bezsenność. Dłużej trwający nałóg niekorzystnie wpłynie na nasz żołądek i jelita, co automatycznie poskutkuje zmniejszoną odpornością całego organizmu.

Kawa a praca

Chcąc należycie wykonywać swoje codzienne obowiązki zawodowe, zazwyczaj wspomagamy się kawą. Ogólnodostępny ekspres do kawy to absolutna podstawa każdego biura. Wiedzą o tym doskonale pracodawcy. A przynajmniej powinni, bo w końce bardziej pobudzeni pracownicy, chętniej wykonujący powierzone zadania, to większe korzyści dla całej firmy.

*kawa = kofeina 

Skontaktuj się z Nami

[contact-form-7 id=”2734″ title=”Formularz 1″]
pełny lockdown

Czy grozi Nam pełny lockdown? Co prawda przedstawiciele rządu uspokajają i przekonują, że to ostateczność, ale stale wzrastająca liczba zakażonych koronawirusem daje do myślenia. Wszystkiego dowiemy się na najbliższej konferencji Premiera Mateusza Morawieckiego, która zaplanowana jest na piątek.

 Szalejąca pandemia

Szalejąca pandemia koronawirusa wciąż nie daje za wygraną. Każdy kolejny dzień przynosi drastyczny wzrost przypadków i ofiar śmiertelnych. Nic więc dziwnego, że polskie władze starają się reagować na rzecz próby zmniejszenia skali narastającego problemu. To zaś z kolei nie podoba mi się sporej grupie przedsiębiorców, bowiem kolejny lockdown oznaczałby totalną katastrofą ekonomiczną. Na tego typu rozwiązaniu straciliby praktycznie wszyscy. Zaczynając od pracowników, którzy straciliby pracę, poprzez pracodawców dramatycznie ratujących swoje biznesy, kończąc na finansach publicznych, które już teraz – nie oszukujmy się – zdecydowanie znajdują się „pod kreską”.

Nadzieja umiera ostatnia

Na szczęście, polskie władze też zdają sobie sprawę z konsekwencji zamykania gospodarki i stale przekonują, że tego typu krok to ostateczność. Tak przynajmniej twierdzi rzecznik rządu Piotr Müller. Dzisiaj spotka się rządowy zespół zarządzania kryzysowego, omówi wszystkie ”za” i ”przeciw” takiej decyzji, aby na przykład zdecydować się na zamknięcie cmentarzy. Myślę, że dzisiaj ta dyskusja się zakończy, a jutro zostanie ogłoszona decyzja – mówił wczoraj.

 Liczba przypadków

Niestety, obecna rzeczywistość sprawia, że w zasadzie żadne rozwiązanie nie będzie idealne. Jeśli rozszerzymy obostrzenia – załamie się gospodarka. Jeśli pozostaniemy przy obecnych – wzrośnie liczby zakażonych. Ponad 20. tysięcy przypadków dziennie nie miało miejsca nawet w najgorszych koszmarach. Dodatkowo, sprawę pogarszają masowe protesty, jakie w ostatnim czasie przeprowadza się w całej Polsce i zbliżające się święto zmarłych. Jeśli ludzie masowo odwiedzą swoich bliskich na cmentarzach w jednym czasie, statystyka wzrostu zachorowań może wzrosnąć jeszcze bardziej. Taki scenariusz prawdopodobnie obnażyłby niewydolność służby zdrowia, która już teraz ewidentnie nie radzi sobie z tak dużą liczbą pacjentów. Brakuje lekarzy, pielęgniarek czy wolnych łóżek. Sytuacje, kiedy szpitale odmawiają ratownikom medycznym przyjęcia pacjentów są na porządku dziennym. Czy można wyobrazić sobie jeszcze gorszy scenariusz?

 Obostrzenia

Do tej pory rząd – w przeciwieństwie do wirusa – nie szalał z wprowadzonymi obostrzeniami. Naukę zdalną wprowadzono dla tylko starszej młodzieży, zakazano organizowania sanatoriów, a lokale gastronomiczne mogą świadczyć swoje usługi jedynie „na wynos”. Teraz te zalecenia mogą zostać znacząco rozszerzone. Nieoficjalnie mówi się o rekomendowaniu pracy zdalnej wszędzie tam, gdzie to możliwe, a ponadto p wymogu zasłaniania ust i nosa w przypadku pracowników biurowych. Czy tak właśnie się stanie i – co może ważniejsze – to wystarczy, aby w niedalekiej przyszłości zmniejszyć statystyki nowych przypadków zakażenia?

