wzrastające koszty pracy

Jak wiadomo, pracownicy to nieodzowny element całej biznesowej układanki. Aby rozwijać swoją działalność, nie ma innej rady – trzeba ich zatrudniać. Problemem mogą okazać się wzrastające koszty pracy.

Wzrastające koszty pracy

Koszty związane z zatrudnieniem pracowników w Polsce są jednymi z najwyższych w Europie. Mimo tego, że jest źle, problem ten wydaje się jeszcze bardziej pogłębiać. Widać to na przykładzie wyliczeń ekspertów. W drugim kwartale 2019 roku koszty pracy wzrosły o 7,8 %. Najbardziej bulwersuje fakt, że tracą na tym obie strony zawierające umowę. Zarówno pracodawca, jak i pracownik, mogą czuć się poszkodowani. Ten pierwszy poniesie druzgocące koszty związane z zatrudnieniem, przez co ten drugi nie dostanie zadowalających pieniędzy „na rękę”. Usatysfakcjonowane może być tylko państwo, które poprzez systematyczne podnoszenie pensji minimalnej zwiększa wpływy do budżetu.

Brutto to nie netto 

Zanim zaczniemy narzekać na swoją pensję, uświadommy sobie, że to, co dostajemy co miesiąc na swoje konto bankowe, to zaledwie część tego, co nasz pracodawca nam płaci. Należy dodatkowo uwzględnić:

  • składkę emerytalną (9,76 %)
  • wkład chorobowy (2,45 %)
  • składkę rentową (1,50 %)
  • opłatę zdrowotną (9 %)
  • podatek dochodowy (17 %)

Wszystkie powyższe koszty obliczane są na podstawie kwoty brutto. Wyjątkiem jest składka zdrowotna ustalana za sprawą sumy brutto pomniejszonej o ubezpieczenie społeczne i podatek dochodowy. Wydaje się sporo? To jeszcze nie koniec! Przedsiębiorca szacujący koszty zatrudnienia pracowników, nie może zapomnieć też o:

  • składce emerytalnej (9,76 %)
  • opłacie rentowej (6,50 %)
  • składce na fundusz pracy (2,45 %)
  • wkładzie wypadkowym (1,67 %)
  • składce na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (0,10 %)

Przykład z pensją minimalną

Jak to wygląda w praktyce? Obecna pensja minimalna w Polsce wynosi 2600 złotych brutto. Niestety, w portfelu pracownika znajdzie się tylko 1920, 62 złote. Co więcej, łączny koszt pracownika dla pracodawcy wyniesie 3132, 48 złote. Pracownicy poniżej 26. roku życia dostaną „na rękę” 2041, 62 złote.

Umowa zlecenie

Aby pracodawca miał szansę na opłacalność biznesu, nierzadko musi szukać oszczędności kosztem pracownika. Jednym z najpopularniejszych sposobów na jest proponowanie umowy zlecenie zamiast tej o pracę. Szczególnie korzystne są one dla osób, które nie przekroczyły 26. roku życia. Wówczas (jeśli pracownik posiada status osoby uczącej się) kwota netto równa się kwocie brutto. Pracownicy mający powyżej 26 lat nie skorzystają już z tego typu „ulgi”, a koszty utrzymania ich stanowiska pracy będą takie same, jak w przypadku zatrudnienia na umowę o pracę.

krótszy czas pracy

Nie osiem, a sześć godzin pracy. Czy to naprawdę możliwe? Według Premier Finlandii Sanny Martin, jak najbardziej! Krótszy czas pracy ma sprawić, że pracownicy będą szczęśliwsi i bardziej produktywni.

 Krótszy czas pracy

Coś, co z pozoru wydaje się niemożliwe, już niedługo może stać się rzeczywistością, ponieważ obecna Premier Finlandii planuje odciążyć pracujących Finów, znacząco skracając im ich czas pracy. Nowe rozwiązanie miałoby polegać na sześciu godzinach pracy dziennie (zamiast standardowych ośmiu). Co ciekawe, Marin o swoim innowacyjnym pomyśle wspominała jeszcze zanim została szefową rządu. W związku z tym nie pozostało jej nic innego, jak tylko przekonać koalicyjnych partnerów politycznych i zmiany wprowadzić w życie.

