kontrola trzeźwości pracownika

Pracodawca nie tylko wymaga, ale i też odpowiada. Za co? Między innymi za bezpieczeństwo pracownika. Jeśli komuś przytrafi się nieszczęśliwy wypadek, to właśnie jego pracodawca poniesie za to pełną odpowiedzialność. Czy jest to sprawiedliwe? Pewnie zdania na ten temat będą podzielone. Tym bardziej, jeśli przyczyną wypadku będzie alkohol. Chcąc uniknąć tego typu nieprzyjemności przedsiębiorcy – co zrozumiałe – nie tolerują pijaństwa. Czy mogą badać swoich pracowników alkomatami? Jak tę kwestię reguluje prawo? Czy wyrywkowa kontrola trzeźwości pracownika wchodzi w grę? Spieszymy z odpowiedzią!

Prawdopodobieństwo nietrzeźwości

Wyobraźmy sobie sytuację, w której już na pierwszy rzut oka widać, że pracownik znajduje się pod wpływem alkoholu. Czy sięgnięcie po alkomat będzie odpowiednim wyborem? Kiedyś tak, ale niekoniecznie obecnie. Prawo kategorycznie nie pochwala tak drastycznych metod postępowania. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem będzie odsunięcie podopiecznego od pełnionych obowiązków. Może wydawać się to zbyt łagodnym wyciągnięciem posunięciem, jednak przepisy prawne mówią jasno – kontrolowanie alkomatem możliwe jest tylko za zgodą samego kontrolowanego. Nawet największym optymistom trudno przypuszczać, by się na to zgodził w sytuacji prawdopodobnego wyjścia prawdy na jaw.

Kontrola trzeźwości pracownika bez jego zgody 

Tak, jak wcześniej wspomnieliśmy, pracownik nie może zostać poddany kontroli bez wyrażenia zgody. Jeśli pracownik odmówi, to znaczy, że ma coś do ukrycia. Tego typu mechanizm przyczynowo – skutkowy mimo wszystko dalej nie zamyka sprawy. Bo przecież dalej nic nie udowodniliśmy, prawda? A nawet jeśli pracobiorca zgodzi się na wykonanie badanie, później może nie uznać jego wyników! Co wtedy? Przedsiębiorca powinien skierować go na test krwi. Jeśli wcześniejsze podejrzenia się potwierdzą, pracodawca ma prawo ubiegać się od pracownika zwrotu kosztów badania. W przeciwnym razie całość zostanie sfinansowana z kieszeni zlecającego. 

Niepotrzebna zgoda

Choć wypadki – na szczęście – zdarzają się stosunkowo rzadko, to jednak nie da się ich całkowicie wyeliminować. Jeśli już do nich dochodzi, zostają uruchomione odpowiednie procedury. Jedną z tych ważniejszych jest szczegółowa kontrola trzeźwości pracownika. Oczywiście i w tym przypadku ma on prawo odmówić. Będzie to jednak miało dla niego przykre konsekwencje w postaci utraty prawa do ubezpieczenia zdrowotnego. Wtedy też nie będzie miało znaczenia czy osoba poszkodowana była trzeźwa czy też nie.

Przykre konsekwencje

Alkohol to dobry doradca, ale u cioci na imieninach przy rodzinnym stole, a nie w pracy w towarzystwie innych współpracowników. Teoretycznie wszyscy o tym doskonale wiemy, jednak gorzej z praktyką. Przy planowaniu spożycia trunku w niewłaściwych okolicznościach warto sobie przypomnieć, że może to grozić zwolnieniem dyscyplinarnym, a więc ze skutkiem natychmiastowym. Inną, łagodniejszą formą „kary” może być upomnienie ustne/pisemne lub utrata wynagrodzenia za ten dzień.

Niebezpieczeństwo kontroli trzeźwości pracownika

Prawo precyzujące możliwość kontroli wyrywkowej daje do zrozumienia, że mamy do tego prawo, ale tylko w sytuacjach uzasadnionych podejrzeń. Co to może oznaczać w praktyce? Nic więcej jak typowo subiektywną ocenę przełożonego. Trzeba przy tym jednocześnie pamiętać o zachowaniu godności i innych dóbr osobistych pracownika (art. 11 Kodeksu Pracy). Ponadto, może to też źle wpłynąć na panującą atmosferę w pracy.

Niemal każdy z nas po przebudzeniu zastanawia się, jaki czeka nas dzień i co przyniesie. Horoskop tygodniowy pozwoli nam przewidzieć, jak ułożą się najbliższe dni naszego życia i – co najważniejsze – pomoże nam się na nie psychicznie przygotować. Odpowiednio zinterpretowany specyficzny układ planet zdradza nam naprawdę wiele.

Wodnik (20.01-18.02) Jeśli lubisz wyzwania, tym razem będziesz miał okazję do spektakularnego popisu! Jeśli wolisz stać w cieniu, też nie powinieneś się zamartwiać. Wiedz o tym, że wodnik to niesamowicie kreatywna dusza i bez żadnych problemów powinien wyjść z ewentualnych opresji napotkanych na swojej życiowej drodze. Doskonale wiesz, że los gra razem z Tobą w jednej drużynie. Oczywiście, czasami masz co do tego spore wątpliwości, ale po chwili powinny one przechodzić. W pełni wykorzystuj dobry czas, bierz z niego pełnymi garściami, a tym mniej sprzyjającym nie przejmuj się.

Ryby (19.02-20.03) Karta finansowa podpowiada jasno – będziesz mógł cieszyć się z dodatkowej gotówki, którą wcześniej wypracowałeś. Być może już o niej nawet zapomniałeś? Praca będzie lekka, łatwa i przyjemna. Nic nadzwyczajnego się raczej nie wydarzy. W wolnych chwilach wejdź w swoje myśli i zaplanuj najbliższą przyszłość. 

Baran (21.03-19.04) Ten tydzień przebiegnie pod kątem umocnienia Twojej pozycji w pracy. Relacje z współpracownikami również ulegną poprawie. Jeśli w ostatnim czasie nie było z tym kolorowo, teraz nadarzy się idealna okazja do naprawy tego problemu. Mimo wszystko pamiętaj – bądź sobą, nikogo nie udawaj. Tylko w taki sposób osiągniesz trwały sukces.