Zarobki piłkarzy. Dlaczego są aż tak wysokie?

zarobki piłkarzy

Czas sprawia, że niektóre zawody przechodzą do lamusa. Nowe się pojawiają w miejsce innych. Istnieją też takie, które wywołują spore kontrowersje. Mówię tu przede wszystkim o kwestiach finansowych. W dzisiejszych czasach zazdrość i chorobliwa rywalizacja to coś, co obserwuje na porządku dziennym. Mówiąc konkretniej, pieniądze wyparły z Nas wszelkie hamulce moralne i kulturowe. Człowiek, który ma pieniądze jest kimś. Ktoś, kto ich nie ma, jest nikim. Jak w tym wszystkim wyglądają zarobki piłkarzy? 

Piłka nożna – sport narodowy

Idąc tym tropem, wrzucę na tapetę zawód piłkarza. Nieprzypadkowo wielu ludzi uważa, że ich zarobki nie powinny opierać się na tak horrendalnych sumach. Ale czy naprawdę mają rację? Typowi laicy, nieznający marketingowego potencjału tego sportu, pewnie przez całe swoje życie będą tak uważać. Ja mówię, że piłkarze zarabiają tyle, na ile My sami każdego dnia dajemy im na to szansę. Popularność piłki nożnej w skali całego świata, w porównaniu z innymi dyscyplinami sportowymi, jest druzgocąca. Nie ma znaczenia kontynent, państwo, liga, poziom rozgrywkowy – fascynują się nią miliardy.

Lewandowski

Każde państwo na Świecie ma swoich popularnych przedstawicieli. Argentyna to Papież Franciszek, Diego Maradona i Leo Messi. Polska to zapewne Jan Paweł II, Lech Wałęsa i…oczywiście Robert Lewandowski. Mam słowo do tych, którzy teraz zastanawiają się: „dlaczego nie wymienił Adama Małysza?”. Jasne, Adam Małysz czy – bardziej współcześnie – Kamil Stoch, to niebywałe postacie polskiego sportu i samych skoków narciarskich, ale niestety, ich rozpoznawalność, a co za tym idzie wartość marketingowa, przyzwoity poziom osiągnie jedynie w naszym kraju. Poza jego granicami jest małoznacząca.

Skoki Narciarskie

Na całym Świecie zarejestrowanych jest około pięciu milionów sędziów (stan na 2007 rok), co oznacza, że jest ich kilka tysięcy więcej niż wszystkich skoczków narciarskich. Rozumiecie to? Zawodowi sportowcy ryzykujących własne życie skacząc na nartach stanową kilka tysięcy mniejszą grupę od biegających ludzi po zielonej murawie trzymających gwizdek w ustach! Mam nadzieję, że wiecie, co chcę przez to powiedzieć i jednocześnie czujecie przepaść, jaka dzieli te dwie przykładowe dyscypliny sportu.

Mistrzostwa Świata w Rosji

Mówiąc o wartości marketingowej mam na myśli ogólnie pojęte zainteresowanie. Ci, którzy na żywo podziwiają 22. facetów biegających za piłką to zaledwie cząstka sympatyków futbolu, którzy oglądają mecz. Najwięcej jest ich przed telewizorami. Choć ostatnie Mistrzostwa Świata w Rosji były jednymi ze słabiej oglądanych, to ich popularność w skali całego Świata i tak sprawia niebywałe wrażenie. Przynajmniej 3,26 mld osób widziało co najmniej minutę turnieju. Pomyślisz, minuta to niewiele. A co powiesz na fakt, że około 2,5 miliarda widziało co najmniej 30 minut jednego z meczów wspomnianego turnieju?