Musimy stworzyć jasną wizję i określić potrzebne kroki do tego, by Finlandia przeszła do krótszego czasu pracy, a fińskim pracownikom lepiej się pracowało i żyło – podkreśliła podczas niedawnej konwencji partii.

Zwiększenie zatrudnienia

Skrócenie czasu pracy jest możliwe nawet w sytuacji postępującego bezrobocia, spowodowanego pandemią koronawirusa. Jak mówi 34 – letnia Finka, tego typu rozwiązanie przyczyniłoby się do zwiększenia ogólnego zatrudnienia. Obecnie wskaźnik zatrudnionych osób w wieku produkcyjnym oscyluje w granicach 73,7%. To jej nie zadowala i za sprawą zmniejszenia dziennej dawki godzin pracy planuje się wzrost tej statystyki do wymarzonych 75%.

Czy w Polsce się to przyjmie?

Jak mówi Jeremi Mordasewicz, ekonomista i doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, zamożność Finów względem Polaków jest zdecydowanie większa, dlatego rozważania nad ewentualnym wprowadzeniem w naszym kraju krótszego dnia pracy jest – według niego – są całkowicie oderwane od rzeczywistości.

Nie mamy kopalni diamentów, złota, innych cennych surowców i kapitału. Jedynym źródłem dobrobytu jest praca. Nie jesteśmy Arabią Saudyjską z jej ropą czy Francją z jej kumulowanym przez całe pokolenia kapitałem. To prawda, że pracujemy więcej niż np. Niemcy, ale mamy zaledwie 2/3 ich produktywności, więc musimy pracować więcej – precyzuje.

Fake news

Okazuje się, że informacja, jakoby Premier Finlandii zastanawiała się nad wprowadzeniem skróconego czasu pracy jest nieprawdziwa! Nie wiadomo, kto stoi za jej wprowadzeniem do medialnego obiegu. Jako pierwszy opinię publiczną poinformował o tym anglojęzyczny tygodnik New Europe wydawany w Belgii. Nie trzeba było długo czekać aż inne media ją powielą. Fińska ambasada informację tę szybko zdementowała i zaznaczyła, że Sanna Martin jedynie „rozważała taką możliwość, a nie planowała”.

Kim jest Senna Martin?

Zaledwie 34 – letnia Sanna Marin to jedna z najmłodszych liderek państw europejskich. Jako Premier Finlandii urzęduje od grudnia 2019 roku. Od tego czasu zdążyła podjąć decyzję o podwyższeniu pensji i wycofaniu niektórych ustaw poprzedniej ekipy rządzącej, zakładających znaczące cięcia budżetowe.

Urodziła się w Helsinkach. Wychowana została przez parę homoseksualną (przez swoją matkę i jej partnerkę). Miesiąc temu zawarła związek małżeński z Markusaem Räikkönenem. W 2018 roku urodziła się ich córka Emma.

Płaca minimalna w górę od przyszłego roku

płaca minimalna

Płaca minimalna ma wzrosnąć. Przynajmniej tak wynika z projektu rozporządzenia Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zakłada on podniesienie pensji Polaków do poziomu 2800 złotych brutto. Jego wejście w życie planowane jest od 1 stycznia 2020 roku.

Płaca minimalna w górę

Oprócz podniesienia płacy minimalnej (w skali miesiąca), planuje się też zmianę stawki godzinowej. Od przyszłego roku ma ona wynosić 18,30 złotych brutto. Szacuje się, że na zaplanowanych podwyżkach zyska około 1,7 miliona pracowników, otrzymujących do tej pory najmniejsze możliwe wynagrodzenie. Ich realne pensje (to, co w portfelu) wzrosną o 140 złotych – z 1920 zł do 2060 zł.

