Wakacyjne 1000+. Dla kogo i na jakich zasadach?

Wakacyjne 1000+ - dla kogo i na jakich zasadach?

Wakacyjne 1000+ – dla kogo i na jakich zasadach? Tegoroczne wakacje zgodnie przez wszystkich zapowiadane są jako te wyjątkowe. Nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale i z powodów ekonomicznych. Polski rząd szykuje bowiem wprowadzenie specjalnego bonu turystycznego opiewającego na kwotę 1000 złotych. Kto będzie mógł ubiegać się o tego typu dofinansowanie? Z jakich środków zostanie ono pokryte? Jakie jest główne założenie programu? Przyjrzeliśmy się sprawie głębiej i odpowiedzieliśmy na mniej lub bardziej nurtujące pytania.

Choć pandemia spowodowana koronawirusem powoli zaczyna odpuszczać, a gospodarka powoli wraca do wcześniejszej normalności, to niestety, jej skutki są i będą widoczne co najmniej przez kilka najbliższych lat. Restauracje, bary, hotele, salony kosmetyczne, zakłady fryzjerskie, sklepy – kryzys dotkną wszystkich, bez wyjątków. Szczególnie poszkodowana może czuć się branża turystyczna, bo trudno przypuszczać, by Polacy decydowali się w tym sezonie na dalekie i kosztowne wakacje zagraniczne. Chcąc temu zaradzić, polskie władzy wpadły na pomysł dofinansowywania turystycznych doznań. Ma to uratować wiele gałęzi branży turystycznej. Wstępnie mówi się o tym, że ma z niego skorzystać nawet 7 milionów Polaków. Wakacyjne 1000+ – dla kogo i na jakich zasadach?

Wysokość bonu turystycznego

1000 złotych – właśnie taka kwota ma przypaść na jednego pracownika z tytułu wspomnianego bonu turystycznego. Z tego 90% (900 złotych) ma pokryć państwo. Brakujące 10% (100 złotych) ewentualnie dołoży nasz pracodawca. Warto przy tym zaznaczyć, że jest to projekt, który w dalszym ciągu jest konsultowany (przede wszystkim z pracodawcami). Nieoficjalnie mówi się, że niektórych przedsiębiorców nie stać na dodatkowe koszty.

Dla kogo 1000+?

1000+ wykorzystać mogą tylko osoby zatrudnione na umowę o pracę. Ich zarobki nie mogą przekraczać 4000 złotych brutto miesięcznie. Mimo tego, że wiele środowisk zachwala pomysł rządu, w tym przypadku wydaje się on druzgocąco krzywdzący dla pracowników wykonujących swoje zawodowe obowiązki na podstawie umów cywilnoprawnych lub samozatrudnionych. Z programu wykluczono również rencistów i emerytów.

Warunki, jakie należy spełnić

Procedura z założenia ma być jasna i przejrzysta. Aby móc ubiegać się o dofinansowanie, należy: 

  • posiadać polskie obywatelstwo;
  • umowę o pracę;
  • zarabiać nie więcej niż 4000 złotych brutto miesięcznie;

Ponadto, pracodawca może, ale NIE MUSI godzić się na wspomniane wcześniej dołożenie brakujących 100 złotych. Tym samym to właśnie od woli naszego „chlebodawcy” zależy, czy nasze wakacje w tym roku znacząco nie uszczuplą naszego portfela. Oczywiście, dalej nie wszystko jest wiadome, a ostateczne zasady bonu do jego ostatecznego wejścia w życie mogą się jeszcze kilkakrotnie zmienić.

Zamysł

Podstawowym założeniem 1000+ przygotowywanego przez rząd jest wsparcie POLSKIEJ branży turystycznej. Ma im to zrekompensować straty, jakie ponieśli w wyniku pandemii. Dlatego też środki z dofinansowania można wykorzystać na usługi znajdujące się na terenie naszego kraju. Można w to włączyć hotele, pensjonaty czy biura podróży oferujące wakacje w Polsce. Jeśli marzysz o zagranicznych wakacjach, całość musisz sfinansować z „własnej kieszeni”, a więc tak, jak to było do tej pory.

Jak otrzymać bon?