Byk (20.04-22.05) Najbliższe dni z całą pewnością będziesz mógł zaliczyć do udanych. Wydaje się, że nie ma możliwości, abyś mógł zepsuć to, co przyniesie Ci los. Tym razem będzie dla Ciebie wyjątkowo łaskawy i pokieruje Twoimi sprawami w taki sposób, że na pewno będziesz zadowolony.

Bliźnięta (23.05-21.06) Trudny okres w końcu dobiegnie końca. Będziesz miał czas dla siebie i swoich najbliższych. Praca nie zając, nie ucieknie. Później wrócisz do swoich obowiązków jeszcze bardziej zmotywowany.

Rak (22.06-22.07) Staniesz się bardziej odporny na zewnętrzną krytykę. Wzmocnienie Twojego charakteru zaprocentuje również w pracy. Porażki już nie będą Cię zniechęcać, a bardziej motywować. Krok po kroku dąż do upragnionych marzeń i sukcesów. 

Lew (23.07-23.08) Tydzień rozpoczniesz dość sennie i monotonnie. Zadań i obowiązków w pracy będzie sporo, ale nie będą Cię one zbytnio przytłaczać. Koniec tego okresu może obfitować w nowe znajomości.

Panna (24.08-22.09) Niektóre relacje z Twoimi współpracownikami mogą ulec pogorszeniu. Taki obrót sprawy na pewno nie wpłynie korzystnie na atmosferę w Twojej pracy. Jak z tej niebezpiecznej sytuacji wybrnąć? Bądź przede wszystkim cierpliwy i przeczekaj ten okres. Wkrótce wszystko samo wróci do normy.

Waga (23.09-22.10) Przemęczenie, stres i marzenie o nadchodzącym weekendzie? Jeśli w ostatnim czasie tak było, tym razem będzie inaczej. Wejdziesz na wyższy poziom relaksu, a Twoja energia pozwoli Ci wykonywać obowiązki z największą przyjemnością. W końcu lubisz swoją pracę, prawda?

Skorpion (23.10-21.11) Przypominasz sobie stary konflikt? Trudno sięgnąć pamięcią, ale na pewno taki się zdarzył. W tym tygodniu nadejdzie jego kres. To raczej dobra perspektywa, prawda?

Strzelec (22.11-21.12) Najbliższy tydzień nie będzie w pracy łatwy dla Strzelców. Znużenie codziennymi obowiązkami da się we znaki. Tym bardziej, że będzie ich zdecydowanie więcej niż zazwyczaj. Nie przejmuj się tym zbyt przesadnie. Takie jest życie. Zwyczajnie musi być gorzej, aby później mogło być lepiej. Los jest przewrotny. 

Koziorożec (22.12-19.01) Jesteś szczery do bólu? Lepiej się powstrzymaj. Pewne sytuacje mogą Cię zdenerwować, ale mimo wszystko, zachowaj spokój. Uzewnętrznianie swoich opinii może jeszcze bardziej pogorszyć tę sytuację. Od czasu do czasu warto pewne kwestie zachować tylko dla siebie.

Choć mówi się, że jesteśmy kowalami swojego losu, to jednak każdy z nas chciałby dowiedzieć się, co czeka go w najbliższej przyszłości. Horoskop wszystkiego nie zdradzi, ale może co nieco podpowiedzieć. Co takiego wydarzy się w nadchodzącym tygodniu?

Wodnik (20.01 – 18.02) 

Ten tydzień może być monotonny, ale przynajmniej nie będziesz narzekać na pojawiające się problemy. Rób to, co do ciebie należy. Nie zastanawiaj się nad wszystkim przesadnie, a szczęśliwie dobrniesz do następnego weekendu. 

Ryby (19.02 – 20.03) 

Myślisz o rozwoju zawodowym? Chcesz mieć bardziej prestiżową pozycję i więcej zarabiać? Pozbieraj się w sobie i zacznij o to walczyć. W obecnych czasach nic nie ma za darmo. Jeśli dasz z siebie wszystko, inni to docenią. Nie powinieneś się o to martwić. Wszystko zależy od Ciebie. 

Baran (21.03 – 19.04) 

Jeśli do tej pory twoje biznesowe relacje nie wyglądały najlepiej, w tym tygodniu prawdopodobnie ulegną poprawie. Jednak – co oczywiste – nic nie dzieje się samo. Bądź otwarty względem innych, znaj swoją wartość i nawiązuj nowe kontakty. Niektóre z nich naprawdę będą mogły Ci pomóc.

Byk (20.04 – 22.05) 

Będzie to tydzień, po którym będziesz mieć mieszane uczucia. Z jednej strony poprawie ulegną twoje relacje z przełożonymi, a z drugiej na twojej drodze znajdą się osoby, chcące zablokować twój rozwój zawodowy. Jak z tego wybrnąć? Nie podejmuj żadnych decyzji pochopnie. Chłodno przeanalizuj sytuację, a rozwiązanie samo się znajdzie.

Bliźnięta (23.05 – 21.06) 

Niestety, nie mamy najlepszych wieści. Czekają na Ciebie zaległe sprawy, które w tym tygodniu będziesz musiał nadrobić. Z tego powodu możesz momentami poczuć się nieco przytłoczony pracą, ale ostatecznie wyjdziesz z tego zamieszania cało.

Rak (22.06 – 22.07) 

Powinieneś uważać. Pojedynczej osobie lub grupie osób zależy na rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji na Twój temat. Mimo tego, nie przejmuj się tym. Ci, którzy znają Twoją wartość nie uwierzą w te brednie, a nawet jeszcze bardziej będą Cię doceniać.

Lew (23.07 – 23.08) 

Pamiętaj, każdy jest kowalem swojego losu. Jeśli narzekasz na swoją obecną sytuację, w tym tygodniu będziesz miał niepowtarzalną szansę na poprawę swojego bytu. Jednak wszystko zależy od Ciebie i Twoich chęci. Nie myśl o odpoczynku, ale przede wszystkim o pracy. Jeśli w końcu weźmiesz się za siebie, efekty przyjdą niesamowicie szybko.