Problem pracodawców

Niestety, najbardziej na planowanej podwyżce ucierpią pracodawcy. Już w tej chwili koszty utrzymania pracowników stanowią nie lada wyzwanie dla małych i mikroprzedsiębiorstw, a po ich podniesieniu może być jeszcze trudniej. Szacuje się, że całkowity koszt podwyżek dla dużych firm to 826,2 mln złotych. W przypadku małych, średnich i mikroprzedsiębiorstw to aż 3,04 mld złotych.

Obietnice a rzeczywistość

Przypomnijmy, politycy partii rządzącej przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi zapowiadali wzrost płacy minimalnej. Miały one wynosić 3 tysięcy złotych na koniec 2020 roku i do 4 tysięcy złotych na koniec 2023 roku. Już teraz widać, że prawdopodobnie nie będzie to możliwe.

Prognozy dotyczące stopy bezrobocia w 2021 r. prezentowane przez ekspertów krajowych i międzynarodowych wskazują na to, że efekt epidemii będzie odczuwalny przede wszystkim w 2020 r., zaś w 2021 r. sytuacja powinna się ustabilizować lub poprawić. Podwyższenie minimalnego wynagrodzenia za pracę pozytywnie wpłynie na sytuację finansową gospodarstw domowych, podnosząc dochody pracowników wymagających szczególnej ochrony w czasie kryzysu wywołanego epidemią COVID-19 – można przeczytać w projekcie.

Związkowcy więcej, przedsiębiorcy mniej

Rozwiązanie zaproponowane przez stronę rządową nie spodobało się wszystkim. Związki zawodowe oczekiwały kwoty równej 3100 złotych brutto. Przedstawiciele przedsiębiorców 2600 złotych brutto – takiej, jaka obecnie obowiązuje, jeśli chodzi o regulację płacy minimalnej. Nie chcąc podwyżek, argumentowali to trudnym czasem w gospodarce, która przez pandemię koronawirusa zdecydowanie zwolniła.

dzień wolny

Czy przysługuje Nam dodatkowy dzień wolny od pracy za 15 sierpnia? Wtedy w Polsce obchodzimy dwa święta. To Matki Boskiej Zielnej i Święto Wojska Polskiego. Analizujemy i odpowiadamy!

Ustawa z 18 stycznia 1951 roku o dniach wolnych od pracy kwalifikuje dzień 15 sierpnia jako wolny od pracy, dlatego większość sklepów czy instytucji w tym dniu będzie nieczynna.

Dodatkowy dzień wolny

W tym roku Matki Boskiej Zielnej i Święto Wojska Polskiego (15 sierpnia) wypada w sobotę. Oznacza to, że pracodawcy muszą za ten dzień dać swoim pracownikom dodatkowy dzień wolny. Tak mówi Kodeks Pracy, dlatego wszyscy są zobowiązani do jego skrupulatnego przestrzegania.

Jak wygląda rzeczywistość?

Jak to wygląda w praktyce? Systemy są różne, ponieważ wszystko zależy od firmy i jej wewnętrznej polityki. Niektóre z nich pozwalają swoim pracownikom wybierać dogodny termin, przez co można zaliczyć je do bardziej tolerancyjnych. W przeciwieństwie do nich, pozostałe wyznaczają jeden konkretny dzień.

Kara za nieprzestrzeganie

Oczywiście, prawo przewiduje również pewnego rodzaju sankcje karne za nieprzestrzeganie wyżej wymienionego przepisu. Każdy pracodawca, który zaniecha umożliwienia dodatkowego dnia wolnego, może spodziewać się kary grzywny od 1000 do nawet 30 000 złotych.

Święto Wojska Polskiego

Tak, jak każdego roku, Święto Wojska Polskiego przypada na 15 sierpnia. Właśnie tym dniu Polacy symbolicznie wspominają zwycięską Bitwę Warszawską z 1920 roku. Święto obowiązuje od 1992 roku. Tradycją stało się celebrowanie zwycięstwa poprzez organizowanie defilady wojskowej. Demonstrująca najnowocześniejszego sprzętu i  siły polskiej armii gromadzi setki tysięcy widzów na swojej trasie. Wyjątkowo, ze względów bezpieczeństwa związanych z sytuacją epidemiologiczną, w tym roku została odwołana.