Na to pytanie jeszcze nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Nieoficjalnie, mówi się o kartach przedpłaconych (prepaid) lub aplikacji uprzednio zasilonej odpowiednią sumą pieniędzy. O to, aby każdy pracownik, któremu przysługuje dofinansowanie miał dostęp do środków, ma odpowiadać jego pracodawca. Jak widać, wiemy tyle, że nie wiemy nic. Mamy tylko nadzieję, że nasi włodarze dojdą do pełnego konsensusu jeszcze przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego. W końcu każdy z Nas chciałby dostać dodatkowe 1000 złotych na zasłużony wypoczynek, prawda?

Sprzedaż bonu

Powstanie „czarnego rynku” nawet dla największych cwaniaczków nie będzie możliwe! Przewidziane jest jednak przekazanie bonu na inną osobę znajdującą się w obrębie najbliższej rodziny. Oficjalna wymiana bonu na gotówkę również nie będzie miała prawa się zdarzyć.

Jego ważność

Bon będzie można wykorzystać w ciągu 2 następnych lat. Zrealizujemy go zarówno jednorazowo (na większy wakacyjny wyjazd), jak i wielokrotnie, np. wyjeżdżając tylko na weekendy.

InWork w Forum Przedsiębiorczości
  • Rekrutacja hybrydowa – dlaczego to innowacyjne rozwiązanie jest idealne dla pracodawców?
  • Z jakich powodów powinniśmy stawiać na polskich pracowników?
  • Jak trudno o sumiennych i dobrze wykwalifikowanych pracowników na dzisiejszym rynku pracy?

Na te i bardziej szczegółowe pytania znajdziecie odpowiedź w artykule. Znajdziecie go w najnowszym wydaniu Forum przedsiębiorczości, w dzisiejszej Gazecie Wyborczej. Odpowiadał Sebastian Zelek, Prezes Agencji Pracy InWork.

InWork w Forum Przedsiębiorczości

Część organizacji postawiła na pozyskiwanie osób zza granicy, jednak według nas nie jest to dobre wyjście z sytuacji. Przy zatrudnieniu obcokrajowca pracodawca musi zapewnić mu dojazd do pracy, zakwaterowanie, zagospodarowanie czasu wolnego. Istnieje też wysokie ryzyko odejścia z pracy takiej osoby z powodu powrotu do swojego kraju czy uzyskania minimalnie wyższego wynagrodzenia w innym zakładzie. Dlatego w naszej firmie stawiamy na polskich pracowników – powiedział Prezes InWork w Forum Przedsiębiorczości. Podkreśla tym samym pewnego rodzaju wyjątkowość agencji InWork na tle konkurencji branży HR.

Rekrutują w całej Polsce

Choć siedziba firmy mieści się w województwie śląskim, w Dąbrowie Górniczej, to dzięki wykorzystaniu najnowocześniejszych metod online zespół rekruterów jest w stanie znaleźć pracowników dla każdej firmy, niezależnie od jej lokalizacji. Inwork zatrudnia i oddelegowuje do swoich klientów miesięcznie ponad 700 pracowników tymczasowych wyłącznie z Polski. W zeszłym roku w sumie zatrudniliśmy ponad 3 500 pracowników tymczasowych. Większość z nich związała się z naszymi klientami na stałe – przekonuje Sebastian Zelek.

Jakie są jeszcze inne powody, aby zacząć budować swoją kadrę przy pomocy doświadczonych specjalistów, jakich bez wątpienia posiada InWork? Jeszcze raz zachęcamy do zapoznania się z potężną dawką wiedzy, jaką Prezes InWork “sprzedał” w Forum Przedsiębiorczości (strona trzecia).

WEJDŹ I ZOBACZ ARTYKUŁ

Jakie zasady u fryzjera i kosmetyczki?

Jakie zasady u fryzjera i kosmetyczki?

Jakie zasady u fryzjera i kosmetyczki? Mimo stopniowego powrotu do „normalności”, nic już nie będzie takie jak wcześniej. Musimy dostosować się do nowych zasad sanitarno-epidemiologicznych. Oprócz zachowania standardowej 2-metrowej odległości, nie będzie można przyjść na wizytę bez wcześniejszej zapowiedzi.

Czekaliśmy długo, ale w końcu się doczekaliśmy. Od dzisiaj Polacy oficjalnie mogą odwiedzać swoje ulubione zakłady fryzjerskie i kosmetyczne. Aby zapobiec niekontrolowanego rozprzestrzeniania się wirusa COVID-19, Ministerstwo Rozwoju zaleca właścicielom tego typu działalności każdorazowo przed rozpoczęciem pracy sprawdzać temperaturę ciała swoim pracownikom, wykorzystując do tego bezkontaktowe termometry. O czym powinni pamiętać jeszcze fryzjerzy?