Panna (24.08 – 22.09) 

Marzysz o awansie lub premii? Teraz jest na to szansa! Wszystko za sprawą Twojego życia prywatnego. Jeśli w nim zacznie się wszystko układać po Twojej myśli, to i w pracy czeka Cię lepszy okres.

Waga (23.09 – 22.10) 

W pracy czekają na Ciebie spore wyzwania. Może okazać się, że będziesz musiał udoskonalić swoje umiejętności, by wybrnąć z napotkanych problemów. Nie myśl od razu o końcowym sukcesie. Wykaż się cierpliwością, wykonuj powierzone zadania krok po kroku.

Skorpion (23.10 – 21.11) 

Twoja impulsywność nie jest dobrym doradcą. Jeśli nie opanujesz swoich wewnętrznych emocji, mogą czekać Cię spore nieprzyjemności. Lepiej popracować nad sobą wcześniej, bo później może być już za późno.

Strzelec (22.11 – 21.12) 

Prawdopodobnie awansujesz w tym tygodniu. Niestety, miłe chwile będą miały też negatywne skutki. Taki obrót sprawy nie przypadnie do gustu Twoim najbliższym, którzy będą uważali, że za bardzo poświęcasz się pracy. Nie zrażaj się tym! To tylko chwilowe. Później każdy z nich doceni Twoje starania. Pamiętaj, awans w pracy to nie tylko wyższe stanowisko czy wyższa pensja. Doceniaj każdy krok zbliżający Cię do wyższego statusu zawodowego.

Koziorożec (22.12 – 19.01) 

Nigdy się nie poddawaj. Nawet, jeśli Twój upragniony cel wydaje się daleko, tak naprawdę jest już całkiem blisko. Popracuj tylko nad swoim pozytywnym myśleniem. Jeśli chcesz coś osiągnąć, musisz jeszcze bardziej wyobrażać sobie Twoje przyszłe sukcesy. Wtedy do realizacji już niedaleka droga!

Wielka Brytania, w której pracuje około miliona Polaków, w nocy z 31 stycznia na 1 lutego przestała być oficjalnym członkiem Unii Europejskiej. Część z nich planuje teraz wrócić do kraju. Czy jest w ogóle do czego wracać? Czy nasz rynek pracy jest im w stanie coś zaoferować?

Procedura opuszczania Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię rozpoczęła się 23 czerwca 2016 roku, kiedy to 52. procent głosujących w referendum obywateli opowiedziało się za takim rozwiązaniem. Oficjalny wniosek w tej sprawie brytyjskie władze złożyły 29 marca 2017 roku.

Warto zauważyć, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ma obecnie konsekwencje czysto polityczne, bowiem nieoficjalnie Zjednoczone Królestwo w dalszym ciągu będzie jednym z członków Unii Europejskiej, a więc będzie uczestniczyć we wspólnocie dalej na tych samych zasadach. Ten stan „przejściowy” ma utrzymać się przez najbliższy rok. Oznacza to, że dla Polaków mieszkających na wyspach w praktyce nic się nie zmieni. Dalej będą oni mogli tam pracować, korzystać ze służby zdrowia i swobodnie podróżować.

Mimo takiego obrotu sprawy nasi rodacy nie mogą w pełni spać spokojnie. Muszę też myśleć o uzyskaniu statusu osoby osiedlonej. Mają na to czas do 30 czerwca 2021 roku. Ci, którzy tego nie zrobią, będą musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami związanymi z legalnym zatrudnieniem, dostępem do służby zdrowia i wynajmem mieszkania. W przypadku rażących uchybień może im grozić za to nawet wydalenie z kraju.

Choć możliwość brytyjskiego zatrudnienia – mimo Brexitu – wciąż istnieje, to prognozuje się, że nieznaczna część Polaków zastanawia się nad powrotem do ojczyzny. Taka decyzja byłaby w pełni uzasadniona względami emocjonalnymi, ale czy również ekonomicznymi? Niepewność nie jest związana tylko z wysokością zarobków (bo wiadomo, że te brytyjskie w polskich warunkach są nieosiągalne), ale przede wszystkim z dostępnością pracy na polskim rynku. Wydaje się, że sytuacja jest nieco korzystniejsza, niż jeszcze kilka lat temu. Oczywiście, wszystko też zależy od uwarunkowań regionalnych i lokalnych. Najłatwiej znaleźć pracę w branży budowlanej, transportowej i przemyśle. Deficyt jest na tyle spory, że szanse na zatrudnienie mają nie tylko pracownicy wysoce wykwalifikowani, ale też ci mniej wykwalifikowani.

Do rychłego powrotu Polaków do kraju – co zrozumiałe – namawiają też polskie władze. Zachęcamy Polaków w Wielkiej Brytanii do powrotu. Nie z powodu brexitu, ale ponieważ dzisiejsza Polska to kraj, do którego warto powrócić. Gospodarka w lata 20. wchodzi silna i odporna – mówił Premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla jednego z portali internetowych.

To, co ma zachęcić Polaków do powrotu, to wzrost płacy minimalnej. Od 1 stycznia 2020 roku wzrosła ona o 350 złotych i wynosi obecnie 2600 złotych. Minimalna stawka godzinowa klaruje się teraz na poziomie 17 złotych. Choć w porównaniu z 2015 rokiem jest to wzrost o 850 złotych, to jednak w porównaniu z warunkami brytyjskimi stawki w dalszym ciągu wyglądają zawstydzająco źle i trudno przypuszczać, by były argumentem, mogącym zachęcić Polaków do powrotu do domu. Przypomnijmy, w Wielkiej Brytanii minimalne stawki płacowe uzależnione są od wieku pracownika. Wahają się od 4,35 funta (młodzież do 18. roku życia) do 8,21 funta (osoby powyżej 25. roku życia) za godzinę pracy. Od kwietnia tego roku mają jeszcze wzrosnąć.

CV to Twój osobisty klucz do sukcesu

Kreatywnie, choć też schematycznie. Przebojowo, ale z uwzględnieniem czytelności koncepcji. Nietypowo, a jednocześnie typowo. Nieobliczalnie, ale nie skrajnie drażniąco. W jaki sposób stworzyć CV, aby osiągnąć zawodowy sukces? Na co zwrócić szczególną uwagę?