 

hulajnoga elektryczna

A gdyby tak…hulajnoga elektryczna miała stanowić nasz podstawowy środek transportu? Myśleliście kiedyś o tym? Coraz większa populacja samochodów sprawia, że podróż do pracy staje się frustrująca. Dla niektórych niekończące się poranne korki to codzienna normalność. Przesiadając się na hulajnogę, zyskamy cenny czas, a przy okazji też trochę frajdy.

 Hulajnoga tylko dla dzieci?

Nic bardziej mylnego! Dzisiaj na ulicach wielu polskich miast można spotkać rzesze osób podróżujących na hulajnogach. Dzieje się tak za sprawą nowych firm umożliwiających dość tanie wypożyczanie tego typu sprzętu. Każdy po uiszczeniu niewielkiej opłaty (zazwyczaj za pomocą aplikacji) ma prawo do zapomnienia o swoim samochodzie.

 Lekko i przyjemnie

Obecnie występująca na rynku hulajnoga elektryczna w niczym nie przypominają tej z dawnego dzieciństwa. Aby móc się na niej poruszać, nie trzeba się w ogóle męczyć i cały czas odpychać nogą! Każda jest wyposażona w akumulator, dzięki czemu można powiedzieć, że… „sama jeździ”. Jedynie, co musisz robić, to przyspieszać, zwalniać i hamować. Oczywiście, wykonasz to wszystko za pomocą przycisków umieszczonych na kierownicy.

Niesamowite korzyści

Pamiętaj, dojeżdżając do pracy hulajnogą robisz też coś dobrego dla ludzkości. Nie tworzysz spalin, a więc nie zanieczyszczasz środowiska. Dobrze naładowany akumulator powinien wystarczyć na przejechanie kilkudziesięciu kilometrów, a jeśli korzystasz z hulajnogi miejskiej, nie musisz się tym martwić. Dodatkowo, nie stracisz cennych minut na znalezienie dogodnego miejsca parkingowego. Hulajnogę możesz zostawić w dowolnym miejscu. Wystarczy, że zaznaczysz w aplikacji (bez niej wypożyczenie nie będzie możliwe), że zakończyłeś swoją podróż.

Prawne bezprawie

Szybko rozwijająca się moda na hulajnogi elektryczne zaskoczyła wszystkich. Również ustawodawców, którzy nie zdążyli wprowadzić żadnych regulacji prawnych dotyczących zasad poruszania się hulajnogami na drodze. Tak, tak…dobrze zrozumieliście – jeżdżąc na hulajnodze, obecnie nie obowiązują was żadne nakazy i zakazy! Tak ma być przynajmniej do jesieni tego roku, bo wtedy – podobno – kwestia ta zostanie w końcu uregulowana. Wiadomo już, że poruszając się na hulajnodze elektrycznej nie będziemy mogli rozwijać większych prędkości niż 25 km/h.

rekrutacja internetowa

Jest nowoczesna i zyskuje coraz większą rzeszę zwolenników. Fakt, że nie wymaga bezpośredniego kontaktu jest jej dodatkowym atutem. Rekrutacja internetowa coraz częściej jest wykorzystywana do pozyskiwania nowych pracowników przez polskie firmy.

 Rekrutacja internetowa – gdzie znaleźć ogłoszenie?

 Możliwości jest wiele. Dzisiaj praktycznie każdy, każda firma, publikuje swoje oferty pracy w wirtualnej rzeczywistości. Czyni to za pośrednictwem:

 

Z początkiem 2020 roku, w związku z pojawieniem się globalnej pandemii koronawirusa, tego typu forma pozyskiwania nowych pracowników zyskała jeszcze większe uznanie w oczach ekspertów HR. Zdecydowana większość kandydatów doskonale wie, że bez Internetu trudno o nową pracę. Możliwości rozwoju technologicznego niosą za sobą szereg korzyści nie tylko dla pracodawcy, ale i potencjalnego pracownika. Mając do dyspozycji komputer lub smartfon, oboje mogą na siebie trafić nie opuszczając swojego fotela.