Sponsorzy wyskakują z kasy

Analizując te liczby, gołym okiem widać, że piłka nożna ma ogromną wartość marketingową. Doskonale wiedzą o tym wielkie firmy, takie jak choćby McDonald’s, Coca – Cola, Pepsi, Lays czy Mastercard. Chętnie pompują oni swoje pieniądze, bo mają pewność, że najzwyczajniej w świecie im się to opłaca. Reklamując się w na koszulkach piłkarzy, na bandach ustawionych wzdłuż bocznych linii boiska, w przerwie transmisji telewizyjnej, nieustannie zwiększają rozpoznawalność swojej marki.

Piłkarskie pensje

Gdyby piłkarskie kluby miały utrzymywać się tylko ze sprzedaży meczowych biletów, ich piłkarze na pewno nie zarabialiby takich pieniędzy, jakie zarabiają obecnie. Ich budżety w przeważającej części opierają się na wpływach od sponsorów. Najwyższe – co akurat nie dziwi – zarobki piłkarzy występują w Premier League.

Zarobki piłkarzy w poszczególnych europejskich ligach (średnie roczne zarobki piłkarza):

 

  • Premier League: 3 mln funtów (15 mln złotych rocznie, 40 tysięcy złotych dziennie);
  • Bundesliga: 1,5 mln funtów (7,4 mln złotych rocznie);
  • Serie A: 1,3 mln funtów (6,4 mln złotych rocznie);
  • La Liga: 1,2 mln funtów (5,9 mln złotych rocznie);
  • Ekstraklasa: 110 tys. funtów (540 tysięcy złotych rocznie, 26. miejsce w rankingu);

Jest nieźle, ale jeszcze nie przyprawia o zawrót głowy? W takim razie przypatrz się zarobkom najlepiej zarabiających piłkarzy na Świecie! Miłym akceptem w tym zestawieniu jest obecność naszego najlepszego Polaka – Roberta Lewandowskiego. Tym razem uwzględniłem również wpływy z prywatnych kontraktów marketingowych.

Lista piłkarzy, którzy zarobili najwięcej w 2019 roku (kwoty w euro):

 

  1. Leo Messi (Argentyna/Barcelona): 131 mln
  2. Cristiano Ronaldo (Portugalia/Juventus): 118 mln
  3. Neymar (Brazylia/PSG): 95 mln
  4. Gareth Bale (Walia/Real Madryt): 38,7 mln
  5. Antoine Griezmann (Francja, Atletico/Barcelona): 38,5 mln
  6. Eden Hazard (Belgia, Chelsea/Real Madryt): 35 mln
  7. Andreas Iniesta (Hiszpania, Vissel Kobe): 34 mln
  8. Raheem Sterling (Anglia/Manchester City): 33,8 mln
  9. Robert Lewandowski (Polska/Bayern Monachium): 29 mln
  10. Kylian Mbappe (Francja/PSG): 27 mln

 Nie tylko jest kolorowo

W ramach pocieszenia, szczególnie dla tych wyjątkowych zazdrośników, mogę wymienić kilka zasadniczych minusów zawodu piłkarza. Warto pamiętać, że ich zawodowe kariery trwają maksymalnie kilkanaście lat. Po zakończeniu sportowej kariery ich marketingowa wartość spada, ale oczywiście nie na tyle, aby zarabiać jak przeciętni zjadacze chleba. Dodatkowo, ich praca to nie tylko 90 minut biegania i kopania futbolówki podczas meczów. Każdy z nich (mowa o tych z najwyższej półki), każdego dnia musi dbać o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne, utrzymywać ścisłą dietę, odmawiając sobie jednocześnie wiele przyjemności. Oczywiście, nie mówię o wszystkich. Tych jest  przecież 250 milionów.

Agencja Pracy

Umowę o pracę tymczasową zawiera się między trzeba podmiotami – Agencją Pracy, Pracownikiem i Przedsiębiorcą. Brzmi skomplikowanie? Nic bardziej mylnego! Agencja Pracy Tymczasowej zatrudnia Pracownika, a ten następnie zostanie oddelegowany do Pracodawcy, który jednocześnie jest Klientem Agencji. Dzięki temu wielu Przedsiębiorców ma szansę na sprawne i bezproblemowe znalezienie wykwalifikowanych Pracowników.

 

Czym się zajmuje?