Jak zapewne się domyślasz, nie jest to zadanie należące do tych z rodzaju najłatwiejszych. Wzorowo skonstruowane CV powinno cechować się niekończącą ilością sprzeczności, a jego autor na każdym etapie konstrukcji winien kierować się zasadą „złotego środka”. 

Wstydliwe błędy

Pierwszym i zarazem najczęściej popełnianym błędem – według wielu specjalistów ds. HR – są błędy językowe, stylistyczne, ortograficzne czy też tzw. literówki. Nietrudno wyobrazić sobie ubaw rekruterów czytających tego typu pomyłki. Niezależnie od rodzaju błędu, sprawiają one u osób analizujących domniemanie, że kandydat nie jest jednostką przykładającą się do tego, co robi. Z tego powodu zawsze warto włączyć opcję korekty pisowni w edytorze tekstu, z którego korzystamy w celu stworzenia naszego CV. Dodatkowo, pokaż je swojemu znajomemu. Jednemu, drugiemu, trzeciemu. Im więcej osób je zobaczy, tym mniejsze ryzyko ewentualnych błędów.

Funkcja informacyjna

Obecnie, aktywni pracownicy rynku pracy praktykują urozmaicanie swoich dokumentów aplikacyjnych poprzez szeroko rozumiane formy niekonwencjonalne. CV jako film wideo, ulotka reklamowa czy komiks rzeczywiście pobudza naszą wyobraźnię i na pierwszy rzut oka może nawet wydawać się właściwym wyborem. Pamiętaj tylko, aby nie wpaść ze skrajności w skrajność. Najważniejszymi składowymi twojego dokumentu w dalszym ciągu powinna pozostać treść i dane, bo to one będą wpływać na osobiste odczucia rekruterów spotykających się z twoją „laurką”. Jakie konkretne informacje powinniśmy wśród nich zawrzeć? Dywagując nad tym dylematem najłatwiej wcielić się w rolę rekrutera interesującej nas firmy. Jeśli szukają kogoś do działu marketingu w międzynarodowej firmie, to raczej nie powinniśmy pisać, że kilka lat temu – na początku naszej zawodowej drogi – pracowaliśmy przy obsłudze klienta w wielkiej drogerii mieszczącej się w wielkim centrum handlowym. Istotna będzie za to znajomość branży marketingowej, języka angielskiego czy indywidualne umiejętności konwersacyjne. Niejeden kandydat twierdzi, że jeśli wpisze do swojego CV nazwę firmy i stanowisko, na jakim w niej pracował, jest wystarczającym posunięciem. Nic bardziej mylnego, bowiem pracownicy działu HR chcą wiedzieć, jakie konkretne czynności wykonywaliśmy dla naszego poprzedniego pracodawcy.

Zdjęcie i adresy mailowe

Nie wolno zapominać też o odpowiednim zdjęciu. Choć tak wiele się o tym mówi, to jednak w dalszym ciągu przytrafiają się kandydaci dołączający do swoich CV zdjęcia z wakacji lub na szybko zrobione telefonem komórkowym, albo – co gorsza – jedno i drugie. Jeżeli nie macie dobrej jakości zdjęcia wyglądającego profesjonalnie, lepiej nie załączajcie go w ogóle. Taki ruch nie wpłynie w pełni pozytywnie, ale na pewno nie narazi was na śmieszność. Podobnie sytuacja wygląda z nazwami adresów mailowych. Wystrzegaj się takich, jak: patka_25@buziaczek.pl.  

Przejrzystość

Po wtórne, unikaj jak ognia ogromnych ilości ciągnącego się tekstu. Długie i skomplikowane zdania są dobrze odbierane w wypracowaniu szkolnym, ale nie w dokumentach aplikacyjnych. Jeśli zaprezentujesz się w jasnych i łatwych w odbiorze punktach, skonkretyzujesz swoje CV. Możesz też skorzystać z pomocy znajomego (o czym wcześniej już wspominaliśmy). Jeśli będzie on w stanie rzucić okiem na ten dokument w 15 – 30 sekund i zapamiętać z niego najważniejsze informacje, to znaczy, że wykonałeś dobrą robotę!

Działaj i wierz w sukces 

Dobrze korzystając ze wszystkich powyższych porad zapewnisz sobie pozytywny odbiór w świadomości i jednocześnie podświadomości danego rekrutera jeszcze zanim ten zobaczy cię na żywo, na własne oczy. Jeśli chcesz mieć jakąkolwiek szansę na angaż na wymarzone stanowisko, w pełni korzystaj też z treści ogłoszeń o pracę. Wielu o tym zapomina, a to błąd. Jeśli tylko spełniasz wspomniane tam kluczowe wymagania, to zadbaj o to, aby w jasny, klarowny i przejrzysty sposób rzucały się one rekruterowi w oczy zaraz po otwarciu twojej aplikacji. Wówczas żadne sztuczki w stylu wielokolorowej i wielopoziomowej prezentacji nie będą ci potrzebne. Zostaniesz zaproszony do kolejnego etapu rekrutacyjnego. 

2020 rok – kiedy warto wziąć urlop?

  • W przyszłym roku pracownicy powinni pojawić się w pracy 253 razy
  • Na wolne od pracy można liczyć przez 113 dni
  • W porównaniu z 2019 rokiem, będziemy pracować o 2 dni dłużej 

W 2020 roku będziemy obchodzić 13 świąt ustawowo wolnych od pracy. Niestety, aż sześć z nich wypada w weekendy. Pozostałe siedem przypadnie w dni powszednie. Trzeba też zauważyć, że za sobotnie święta każdemu pracownikowi przysługuje dodatkowy dzień wolny w późniejszym terminie. W 2020 roku taka sytuacja zdarzy się 15 sierpnia (Święto Wojska Polskiego) i 26 grudnia (drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia).