Dla bezpieczeństwa:

  • Nosić maseczki ochronne (zasłaniające usta i nos), rękawiczki jednorazowe, a w niektórych przypadkach także specjalistyczne gogle i przyłbice 
  • Stosować odzież roboczą, mającą na celu zwiększenie higieniczności danego pracownika 
  • Weryfikować, czy klient jest zdrowy (nie ma objawów choroby) lub nie przebywa na kwarantannie
  • Częstowanie klientów napojami jedynie w jednorazowych opakowaniach
  • Każdorazowo po każdym kliencie dezynfekować urządzenia i meble

Czy na klientach zakładów fryzjerskich również ciążą nakazy i zakazy?

Tak, oczywiście. Klienci korzystające z usług zakładów fryzjerskich również powinni dostosować się do pewnych przepisów. Należą do nich, m.in.:

  • Umawianie wizyt przez telefon lub Internet
  • Zachowywanie bezpiecznej odległość 2 m (na przykład w czasie przechodzenia obok drugiej osoby w salonie) mijając się z innymi osobami w salonie. 
  • Noszenie jednorazowych maseczek ochronnych (zasłaniających usta i noc) i rękawiczek 
  • Dokonywanie płatności kartą w sposób bezkontaktowy (jeśli to możliwe) 

Jeśli dany zakład fryzjerski z powodu zbyt małej przestrzeni nie będzie miał możliwości zapewnienia co najmniej 2-metrowej odległości między poszczególnymi stanowiskami pracy, rekomenduje się użycie plexi. Poza tym, w salonie nie powinno być poczekalni, a więc wszelkiego rodzaju kanapy czy fotele do tego przeznaczone należy usunąć.

Salony kosmetyczne

Jakie zasady u fryzjera i kosmetyczki? W przypadku salonów kosmetycznych – tak samo jak zakładów fryzjerskich – wymagany jest przynajmniej 2-metrowy dystans między pracownikami i klientami (red. pracownik od pracownika, klient od klienta). Oczywiście, jeśli jest to niemożliwe, zaleca się zainstalowanie ekranów ochronnych między stanowiskami pracy.

Aby maksymalnie minimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa, pracownicy salonów kosmetycznych powinni:

  • Stosować strój ochronny przeznaczony do określonego zabiegu (jednorazowy lub wielorazowy prany w min. 60 stopniach C) 
  • Nosić maseczkę ochronną (zasłaniającą usta i nos) lub przyłbicę
  • Obowiązkowo mieć na dłoniach rękawiczki w czasie wykonywania konkretnego zabiegu (dodatkowo zmieniać je każdorazowo po wykonaniu usługi, jeśli jest to możliwe)

Salony fryzjerskie i kosmetyczne otwarte. Jakie nowe zasady? Nie należy też serwować klientom napojów ciepłych. Te zimne możliwe są tylko w sytuacji, jeśli zostaną podane w jednorazowych kubkach (najlepiej woda z dystrybutora).

Otwarcie branży beaty to z całą pewnością dobra informacja nie tylko dla klientów, ale też dla ich właścicieli. Od dawna było słychać – szczególnie w przekazach medialnych – że całkowite zamknięcie tego typu firm prowadzi do szybko postępującego bankructwa. W końcu, po głośnych i stanowczych protestach, polskie władze poszły – jak to się mówi – po rozum do głowy. Zezwolono na ich otwarcie. Czy nie sprawi to, że wirus znów przybierze na sile? Tego nie wie nikt, ale jedno jest pewne – Polacy muszą mieć możliwość zarabiania, bo inaczej znajdą się w tak dramatycznej sytuacji ekonomicznej.

Jakie są zasady pracy tymczasowej?

Jakie są zasady pracy tymczasowej?

Polskie firmy zrozumiały, że pracownik tymczasowy nie jest gorszy od tego stałego. Jakie są zasady pracy tymczasowej? Decydując się na formę zatrudnienia tymczasowego, zyskujemy m.in. elastyczność zatrudnienia – szczególnie potrzebną we wzmożonym okresie pracy czy możliwość lepszego poznania pracownika (jeszcze zanim zdecydujemy się zatrudnić go na stałe). Plusy można dwoić i troić, jednak dla przejrzystości skupmy się na tych – naszym zdaniem – najistotniejszych.