Agencja Pracy Tymczasowej nie zajmuje się tylko rekrutacją i selekcją pracowników, ale też wszelkimi formalnościami związanymi z zatrudnieniem. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to niewiele, w praktyce oznacza wiele.

Dodatkowo, niektóre Agencje Pracy mają w swojej ofercie też doradztwo personalne. Odnosi się to zarówno do pracowników tymczasowych, jak i tych stałych.

Dla kogo?

Z usług Agencji Pracy Tymczasowej korzystać mogą wszyscy, jednak – co oczywiste – jej oferty w największym stopniu są dedykowane do określonych odbiorców. Najczęściej są to osoby młode, początkujące na polskim rynku pracy. Brak doświadczenia zawodowego sprawia, że mają oni trudności ze znalezieniem satysfakcjonującej i dobrze płatnej pracy. Z pomocą przychodzi wówczas Agencja Pracy Tymczasowej. Jej pracownicy, profesjonalni w każdym calu, bez trudu właściwie ocenią predyspozycje danego kandydata i tym samym pomogą mu znaleźć sensowne zatrudnienie. Warto także pamiętać, że Agencje Pracy często też współpracują ze znanymi korporacjami, przez co droga do stania się ich pracownikiem może okazać się o wiele krótsza i mniej kręta. Decydując się na uczestnictwo w rekrutacji organizowanej przez Agencję Pracy masz więc szansę na szybsze i łatwiejsze znalezienie pracy. Bo w końcu o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

Drugą grupą potencjalnych – idealnych kandydatów dla Agencji Pracy są studenci. Niektórzy z nich mają wystarczająco czasu, aby połączyć naukę z pracą i w związku z tym poszukują dodatkowego zatrudnienia. Agencje Pracy Tymczasowej oferują wiele ofert z możliwością elastycznych godzin pracy, co wydaje się idealnym rozwiązaniem właśnie dla tej grupy społecznej.

Z uwagi na fakt, że Agencje Pracy posiadają znaczącą ilość aktualnych ofert pracy, ich działalność może być zbawieniem dla osób, które znajdują się w kryzysowej sytuacji spowodowanej nagłą utratą pracy. Być może tymczasowe zatrudnienie nie będzie dla nich rozwiązaniem marzeń, ale jako awaryjne źródło utrzymania może przynieść wiele korzyści.

Mówiąc o Agencji Pracy Tymczasowej, trzeba też pamiętać o osobach starszych. Szczególnie tych, którzy z różnych powodów przez krótszy lub dłuższy czas pozostawały bezrobotne i decydują się na wznowienie życia zawodowego. Firmy z branży HR pomogą znaleźć im pracę zgodną do ich możliwości i wyuczonych wcześniej umiejętności.

Jakie oferty?

Agencja Pracy Tymczasowej daje możliwość wyszukania wielu ofert pracy w jednym miejscu. W przypadku Agencji Pracy InWork jest to przede wszystkim strona internetowa. Wbrew popularnym stereotypom, praca przez agencję nie oznacza jednocześnie pracy niewymagającej ponadprzeciętnych kwalifikacji. Oprócz ofert pracy proponujących pracę fizyczną, znajdują się też propozycje z branży marketingowej, administracyjnej, IT czy HR.

zaległy urlop

Masz jeszcze zaległy urlop z poprzedniego roku? Uważaj, bo za chwilę nie będziesz mógł z niego skorzystać! Najbliższa środa 30 września to ostatni dzień, w którym możesz zacząć go wykorzystywać.

Teoria a praktyka

W teorii każdy pracownik powinien wykorzystywać cały przysługujący mu urlop w ciągu jednego roku kalendarzowego. Niestety, praktyka często ma z tym niewiele wspólnego. Prawo zezwala na „przeniesienie” zaległego urlopu na następny rok, ale z tym zastrzeżeniem, że trzeba je wykorzystać maksymalnie do 30 września (wtedy ma wypaść pierwszy dzień zaległego urlopu).

Kara dla pracodawcy

Chcąc uniknąć kary, należy zezwolić pracownikowi na urlop, a jeśli ten się na to nie chce zgodzić, wysłać go na przymusowy wypoczynek. Nie czyniąc tego, narazimy się na dotkliwą karę, sięgającą nawet 30. tysięcy złotych!