Dni ustawowo wolne od pracy w 2020 roku:

Kalendarz Świąt w 2020 roku

Długie weekendy w nadchodzącym roku:

Nie od dzisiaj wiadomo, że ci bardziej „cwani” wykorzystując umiejętnie swój urlop, mogą odpoczywać od pracy zdecydowanie częściej i dłużej. Choć z oczywistych względów nie wszystkim będzie to dane, warto wiedzieć, kiedy najkorzystniej wykorzystywać swój urlop. W 2020 roku niepowtarzalnych okazji będzie przynajmniej kilka. 

Pierwsza z nich nadarzy się już w pierwszym miesiącu roku, kiedy to Święto Trzech Króli wypadnie w poniedziałek (6 stycznia), przez co będziemy mieć trzy dni wolne z rzędu.   Niestety, na kolejny długi weekend będzie trzeba poczekać aż do kwietnia i Świąt Wielkanocnych. Z tego tytułu będzie można liczyć na wolne w dniach od 11 do 13 kwietnia. 

Mało optymistycznym faktem jest specyfika tegorocznej majówki. Tym razem ze względu na jej weekendowy charakter (od piątku do niedzieli) będziemy mogli liczyć tylko na jeden dodatkowy dzień wolny. Tym dniem będzie piątek. 

Kolejny prezent w postaci zasłużonego odpoczynku kalendarz podaruje nam 11 czerwca, kiedy to w całej Polsce kościół katolicki będzie celebrował Święto Bożego Ciała. Wykorzystując jeden dzień urlopu (piątek), będziemy mogli relaksować się aż cztery dni (czwartek, piątek, sobota i niedziela).

1 listopada (Święto Wszystkich Świętych) tym razem wypadnie w niedzielę, dlatego nie możemy liczyć na dodatkowy dzień wolny od pracy. Za to zupełnie odmiennie sytuacja wygląda 11 listopada (Święto Niepodległości), bowiem wypada ono w środę.

Jak na złość, przyszłoroczne Święta Bożego Narodzenia wypadną w sobotę i niedzielę. Można pocieszać się jedynie tym, że za święta przypadające w soboty – jak już wcześniej wspomnieliśmy – ustawowo przysługuje dodatkowy dzień wolny od pracy w innym terminie. 

Praca „na czarno” – zapewne większość z Was spotkało się kiedyś z tym potocznym terminem. Choć w Polsce z roku na rok rozmiary tzw. szarej strefy nieustannie maleją, to problem jednak w dalszym ciągu występuje. Gdzie wypatrywać realnych przyczyn? Przede wszystkim we wskaźniku bezrobocia, który – choć najmniejszy od kilkudziesięciu lat – w Polsce wynosi około 5. procent. Osoby poszukujące pracy często zgadzają się na pracę bez umowy ze względu na nikłą szansę na legalne zatrudnienie w pobliżu miejsca swojego zamieszkania (szczególnie w mniejszych miejscowościach). Zjawisko to dotyczy głównie najbiedniejszych terenów naszego kraju. Jak z tym walczyć i nie dać się oszukać?

Nie chcąc dać się wykorzystać naszemu pracodawcy, na pewno trzeba wzorowo orientować się w różnorodności sytuacji, w których mamy do czynienia z potencjalnym łamaniem prawa. Poniżej przedstawiamy kilka ewentualnych wariantów:

  • Brak jakiejkolwiek pisemnej umowy, określającej jej rodzaj i podstawowe warunki.
  • Brak posiadanego ubezpieczenia pracownika, które jest obowiązkowe (kwestia ta leży po stronie pracodawcy).
  • Zatrudnienie imigranta bez posiadanego pozwolenia o pracę.
  • Zlecenie przez pracodawcę pracy osobie bezrobotnej bez poinformowania o tym fakcie odpowiedniego urzędu pracy.
  • Podjęcie pracy bez poinformowania o tym odpowiedniego urzędu pracy (w przypadku, kiedy dana osoba oficjalnie posiada status osoby bezrobotnej).

Wszystkie tego typu przypadki są kategorycznie zabronione przez prawo i nigdy – nawet w najbardziej wyszukanych okolicznościach – nie powinny mieć miejsca. A co, jeśli jednak się zdarzą? Wówczas winowajcy powinni liczyć się z nieprzyjemnymi konsekwencjami. Z jakimi konkretnie? 

Konsekwencje dla pracownika:

  • Kto podejmie pracę bez uprzedniego wyrejestrowania się z urzędu pracy jako bezrobotny, podlega karze grzywny w wysokości 500 – 5000 złotych.

Konsekwencje dla pracodawcy:

  • Niesporządzenie pisemnej umowy – kara w wysokości do 2. tysięcy złotych.
  • Jeśli wykroczenie niesporządzenia pisemnej umowy powtarza się – mandat karny do 5. tysięcy złotych.
  • W przypadku nieprawidłowości inspektor pracy ma prawo skierować sprawę do sądu – wówczas wysokość kary może wahać się od tysiąca do nawet 30. tysięcy złotych.
  • Za nieuwzględnienie niezbędnych danych, potrzebnych do naliczenia wysokości składek na Fundusz Pracy – mandat karny 3 – 5 tysięcy złotych.
  • Za nieopłacanie składek za pracownika – 5. tysięcy złotych kary.
  • Jeżeli przedsiębiorca zostanie uznany za winnego przestępstwa skarbowego, grozi mu kara w wysokości nawet 720. składek dziennych, a także ograniczenie lub pozbawienie wolności do lat 3.

Widzimy, że o wiele surowsze kary grożą pracodawcom, a nie – jak się wielu wydaje – pracownikom. Ci dodatkowo mogą sprzyjać losowi i w przypadku jakichkolwiek uchybień każdorazowo zgłaszać je do Państwowej Inspekcji Pracy.

Okazuje się, że najwięcej osób pracuje „na czarno” w rolnictwie i ogrodnictwie. Są to sektory, w których od wielu lat zatrudnia się pracowników sezonowych bez umowy. Niestety, właśnie w tych branżach dochodzi do największej ilości nieszczęśliwych wypadków przy pracy. Wszyscy, którym los rzuci tego typu kłodę pod nogi są skazani tylko na siebie, co wydaje się w wystarczającym stopniu oddziaływać na wyobraźnie tych, którzy jeszcze próbują bagatelizować ważność legalności zatrudnienia. 

