Wakacyjne 1000+. Dla kogo i na jakich zasadach?

Wakacyjne 1000+ - dla kogo i na jakich zasadach?

Wakacyjne 1000+ – dla kogo i na jakich zasadach? Tegoroczne wakacje zgodnie przez wszystkich zapowiadane są jako te wyjątkowe. Nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale i z powodów ekonomicznych. Polski rząd szykuje bowiem wprowadzenie specjalnego bonu turystycznego opiewającego na kwotę 1000 złotych. Kto będzie mógł ubiegać się o tego typu dofinansowanie? Z jakich środków zostanie ono pokryte? Jakie jest główne założenie programu? Przyjrzeliśmy się sprawie głębiej i odpowiedzieliśmy na mniej lub bardziej nurtujące pytania.

Choć pandemia spowodowana koronawirusem powoli zaczyna odpuszczać, a gospodarka powoli wraca do wcześniejszej normalności, to niestety, jej skutki są i będą widoczne co najmniej przez kilka najbliższych lat. Restauracje, bary, hotele, salony kosmetyczne, zakłady fryzjerskie, sklepy – kryzys dotkną wszystkich, bez wyjątków. Szczególnie poszkodowana może czuć się branża turystyczna, bo trudno przypuszczać, by Polacy decydowali się w tym sezonie na dalekie i kosztowne wakacje zagraniczne. Chcąc temu zaradzić, polskie władzy wpadły na pomysł dofinansowywania turystycznych doznań. Ma to uratować wiele gałęzi branży turystycznej. Wstępnie mówi się o tym, że ma z niego skorzystać nawet 7 milionów Polaków. Wakacyjne 1000+ – dla kogo i na jakich zasadach?

Wysokość bonu turystycznego

1000 złotych – właśnie taka kwota ma przypaść na jednego pracownika z tytułu wspomnianego bonu turystycznego. Z tego 90% (900 złotych) ma pokryć państwo. Brakujące 10% (100 złotych) ewentualnie dołoży nasz pracodawca. Warto przy tym zaznaczyć, że jest to projekt, który w dalszym ciągu jest konsultowany (przede wszystkim z pracodawcami). Nieoficjalnie mówi się, że niektórych przedsiębiorców nie stać na dodatkowe koszty.

Dla kogo 1000+?

1000+ wykorzystać mogą tylko osoby zatrudnione na umowę o pracę. Ich zarobki nie mogą przekraczać 4000 złotych brutto miesięcznie. Mimo tego, że wiele środowisk zachwala pomysł rządu, w tym przypadku wydaje się on druzgocąco krzywdzący dla pracowników wykonujących swoje zawodowe obowiązki na podstawie umów cywilnoprawnych lub samozatrudnionych. Z programu wykluczono również rencistów i emerytów.

Warunki, jakie należy spełnić

Procedura z założenia ma być jasna i przejrzysta. Aby móc ubiegać się o dofinansowanie, należy: 

  • posiadać polskie obywatelstwo;
  • umowę o pracę;
  • zarabiać nie więcej niż 4000 złotych brutto miesięcznie;

Ponadto, pracodawca może, ale NIE MUSI godzić się na wspomniane wcześniej dołożenie brakujących 100 złotych. Tym samym to właśnie od woli naszego „chlebodawcy” zależy, czy nasze wakacje w tym roku znacząco nie uszczuplą naszego portfela. Oczywiście, dalej nie wszystko jest wiadome, a ostateczne zasady bonu do jego ostatecznego wejścia w życie mogą się jeszcze kilkakrotnie zmienić.

Zamysł

Podstawowym założeniem 1000+ przygotowywanego przez rząd jest wsparcie POLSKIEJ branży turystycznej. Ma im to zrekompensować straty, jakie ponieśli w wyniku pandemii. Dlatego też środki z dofinansowania można wykorzystać na usługi znajdujące się na terenie naszego kraju. Można w to włączyć hotele, pensjonaty czy biura podróży oferujące wakacje w Polsce. Jeśli marzysz o zagranicznych wakacjach, całość musisz sfinansować z „własnej kieszeni”, a więc tak, jak to było do tej pory.

Jak otrzymać bon?

Na to pytanie jeszcze nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Nieoficjalnie, mówi się o kartach przedpłaconych (prepaid) lub aplikacji uprzednio zasilonej odpowiednią sumą pieniędzy. O to, aby każdy pracownik, któremu przysługuje dofinansowanie miał dostęp do środków, ma odpowiadać jego pracodawca. Jak widać, wiemy tyle, że nie wiemy nic. Mamy tylko nadzieję, że nasi włodarze dojdą do pełnego konsensusu jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego. W końcu każdy z Nas chciałby dostać dodatkowe 1000 złotych na zasłużony wypoczynek, prawda?