 Internetowa rekrutacja – na czym polega?

Choć internetowa rekrutacja odbywa się w rzeczywistości wirtualnej, w swoim ogólnym schemacie nie odbiega znacząco od tej tradycyjnej. Różni się jedynie w formie przeprowadzanej rozmowy kwalifikacyjnej. Dotychczasową typu face to face zastępuje połączenie za pośrednictwem różnego typu nowoczesnych komunikatorów, takich jak choćby:

  • Skype
  • WhatsApp
  • Meesenger
  • Zoom

Oczywiście, nie należy zapominać też o standardowych rozmowach telefonicznych. To właśnie za ich sprawą pracodawca może najszybciej skontaktować się ze swoim przyszłym pracownikiem.

Tak samo, jak w przypadku spotkania stacjonarnego, rozmowa online odbywa się o wcześniej ustalonej godzinie i w takim samym – formalnym charakterze. Warto przy tym pamiętać o odpowiednim ubiorze. Wiele komunikatorów posiada opcję wideo, dlatego głupio by wyszło, gdyby nasz przełożony zobaczył nas w piżamie. W czasie tego typu rozmowy osoba ją przeprowadzająca ma szansę na poznanie osobowości kandydata, jego wykształcenia czy posiadanego doświadczenia.

Rekrutacja online a koronawirus

W 2020 rekrutacja internetowa prawie w całości zastąpiła rekrutację tradycyjną. Wszystko za sprawą globalnej pandemii koronawirusa, która zmusiła całe społeczeństwa do zdecydowanego ograniczenia kontaktów międzyludzkich. Mając do dyspozycji krótką chwilę, możemy skontaktować się z rozmówcą z drugiego końca kraju i to bezkontaktowo! Jest to niebywały walor bezpieczeństwa, gwarantujący zahamowanie rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19.

Alkohol – mówię stanowczo NIE.

Alkohol w pracy (np. imprezy firmowe), po pracy, w domu, od święta i bez konkretnej przyczyny – stanowczo NIE. 

Wyzwanie – niech to będzie Twoje postanowienie noworoczne!

Pisanie lub mówienie na temat swoich problemów alkoholowych jest w wielu środowiskach elementem tabu. Zwyczajnie o tym się nie mówi, a te problemy nas nie dotyczą. O problemach innych mówić i pisać przychodzi łatwiej. Ja nigdy nie spożywałem alkoholu w dużych ilościach, raczej okazjonalnie, zawsze miałem w tym „umiar”. Od dwóch lat całkowicie nie piję alkoholu i widzę dużą różnicę. Zapraszam do zapoznania się poniższym materiałem. To są moje osobiste przemyślenia i pomysły na walkę „z alkoholem”. 

Dla osoby, która nie pije alkoholu, święta i sylwester, a także inne okazje są bardzo często trudnym okresem wspólnego ucztowania z rodziną i przyjaciółmi. Na abstynentów często patrzy się krytycznym okiem, nachalnie zachęca do „strzelenia chociaż jednego”. Trudność nie wynika z faktu, iż jesteśmy otoczeni przez „napitych” kolegów i koleżanki, lecz częstych nachalnych propozycji „ze mną się nie napijesz”, obawy o ich reakcję, czy też myśli związanych z wykluczeniem z tej czy innej grupy. Jeśli należysz do grupy osób, które mają „twardy kręgosłup moralny”, z odmową zakosztowania nie powinno być problemu. Gorzej, jeśli postanowiłeś dość niedawno uwolnić się z tego nałogu – nie mam namyśli nadużywania, ale całkowitego odrzucenia spożycia alkoholu.