Święta Bożego Narodzenia mają łączyć, a nie dzielić. Choć zazwyczaj celebrujemy tę tradycję głównie w wąskim gronie rodzinnym, to obecnie coraz większą popularność zyskują tzw. wigilie firmowe. Nietrudno wyobrazić sobie, że charakteryzują się one nieco innymi zwyczajami niż te bardziej prywatne. Zapewne wielu z was uczestniczyło już kiedyś w tego typu wydarzeniu i przy tej okazji zastanawialiście się pewnie czego konkretnie życzyć swojemu przełożonemu. Z pozoru zadanie banalne, jednak praktyka okazuje się często brutalna.

Po co w ogóle firmy organizują spotkania wigilijne dla pracowników? Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź, a powodów jest co najmniej kilka. Pierwszym z nich jest chęć większej integracji. W pozostałe dni roku nie mamy zbyt wielu okazji do „luźniejszych” pogawędek. Tego typu meeting’i mogą okazać się idealną okazją do bliższego poznania społeczności przedsiębiorstwa. Pracodawcy, którzy boją się „zainwestować” drobnych środków finansowych w organizację tego typu spotkania powinni jak najszybciej zyskać odwagę. Wykwintny karp spoczywający na talerzu każdego pracownika może (ale nie musi) skutecznie „ocieplić” wizerunek tak całego przedsiębiorstwa, jak i jego szefostwa. Pracownicy poczują wówczas większą przynależność do marki, a klienci i partnerzy biznesowi podświadomie zwiększą swoje zaufanie wobec takiej organizacji.

Wigilie firmowe z reguły rozpoczynają się płomiennym przemówieniem przełożonego. Zazwyczaj jest to chwila wystawienia pochwalnej laurki wszystkim pracownikom za poprzedni rok działalności i zmotywowania ich do jeszcze bardziej wytężonej pracy na rzecz przyszłorocznych sukcesów. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to nieco ordynarne, to jednak sprawdza się. Wygłaszając tego typu zdania szefostwo trzyma w garści zapewnienie, że nic niestosownego nie wydobędzie się z ich ust. To ważny walor. 

Moment składania wzajemnych życzeń typy face to face jest już nieco bardziej problematyczny. Chcąc wypaść jak najlepiej, pamiętajmy, że forma naszych życzeń powinna różnić się w zależności od ich adresata. Inaczej złożymy je koledze/koleżance, a inaczej szefowi. W tym drugim przypadku – nie ukrywajmy – zdecydowanie bardziej skomplikowanym, nie należy zbyt głęboko wykraczać poza sferę zawodową. Najlepszym rozwiązaniem będą więc życzenia odnoszące się do działalności firmy, w której pracujemy. W grupie tych „bardziej prywatnych” lepiej nie popisywać się przesadną kreatywnością i postawić na tradycyjne „zdrowych, wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku”. 

Zgoła odmiennie sytuacja wygląda w przypadku serdeczności pracowników z współpracownikami. Na co można sobie pozwolić? Odpowiedź na to pytanie sugeruje poziom sympatii, z jaką darzymy konkretną osobę. Jeśli znamy ją dość długo i nieobce są nam jej najtajniejsze składowe życia prywatnego, to wówczas możemy zaryzykować i życzyć czegoś bardziej osobistego. Jeśli jednak nasze stosunki nie są na wystarczającym poziomie i nie mamy wiedzy o życiu prywatnym drugiej osoby, wtedy lepiej pozostać na bezpiecznym i neutralnym gruncie zawodowym. Okoliczność należy ocenić indywidualnie i roztropnie, bowiem ewentualna pomyłka może kosztować nas niezręczną sytuację. 

Masowe życzenie bożonarodzeniowe

Chcąc złożyć życzenia ogromnej liczbie pracowników, klientów czy partnerów biznesowych nie mamy innego wyjścia – musimy skorzystać z nowoczesnych dóbr technologicznych XXI wieku. Idąc tym tropem najczęściej wykorzystuje się skrzynki mailowe osób zainteresowanych. Tego typu forma komunikacji pozwala na ujednolicenie tworzonego przekazu, dzięki czemu w łatwy i przystępny sposób dotrzemy do szerokiego grona odbiorców. Trzeba przy tym pamiętać, aby szata graficzna dołączona do życzeń w dalszym ciągu kojarzyła się z naszą marką. Oczywiście, w pełni dozwolona jest zmiana tła (na świąteczne), jednak czcionka nie powinna odbiegać od tej używanej w poprzednich projektach.

Czego więc życzyć? Poniżej przedstawiamy kilka uniwersalnych przykładów:

Radosnych i spokojnych, 
pełnych ciepła i nadziei
Świąt Bożego Narodzenia,
wszelkiej pomyślności,
osiągnięcia sukcesów, cierpliwości 
i wytrwałości w realizacji planów
oraz dalszej owocnej współpracy
w nadchodzącym Roku.

———————————————

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
oraz zbliżającego się Nowego Roku
pragniemy serdecznie podziękować
za dotychczasową współpracę
 oraz złożyć Naszym 
Klientom, Przyjaciołom i Sympatykom
moc gorących życzeń, zdrowia,
szczęścia i wszelkiej pomyślności.

——————————————

Szczęścia, co radość daje,
miłości, co niesie pokój,
zdrowia, co rodzi wytrwałość,
wiary, co nadzieję prowadzi,
dni wypełnionych do końca,
nowych wschodów słońca
i niech więcej takich rzeczy
Nowy Rok Wam użyczy.

——————————————

Świąt białych, pachnących choinką,
skrzypiących śniegiem pod butami,
spędzonych w ciepłej, 
rodzinnej atmosferze,
pełnych niespodziewanych prezentów.
Świąt dających radość i odpoczynek,
oraz nadzieję na Nowy Rok,
żeby był jeszcze lepszy niż ten,
co właśnie mija

Postawiliśmy tylko na polskich pracowników, bo nie uważamy, by odbiegali oni od swoich wschodnich sąsiadów pracowitością, zaradnością czy odpowiedzialnością. To, co słyszy się obecnie w ogólnopolskich mediach, to mit – mówi Sebastian Zelek, doświadczony HR – owiec i właściciel firmy InWork. 