Ekwiwalent za urlop

Urlop to podstawowe prawo każdego pracownika zatrudnionego w oparciu o umowę o pracę. Pracobiorca nie może przysługujących mu dni wolnych przekazać innemu współpracownikowi ani też domagać się za ich nie wykorzystanie ekwiwalentu finansowego.

Wyjątkiem może być sytuacja, kiedy pracownik kończy współpracę z pracodawcą (wygaśnięcie umowy lub rozwiązanie stosunku pracy). Wtedy pracownikowi należy się ekwiwalent pieniężny za zaległy urlop.

Wakacje 2020

W tym roku ze względu na pandemię koronawirusa Polacy mniej chętnie wyjeżdżali za granicę. Jeśli już ktoś się decydował na wypoczynek poza domem, to wybierał polskie podwórko. Zdecydowanie najwięcej z nich wybrało polskie góry, co zresztą było widać po obleganych głównych szlakach Tatrzańskiego Parku Narodowego.

przerwa w pracy

Przerwa w pracy to oprócz wynagrodzenia jeden z jej najprzyjemniejszych przywilejów. Z reguły czas jej trwania jest stały, jednak – według kodeksu pracy – występują niewielkie odstępstwa od tej normy. Mogą na nie liczyć przede wszystkim pracownicy niepełnoletni, osoby niepełnosprawne i karmiące matki.

Przerwa śniadaniowa

Przepisy przewidują przerwę dla pracowników wykonujących pracę przynajmniej sześć godzin dziennie. Niestety, osoby pracujące w niepełnych wymiarze czasu (na przykład na pół etatu) nie mogą liczyć na tego typu udogodnienia. 15 minut – właśnie na tyle wytchnienia pozwalają regulacje prawne. Czy to dużo? Opinie pracowników w tym względzie są dość jednoznaczne. Wszyscy zgodnie podkreślają, że to zdecydowanie zbyt krótko. Co można zrobić w 15 minut? Ewentualnie coś przegryźć, bo o spokojnym zjedzeniu obiadu raczej myśleć nie można. Dlatego też potocznie przerwa w pracy nazywana jest przerwą obiadową.

Oczywiście, jeśli nasz pracodawca podejmie decyzję, że jego pracownicy zasługują na więcej, ma do tego pełne prawo. Teoretycznie podczas całego dnia pracy możliwe jest nawet 60 minut czasu wolnego! Tylko co z tego, skoro czas ten nie wlicza się do czasu pracy? Dłużej odpoczywając, później wrócimy do domu. Tak przynajmniej mówi kodeks pracy, bo w końcu wszyscy doskonale wiemy, że teoria z rzeczywistością często ma niewiele wspólnego.

Oczy są najważniejsze

Pracownicy biurowo – administracyjni każdego dnia narażają swoje oczy na potężną dawkę zmęczenia. Każdy, kto pracuje lub pracował na tego typu stanowisko doskonale wie, o czym piszemy. Ciągłe wpatrywanie się w ekran komputera może powodować też problemy z krążeniem. Dlatego tak ważne są regularne przerwy. Ustawodawca przewidział ich dość sporo, bo aż 5 minut na każdą godzinę pracy! Niestety, nie ma możliwości ich kumulacji, przez co o wcześniejszym wyjściu do domu możemy zapomnieć.

Matka Polka

Kobiety, które karmią swoje najmłodsze pociechy piersią, mogą liczyć na naprawdę sporą dawkę wolnego czasu. Według kodeksu pracy, przysługuje im:

  • 30 minut (praca 4 – 6 godzin dziennie)
  • 2 × 30 minut (praca więcej niż 6 godzin dziennie)
  • 45 minut (praca 4 – 6 godzin dziennie, przynajmniej dwójka dzieci do wykarmienia)
  • 2 × 45 minut (praca więcej niż 6 godzin dziennie, przynajmniej dwójka dzieci do wykarmienia)

Osoby niepełnosprawne

Standardowa przerwa – o czym wspomnieliśmy wcześniej – trwa 15 minut, natomiast osoby posiadające orzeczenie o niepełnosprawności zyskują dodatkowy kwadrans, co w rezultacie daje im 30 minut czasu wolnego. Mogą go przeznaczyć choćby na zjedzenie posiłku, ogólny odpoczynek lub też na ćwiczenia usprawniające ich dalszą pracę.