Sprzedaż bonu

Powstanie „czarnego rynku” nawet dla największych cwaniaczków nie będzie możliwe! Przewidziane jest jednak przekazanie bonu na inną osobę znajdującą się w obrębie najbliższej rodziny. Oficjalna wymiana bonu na gotówkę również nie będzie miała prawa się zdarzyć.

Jego ważność

Bon będzie można wykorzystać w ciągu 2 następnych lat. Zrealizujemy go zarówno jednorazowo (na większy wakacyjny wyjazd), jak i wielokrotnie, np. wyjeżdżając tylko na weekendy.

tarcza antykryzysowa to lek na koronawirusa

Prezydent Andrzej Duda w konsultacji z ministrami rządu Mateusza Morawieckiego przedstawił najważniejsze założenia ustawy mającej uchronić miliony Polaków przed utratą pracy w dobie szalejącej pandemii. Tarcza antykryzysowa to lek na koronawirusa. Łącznie na ten cel ma zostać przeznaczone 212 mln złotych.  

Tarcza antykryzysowa to lek na koronawirusa

Firmy, których obroty znacząco spadną, nie będą zmuszone zwalniać swoich pracowników. Chcemy, by 40 proc. pensji do wysokości wynagrodzenia średniego finansowało państwo, a drugie 40 proc. pokrywał pracodawca – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Trzeba jednak zaznaczyć, że tego typu pomoc dotyczy jedynie pracowników zatrudnionych na umowę o pracę. Wstępnie szacuje się, że dzięki takiemu rozwiązaniu pracę zachowa około 3-4 mln czynnych zawodowo Polaków.

Co z tymi, którzy zatrudnieni są na umowach cywilnoprawnych (zlecenie, o dzieło) lub posiadają samozatrudnienie? Oni również nie zostaną bez pomocy. Mogą liczyć na dopłaty do 80.procent wynagrodzenia. Różnica jest taka, że w przypadku osób zatrudnionych na umowę o pracę do procentowych kalkulacji bierze się pod uwagę średnie krajowe wynagrodzenie, a przy cywilnoprawnych i samozatrudnieniu to minimalne (obecnie 2450 złotych brutto). 

Małe firmy

Przedsiębiorstwa składające się z max. 9. pracowników mogą skorzystać z dodatkowych pożyczek w wysokości 5 tysięcy złotych. Dodatkowo, jeśli znajdą się w krytycznym położeniu ekonomicznym, będą mogły liczyć na przesunięcie opłat. Bierze się pod uwagę rachunki za media, wakacje kredytowe czy wydłużenie pozwoleń na pracę dla obcokrajowców. Dotyczy to głównie lokalów gastronomicznych, które za sprawą zakazu świadczenia usług „na miejscu” prawdopodobnie stracą najwięcej.

Duże firmy

Ryzyko poważnych tarapatów finansowych spowodowanych pandemią w przypadku większych firm jest niewielkie, bowiem ich wcześniejsze przychody z powodzeniem wystarczą na przetrwanie chwilowego przestoju. Mimo to, rząd i tak przygotował dla nich wariant pomocowy. Jest to wsparcie z funduszu PFR Inwestycje na podwyższenie kapitału lub finansowanie w postaci obligacji. Rządzący na ten cel przeznaczyli 6 mln złotych.

Podatki

Zapowiedziano to, co było – wydaje się – najbardziej oczekiwane. Tarcza antykryzysowa to lek na koronawirusa ze względu na ulgi podatkowe. Właściciele różnego typu przedsiębiorstw mogą spać spokojnie. Takie podatki, jak PIT, CIT, VAT czy składki na ZUS zostaną odroczone. Na możliwość tę nie ma wpływu wielkość firmy. Będą mogli z niej skorzystać zarówno większe, jak i mniejsze działalności. Do końca maja wydłuży się też czas składania deklaracji podatkowej PIT.

Pandemia

Przypomnijmy, ze względu na bardzo szybko rozprzestrzeniającą się po całym świecie pandemię koronawirusa większość państw (w tym też Polska) w obawie o zdrowie swoich obywateli zdecydowały się na unieruchomienie życia społecznego – kulturalnego. Niektóre z firm wspomagają się pracą zdalną z miejsc zamieszkania pracowników,  jednak nie wszystkie mają taką możliwość. W Polsce obecnie zainfekowanych koronawirusem jest 325 osób (stan na 19 marca, godzina 12.05).