InWork: W Polsce od dłuższego czasu panuje powszechne przekonanie, że pracownicy z zagranicy – szczególnie z Ukrainy – są idealną receptą dla polskich pracodawców, którym brakuje rąk do pracy. Czy słusznie pokładamy w nich tak spore nadzieje?

SZ: Wielu osobom tak się wydaje, jednak nie jest to prawda. Tego typu pracownicy z reguły napływają do naszego kraju większymi grupami, przez co uzupełniają deficyty pracownicze w zawodach fizycznych, takich jak choćby kierowcy, budowlańcy czy spawacze. Niestety, jest to dobre rozwiązanie, ale tylko na moment. Spory procent pracowników zza naszej wschodniej granicy zatrudnia się w Polsce bez obowiązkowych pozwoleń na pracę, przez co w ciągu roku mogą oni pracować tylko przez sześć miesięcy. Po tym okresie zmuszeni są rezygnować ze swoich zatrudnień, a pracodawca zmuszony jest kolejny raz głowić się nad znalezieniem nowych rąk do pracy.  

InWork: Większość z nich [red. Ukraińców] nie mówi w języku polskim, prawda? Czy może to mieć negatywny wpływ na panującą atmosferę w pracy, która – co nie od dzisiaj wiadomo – jest tak ważna?

SZ: Tak, zdecydowanie. Brak znajomości naszego języka może znacząco wpływać na panującą atmosferę wewnątrz danej firmy. A szkoda, bo – można powiedzieć – od pozytywnie nakręconej atmosfery wszystko powinno się zaczynać. Wiem o tym doskonale. W naszej firmie ten aspekt jest prowadzony wzorowo, dzięki czemu możemy liczyć na nieustanny rozwój, a przy tym miło spędzać czas. 

InWork: A sposób bycia? Czy pracownik z Ukrainy różni się od tego z Polski w swoim codziennym zachowaniu?

SZ: Trudno jest to ocenić, bowiem swoją opinią mógłbym kogoś bezpodstawnie skrzywdzić. Tak, jak w każdej grupie narodowej, jest to zależne od indywidualnych cech charakterów. W naszym kraju jest dość spora niechęć do Ukraińców, wynosząca ponad 40 punktów procentowych. Co prawda z biegiem czasu maleje, jednak wciąć jest to dość spory odsetek. Dlaczego tak się dzieje? Może właśnie chodzi o ten statystyczny brak integracji z pracownikami innych nacji? 

InWork: Wiele Agencji Pośrednictwa Pracy twierdzi, że warto zatrudniać pracowników z Ukrainy ze względu na uproszczone formalności zatrudnienia. Czy faktycznie jest tak kolorowo?

SZ: Jeśli przedsiębiorcy myślą krótkofalowo, to procedura faktycznie nie jest zbytnio skomplikowana. Z doświadczenia wiem, że w biznesie powinno się myśleć perspektywicznie. Pracownik z Ukrainy przyjeżdżający do naszego kraju „za chlebem” potrzebuje dwóch pozwoleń: do pobytu na terytorium RP i do podjęcia zatrudnienia. Jeśli dany cudzoziemiec przebywa u nas jedynie za pośrednictwem wizy lub zezwolenia na pobyt czasowy, można powierzyć mu pracę za sprawą specjalnego oświadczenia i wtedy procedura jest dość prosta. Jednak trzeba pamiętać, że będzie on mógł u nas pracować jedynie przez najbliższe sześć miesięcy w ciągu roku. W innych przypadkach sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana.  

InWork: Czyli twierdzenie, że ta procedura jest najprostsza na świecie jest fałszywe? Co tego typu nieprawdziwym zagraniem próbują osiągnąć takie agencje?

SZ: Ze 100 – procentową pewnością nie mogę tego stwierdzić, ale wiem, że agencjom specjalizującym się w zatrudnianiu Ukraińców w głównej mierze zależy na ponadprzeciętnym zarobku. Każdy pracownik, który znajdzie za ich pomocą zatrudnienie w naszym kraju będzie zmuszony „oddać” pewną część swojego wynagrodzenia. W zamian za to dostanie prowizoryczne zakwaterowanie, a czasami też wyżywienie. Dlatego zawsze uważałem i dalej będę uważał, że lepszym rozwiązaniem jest zatrudnienie polskiego pracownika, praktycznie za te same pieniądze.  

InWork: Mówi się też, że Ukraińcy są nawet przesadnie zmotywowani do pracy. Czy może to mieć pozytywny wpływ również w dłuższej perspektywie?

SZ: O ile w powyższych tematach byłem bardziej ostrożny, teraz muszę wykazać się pełną stanowczością. Człowiek nie jest maszyną i nikt nie powinien tej prawdy kwestionować. Praca ponad siły nigdy nie ma pozytywnego wpływu, nawet w najbardziej wyszukanych przypadkach. Pracownicy mogą wykonywać swoje zawodowe obowiązki nawet 16 godzin dziennie, pracować w dni ustawowo wolne i weekendy, ale po jakimś czasie ich wydajność prawdopodobnie spadnie aż do tego stopnia, że nie będą w stanie wyrobić później zwykłej 8. godzinnej normy w ciągu 16 godzin.  

InWork: Jakie są różnice, jeżeli chodzi o koszty, z jakimi powinien liczyć się pracodawca zatrudniający Ukraińca zamiast Polaka?

SZ: Sprawa jest prosta. Zatrudniając polskiego pracownika interesujemy się jedynie jego pensją. Jego czas wolny, życie rodzinne nas nie obchodzi i dzięki temu mamy poczucie graniczące z pewnością, że pojawi się on następnego dnia w pracy. W przypadku Ukraińskiego pracownika martwimy się dodatkowo jego zakwaterowaniem, wyżywieniem, różnego typu pozwoleniami, co w konsekwencji może prowadzić do niezłego zawrotu głowy. Ktoś może powiedzieć, że wszystkim zajmą się prywatne agencje pracy. Teoretycznie tak, ale praktyka nie jest już tak łaskawa.