Pracownicy nieletni

Kodeks pracy dopuszcza możliwość skorzystania z pracowników nieletnich, jednak z tym zastrzeżeniem, że będą oni traktowani ulgowo. Ich przerwa, tak samo jak w przypadku pracowników niepełnosprawnych – wynosi 30 minut. Z tym zastrzeżeniem, że czas pracy nie trwa krócej niż 4,5 godziny dziennie.

bezpłatny urlop

Osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę w ciągu roku mają do dyspozycji 20 – 26 dni urlopowych (w zależności od stażu pracy). Co w sytuacji, kiedy potrzebujemy więcej? Jak się okazuje, jest wyjście. Wówczas możemy starać się o urlop bezpłatny.

Bezpłatny urlop

Zastanawiając się nad wzięciem bezpłatnego urlopu, warto sięgnąć po kodeks pracy i zrozumieć jego podstawowe zasady (bezpłatnego urlopu). Otóż, jest to okres tymczasowego zaprzestania wykonywania zawodowych obowiązków, przy jednoczesnym niepobieraniu wynagrodzenia w tym czasie. Oczywiście, aby tego typu życzenie pracownika mogło dojść do skutku, uprzednio jego pracodawca musi na nie wyrazić zgodę.

Motywy skłaniające pracownika do wzięcia bezpłatnego urlopu nie są prawnie uregulowane. Najczęściej wykorzystuje się je w sytuacjach prywatnych lub chwilowej pracy u innego pracodawcy. Co ciekawe, z bezpłatnego urlopu możemy skorzystać nawet wtedy, kiedy do dyspozycji mamy jeszcze urlop płatny. Prawo dopuszcza taką możliwość. Tylko czy naprawdę ktoś o zdrowych zmysłach zdecyduje się na taki ruch?

Na bezpłatnym urlopie możemy przebywać nawet…całe życie. Jego czas trwania nie jest prawnie ograniczony. Wszystko zależy od kompromisu zawartego z pracodawcą. Często słyszy się o bezpłatnych urlopach polityków, którzy, aby wykonywać publiczną funkcję, decydują się na wzięcie bezpłatnego urlopu w poprzednim miejscu pracy.

Bezpłatny urlop – skutki

Jeśli myślimy o zrealizowaniu bezpłatnego urlopu, w pierwszej kolejności powinniśmy przeanalizować jego – jak się okazuje – daleko idące konsekwencje. Przede wszystkim musimy wiedzieć, że po 30 dniach (od jego rozpoczęcia), w związku z nieodpracowaniem składek ZUS, stracimy takie przywileje, jak:

  • ubezpieczenie zdrowotne
  • zasiłek chorobowy
  • świadczenie opiekuńcze
  • zasiłek macierzyński

Dodatkowo, bezpłatny urlop nie wlicza się do stażu pracy. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy w tym czasie wykonujemy pracę na rzecz innego pracodawcy.

Wniosek – jak napisać?

Wniosek o urlop bezpłatny – co do zasady – nie musi być podparty żadnymi konkretnymi powodami. Jeśli jednak odpowiednio go umotywujemy, nasz pracodawca na pewno spojrzy łaskawszym okiem na naszą prośbę. Oprócz tego, we wniosku powinniśmy zawszeć takie informacje, jak:

  • dane swoje
  • dane pracodawcy
  • datę i miejsce złożenia pisma
  • podpisy obu stron

Czy pracodawca ma prawo Nam odmówić?

Niestety, pracodawca nie ma prawnego obowiązku, aby udzielić Nam zgody na wzięcie urlopu bezpłatnego. Co gorsza, nie musi on nawet uzasadniać swojej negatywnej decyzji. Mimo tego, w rzeczywistości występuje kilka następujących wyjątków: 

  • Pracownik jest członkiem związków zawodowych
  • podwładny pełni funkcję radnego, posła lub senatora
  • pracownicy młodociani muszą odbyć ferie zimowe
  • wezwie ich wojsko do odbycia ćwiczeń wojskowych

Urlop a telefon służbowy

Urlop a telefon służbowy

Urlop a telefon służbowy – czy można połączyć te dwie sprzeczności? W końcu jest to czas – przynajmniej z założenia – podczas którego powinniśmy zapomnieć o wszelkich zawodowych obowiązkach. Mimo tego, zdarzają się i tacy, którzy nie do końca potrafią całkowicie odciąć się od pracy. Jeśli i Ty na wakacjach sięgasz po służbowe telefony i laptopy, koniecznie przeczytaj ten artykuł.