W naszej walce wspomagają nas oczywiście nie tylko prozdrowotne zalety niespożywania alkoholu, takie jak:

Lepsza figura i ogólny stan zdrowia. Nie katujemy swojej wątroby, nie musimy zmuszać naszego organizmu do wytężonego wysiłku – usuwania toksyn z naszego organizmu. Alkohol przyczynia się do powstawania i rozwoju poważnych chorób. Przyspiesza starzenie organizmu (najbardziej widoczny efekt to zniszczona skóra)

Polecam książkę: „Nie wątp w wątrobę” autorstwa Profesor Gabriel Perlemuter. Znajdziesz w niej sporo historii na temat tego jak ważna jest nasza wątroba w organizmie, i co może z nią zrobić nawet niewielkie, ale częste spożywanie alkoholu np. wina do kolacji…

Zdrowie psychiczne. Trudno przecenić jaki wpływ ma na nasze zdrowie psychiczne spożywanie alkoholu. Niewątpliwie pogarsza samoocenę, przyczynia się do rozwoju depresji, utrudnia panowanie nad emocjami.

Spokojny sen. Twój organizm będzie miał możliwość na normalną regenerację. Już nie będzie cię boleć głowa, nie będziesz miał zawrotów głowy, problemów z utrzymaniem wagi.

To właśnie alkohol jest jednym z powodów problemów z utrzymaniem wagi. 

Ale również:

Wolność komunikacyjna. Nie ogranicza nas spożyty alkohol w podróżowaniu. Wsiadamy i jedziemy, gdzie chcemy. Argumenty typ. „są taksówki” lub „zadzwonię po znajomego”, raczej odwołam do niewątpliwych braków oszczędności finansowych (poniżej). 

Oszczędności finansowe. Zaoszczędzone na alkoholu pieniądze możesz przeznaczyć na wartościowy dla siebie cel lub hobby, np. podróże (z opcją soft – bez alkoholu oczywiście). 

Rozwój osobisty i oszczędność czasu – oczywiście nie chodzi tutaj o nieuczestniczenie w „imprezach”, warto mieć przyjaciół nawet takich okazjonalnie spożywających alkohol. Mam raczej namyśli np. czas jaki marnujemy na dochodzenie do siebie po spożyciu alkoholu. Zaoszczędzony czas możemy przeznaczyć np. edykuację, na siłownię lub na uprawianie ulubionej dyscypliny sportu…

Głowa rodziny. Będziesz wsparciem dla swojego partnera życiowego i przykładem dla dzieci. Będziesz miał,- a więcej czasu dla rodziny i przyjaciół. 

Jakie korzyści przyniesie to twojej firmie:

Zwiększysz wydajność w pracy każdego dnia. Wreszcie skupisz się na zadaniach, dzięki temu będą rezultaty, korzyści, nagrody, rozwój zawodowy i finansowy.

Lepszy Ja. Rozwiniesz swoje cechy osobowe takie jak: asertywność, komunikatywność, empatia

Wiarygodność dla pracodawcy i kontrahentów. Dla mnie jako pracodawcy jest to duży argument gdy, zatrudniam ludzi bez nałogów.

Producenci alkoholi dostrzegają niszę, jaką jest brak „napojów” z obniżoną zawartością alkoholu, czy też jego całkowitym brakiem „dla dorosłych”. W wielu znanych sieciach handlowych pojawił się nowy segment napojów bezalkoholowych – nie mam namyśli tutaj szampanów „picolo” itp. dla dzieci. W ofercie wprowadzono zarówno wina jak i szampany bez alkoholu dla dorosłych. Ceny, cóż nie należą do najniższych (jak to w przypadku nowości), ale rynek i konkurencyjność się rozwija.

Każde z nas znajdzie więcej powodów, które umacniają go w decyzji związanej z niespożywaniem alkoholu. Dlatego będę wdzięczny za polecanie tego artykułu i wasze komentarze na ten temat. 

autor Sebastian Zelek

Ps. Dla swojego zdrowia nie tylko nie piję alkoholu, również nie palę, ale to jest już temat na osobny artykuł…