InWork: Podsumowując: dlaczego Pan twierdzi, że zatrudnianie rodzimych pracowników jest wartością dodatnią? Wyróżnia to firmę InWork na tle innych Agencji Pracy?

SZ: Postawiliśmy tylko na polskich pracowników, bo nie uważamy, by odbiegali oni od swoich wschodnich sąsiadów pracowitością, zaradnością czy odpowiedzialnością. To, co słyszy się obecnie w ogólnopolskich mediach, to mit. Dlaczego mamy stawiać na cudzoziemców, skoro nasi rodacy równie chętnie podejmą się wszelkiego rodzaju prac? Dodatkowo – jak już poniekąd powiedziałem wcześniej – pracodawcy zatrudniający Polaków zaoszczędzają swój cenny czas i nie muszą przystosowywać ich do specyfiki polskiego systemu gospodarczego. W przypadku Ukraińców jest zgoła odmiennie. Myślę, że jest to ogromny walor wyróżniający naszą firmę w branży HR na tle pozostałych, który z pewnością w niedalekiej przyszłości wpłynie pozytywnie nie tylko na naszą firmę, ale też na cały polski rynek pracy.

InWork: Dziękuję za ten krótki, ale bardzo treściwy wywiad.

SZ: Również bardzo dziękuję.

Wynagrodzenia w Polsce. Czy dobrze nam płacą?

Choć według Głównego Urzędu Statystycznego średnie wynagrodzenie w Polsce w III kwartale 2019 roku wynosi 5148,07 złotych brutto, to zdecydowana większość Polaków nie jest zadowolona ze swoich obecnych zarobków. Z czego to wynika? Ile jeszcze nam brakuje do pełnej satysfakcji finansowej?

Aby odpowiedzieć na te i inne pytania, w pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na niemiarodajną wysokość średniego wynagrodzenia. 5148, 07 – wygląda nieźle, ale niestety jest to dość sztuczna kwota. Dlaczego? Wartość brutto nie uwzględnia ani wszystkich kosztów pracodawcy, ani faktycznego zarobku pracownika. W tym przypadku utrzymanie pracobiorcy kosztuje przedsiębiorcę 6202,39 złotych, a ten dostanie „na rękę” 3717,47 złotych. Co prawda dalej nie wygląda to najgorzej, jednak trzeba pamiętać też o tym, że w statystyce biorą udział wszystkie osoby czynne zawodowo, a więc również prezesi, dyrektorzy czy specjaliści techniczni, którzy bez wątpienia stanowczo zawyżają tę optymistyczną kwotę.

Wielu pracowników wykonuje swoje obowiązki na podstawie umów cywilnoprawnych (najczęściej są to umowy zlecenie). Jednym z podstawowych i zarazem najważniejszych atrybutów, jakie odróżniają tę formę zatrudnienia od standardowej umowy o pracę jest stosowanie kodeksu cywilnego. W przypadku umowy o pracę jest to kodeks pracy. Mając na uwadze ponadprzeciętną sympatię, z jaką pracodawcy darzą umowy zlecenia, prawo również i w tym przypadku reguluje wysokość minimalnej stawki. Obecnie wynosi ona 14,70 złotych brutto. W przyszłym roku ma wzrosnąć do poziomu 17 złotych. 

Ile chcieliby zarabiać polscy pracownicy? Dla ułatwienia, podzielmy ich na dwie podstawowe grupy: tę dopiero zyskującą doświadczenie (21-35 lat) i tę doświadczoną (45-60 lat). Tak samo jak zarobki Polaków, również ich oczekiwania finansowe są bardzo zróżnicowane. 17% osób wchodzących na polski rynek pracy chciałoby zarabiać pomiędzy 2000 a 2500 złotych, 14% 3000-3500 złotych, a 12% z nich między 4000 a 5000 złotych. Wyobrażenia starszych pracowników są nieco bardziej wygórowane. Najliczniejszy odsetek (16%) stanowią osoby chcące zarabiać 2500-3000 złotych, 14% 3000-3500, 11% 3500-4000, a co dziesiąty respondent życzyłby sobie 5000-6000 złotych.

Mówiąc o zarobkach, warto wspomnieć też o fakcie niechęci naszych rodaków do dzielenia się z innymi informacjami dotyczącymi ich dochodów. Zaledwie 59% ankietowanych otwarcie przyznaje, że rozmawia z najbliższymi o swoim wynagrodzeniu. Dodatkowo, tylko 64% opiniodawców deklaruje posiadanie wspólnego rodzinnego konta! Niestety, czasami zdarzają się również sytuacje, w których i pracodawcy usilnie utrzymują tę kwestię w tajemnicy, łaskawie wyjawiając prawdę dopiero na ostatnim etapie rekrutacyjnym. Moglibyśmy uczyć się jawności dochodów choćby od Niemców, którzy w firmach zatrudniających ponad 200. pracowników bez uzasadnienia mogą zapytać przełożonego o zarobki pozostałych.

Ci, którzy w znacznym stopniu wpływają na przekłamaną średnią wysokość wynagrodzenia w Polsce, to specjaliści z branży IT. Dzieje się tak za sprawą zapotrzebowania przewyższającego dostępność specjalistów na rynku. Na ile mogą liczyć? Już studenci wchodzący z teorii w praktykę mogą liczyć na 5500 złotych brutto, a ogólna mediana branży wynosi 12 tysięcy złotych.

Jak widać, większość osób pracujących w Polsce nie jest podbudowana swoimi zarobkami, jednak niedługo ma się to zmienić. Zgodnie z planem, płaca minimalna w naszym kraju już od 1 stycznia 2020 roku mWa wynosić 2600 złotych brutto (1920,62 złotych „na rękę”), co będzie stanowić podwyżkę aż o 350 złotych. A to dopiero początek. Obecny obóz rządzący zapowiedział, że w ostatnim kwartale przyszłego roku pensja minimalna wzrośnie do 3000 złotych, a w 2023 roku do poziomu 4000 złotych. Czy jest to dobra i przemyślana metoda ścigania zachodnich gospodarek? Zdania są podzielone. Jednak nie pozostaje nam nic innego, jak pozytywnie patrzeć w przyszłość.