  • Czy służbowy telefon/laptop też potrzebuje urlopu?
  • Jak prawo reguluje kwestię realizacji zawodowych zadań w czasie wakacyjnego odpoczynku?
  • Czy opalając się na plaży, powinienem zaglądać do służbowego laptopa?

Urlop a telefon służbowy

Nikt ani nic (żadna tajemnicza siła) nie ma prawa (nawet moralnego) wymagać od Ciebie odbierania służbowego telefonu podczas urlopu. Niestety – jak się okazuje – teoria a praktyka to zupełnie dwa różne światy. Statystyki pokazują, że niemal połowa polskich pracowników bez trudu jest w stanie zadeklarować swoją gotowość do pracy podczas wakacji. Niewątpliwie spory wpływ na tego typu tendencję ma rozwój technologiczny. W dobie mobilnego Internetu, nieograniczonego dostępu do mediów społecznościowych, bardzo szybko zapominamy o granicy między życiem prywatnym a zawodowym.

Urlop wypoczynkowy – czy ja go w ogóle potrzebuję?

Do czego służy urlop wypoczynkowy? Za jego sprawą mamy szansę „naładować bateryjki”, a dodatkowo nabrać odpowiedniego dystansu psychicznego do naszych codzienności. Później potrafimy efektywniej skupiać się na pojawiających się wyzwaniach. Wykorzystując urlop, nie zyskujemy tylko My, ale i nasza firma. Zadowolony i wypoczęty pracownik wykazuje dużo większą kreatywnością, energię i zdecydowanie chętniej wykonuje zlecone mu zadania. Warto też pamiętać o zdrowiu! Pozytywnie „naładowany” organizm nabiera ponadprzeciętnej odporności, dzięki czemu później o wiele rzadziej korzystamy z nielubianych przez pracodawców L4.

Kodeks pracy

W treści artykułu 152. Kodeksu Pracy możemy przeczytać: pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego, zwanego dalej „urlopem”. … Pracownik nie może zrzec się prawa do urlopu”. To, w jaki sposób pracownik wykorzysta ten czas, nie jest prawnie uregulowane. Może wyjechać nad morze, w góry, za granicę, a może też…doraźnie pracować. Mimo tego, każdy pracodawca powinien uszanować życie prywatne swojego pracownika i nie zlecać mu dodatkowych zadań służbowych w czasie urlopu wypoczynkowego.

Przygotowanie skrzynki e-mail

Jeśli planujesz urlop, przed jego rozpoczęciem zadbaj o ustawienie automatycznej odpowiedzi informującej o Twojej nieobecności. Dzięki temu unikniesz niepotrzebnych nieporozumień. Wyjątkowa sytuacja zmusza Cię do otwarcia elektronicznej skrzynki? Dobrze, zrób to! Później możesz zapytać przełożonego czy jest możliwość wzięcia dodatkowego dnia wolnego. (red. wszystko w granicach rozsądku)

Umowa o pracę a umowa zlecenie

Umowa o pracę a umowa zlecenie

Umowa o pracę a umowa zlecenie. Czym się różnią? O czym trzeba pamiętać, jeśli chcemy zatrudnić pracownika na umowę zlecenie, a o czym, jeśli przygotowujemy dla niego umowę zlecenie? Chciałbyś się tego dowiedzieć? Zarezerwuj dwie minuty i wszystkiego się dowiedz!

Umowa o pracę

Umowa o pracę zawiera przedsiębiorca a pracownikiem. Pracobiorca, który zdecyduje się złożyć na niej swój podpis zobowiązuje się jednocześnie do wykonania określonej pracy na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę oraz z gwarancją określonego wynagrodzenia. Można to przestawić za sprawą pięciu (5) podstawowych założeń przypisanych tej formie zatrudnienia: 

  • praca określa rodzaj wykonywanych obowiązków;
  • odbywa się na rzecz pracodawcy;
  • pracodawca ma prawo wymagać i zlecać konkretne zadania;
  • praca odbywa się w konkretnym miejscu i czasie;
  • za wykonywanie obowiązków pracownikowi należy się wynagrodzenie;

Umowa o pracę a umowa zlecenie

Jeśli powyższe punkty zostaną spełnione (bez wyjątków), to wówczas mamy do czynienia z umową o pracę. Natomiast, jeżeli obie strony (pracodawca i pracownik) zdecydowali się na zawarcie innego typu umowy (np. zlecenie), to co najmniej jedna z wyżej wymienionych zasad powinna być zaniechana. Oczywiście, dopuszcza się sytuacje, w których dwie lub więcej tego typu zasad nie występują w umowie. Jednak – przynajmniej w teorii – nie mogą występować wszystkie jednocześnie.

Kodeks pracy zabrania zastępować umowę o pracę jakąkolwiek inną formą zatrudnienia, jeżeli „posiada ona znamiona stosunku pracy”. Pracodawca, który zatrudni pracownika na podstawie innej niż umowa o pracę, a ich relacja będzie zawierała w sobie pięć wspomnianych znamion stosunku pracy, narazi się na potężne kary. Każdy nieuczciwy „chlebodawca” podlega karze grzywny wynoszącą od 1000 do 30 000 złotych.

Rodzaje umowy o pracę

Jedną z najpopularniejszych form nawiązania stosunku pracy jest oczywiście umowa o pracę. Zawiera się ją w formie pisemnej najpóźniej chwilę przed rozpoczęciem wykonywania obowiązków zawodowych. Trzeba pamiętać o zadbaniu o wszystkie kwestie formalne. Mamy do wyboru trzy rodzaje umowy o pracę:

  • umowa na okres próbny
  • na czas określony
  • umowa na czas nieokreślony

Bardzo ważne jest to, aby zadbać o odpowiednie regulacje w treści umowy o pracę. Abyśmy zawsze wiedzieli, kto się z kim umawia i na co. Ważne, aby wszystko precyzyjnie ustalić, aby później nie było konieczności spotykania się przed sądem pracy, które będzie w tych sprawach odpowiednią instytucją do rozstrzygania sporów. Mamy nadzieję jednak, że nikt z czytając nigdy nie miał i nie będzie miał tego typu problemów.

Umowa zlecenie

Pamiętajmy, że umowa zlecenie jest umową cywilnoprawną. Przy rozstrzyganiu wszelkich sporów pomiędzy pracodawcą a pracownikiem podstawowe znaczenie mają przepisu Kodeksu Cywilnego a nie Kodeksu Pracy (w przypadku umowy o pracę). Co jeszcze wyróżnia umowę zlecenie od umowy o pracę?

  • zleceniobiorca nie ma obowiązku wykonywania zlecenia w ściśle określonym miejscu ani czasie, nie jest też zależny od zleceniodawcy,
  • zlecenie może być wykonane przez osobę trzecią,
  • umowa-zlecenie niekoniecznie musi być odpłatna,
  • wynagrodzenie nie musi być płatne co miesiąc,
  • zleceniobiorca za szkodę wyrządzona zleceniodawcy lub osobom trzecim w związku z wykonywanym zleceniem odpowiada całym swoim majątkiem.
  • Od wynagrodzenia brutto wynikającego z umowy-zlecenia pobierane są składki na: ubezpieczenie społeczne 
  • rentowe (nie są pobierane, jeśli zleceniobiorca ma status studenta) 
  • składka na ubezpieczenie zdrowotne 

Dodatkowo, pracownik na własne życzenie może obciążyć swoje wynagrodzenie składką na ubezpieczenie chorobowe.Od każdej umowy zlecenie – tak samo jak od umowy o pracę – trzeba odprowadzić zaliczkę na podatek dochodowy w wysokości 18% świadczenia pomniejszonego o koszty uzyskania przychodu dodatkowo pomniejszonego o kwotę pobranej składki na ubezpieczenie zdrowotne nieprzekraczającej 7,75 proc. podstawy wymiaru składki.