Umowa pracownika tymczasowego

Forma zatrudnienia tymczasowego to nie tylko umowy cywilnoprawne, ale też umowy o pracę. Jaki są zasady pracy tymczasowej? Umowa o pracę tymczasową angażuje pracodawcę i pracownika – tak samo jak w przypadku pracowników stałych. Delikatną różnicę można dostrzec w trzecim podmiocie umowy, jaką jest agencja pracy tymczasowej. Dzięki temu przedsiębiorca potrzebujący pracowników nie musi później zaprzątać sobie głowy skomplikowanymi mechanizmami polityki administracyjno-kadrowej. Jej prawa i obowiązki całkowicie leżą po stronie agencji pracy. Jeśli umowa z pracownikiem została zawarta na okres dłuższy niż dwa tygodnie, minimalny okres jej wypowiedzenia wynosi tydzień. Ponadto, każdemu pracownikowi za każdy przepracowany miesiąc przysługują dwa dni urlopu. 

Wynagrodzenie pracownika

Często spotykamy się z pytaniem ze strony klienta: „ile powinienem im dać?”. My – rzecz jasna – zawsze chcemy, aby nasi pracownicy zarabiali jak najwięcej, jednak granice płacowe powinny być ustalone tak, aby żadna ze stron nie czuła się pokrzywdzona. Jak to zwykło się mawiać…aby wilk był syty i owca cała. Z pewnego rodzaju pomocą przychodzi też tu prawo, a konkretnie minimalna stawka określona w Ustawie o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Jak zapewne domyślacie się, dotyczy ona też pracowników tymczasowych. I tak mamy: 

  • 2600 złotych brutto/miesiąc
  • 17 złotych brutto/godzina

Być może ktoś powie, że są to niesatysfakcjonujące stawki. Być może ktoś powie, że za taką stawkę nie opłaca się nawet wychodzić z domu. Oczywiście, każdy ma do tego prawo. Dlatego trzeba pamiętać, że jeszcze kilka lat temu Polacy nawet nie mogli marzyć o tak wysokiej stawce minimalnej. Dla przypomnienia, na przestrzeni ostatnich lat tak się zmieniała:

STAWKAROKRÓŻNICA
13172010 
13862011+69
15002012+114
16002013+100
16802014+80
17502015+70
18502016+100
20002017+150
21002018+100
22502019+150
26002020+350

Równe prawa

Bez wątpienia, że każdy pracownik tymczasowy powinien pracować za minimalną stawkę. Wręcz przeciwnie, ponieważ polskie prawo gwarantuje traktowanie pracowników tymczasowych na równo z pracownikami stałymi. Jeszcze bardziej można zobrazować to, posługując się praktycznym przykładem:

Pan Kazio od dwóch lat pracuje w zakładzie produkcyjnym. Załóżmy, że firma w okresie wakacyjnym potrzebuje dodatkowych rąk do pracy, szef Pana Kazia decyduje się na zatrudnienie dla niego pomocnika na okres trzech miesięcy. Załóżmy, że Pan Kazio zarabia 2900 złotych brutto miesięcznie. Niewątpliwie nowemu pracownikowi (tymczasowemu) przysługuje takie samo wynagrodzenie, bowiem wraz z Panem Kaziem będą wykonywali tę samą pracę.

Ostateczna wysokość wynagrodzenia ustalana jest na podstawie porozumienia pracodawcy z agencją pracy. Mogą na nią mieć wpływ takie aspekty, jak:

  • wielkość i rozpoznawalność firmy
  • stawki proponowane na tym samym stanowisku
  • lokalizacja
  • godziny pracy (dzienne lub nocne)
  • preferowane doświadczenie pracownika

Niestety, ze względu na fakt zaniżania stawki, wielokrotnie musieliśmy odmówić przyjęcia zlecenia. Każdy, kto oczekuje sumiennego i kompetentnego pracownika, bez wątpienia powinien liczyć się z kosztami, jakie w związku z jego zatrudnieniem musi ponieść. Oferowanie zbyt niskiej stawki godzinowej lub miesięcznej stoi w opozycji do wymiernych korzyści. Nie dość, że zrekrutowanie odpowiedniego pracownika może być niewykonalne, to jeszcze istnieje spore ryzyko, że dany pracownik – już po zatrudnieniu – nie zagwarantuje pokładanych w nim nadziei.

Pracownicy tymczasowi – dla kogo to dobre rozwiązanie?

Choć tego typu forma zatrudnienia niesie za sobą wiele korzyści, to jednak nie wszystkie przedsiębiorstwa powinny z niej korzystać. Jakie są zasady pracy tymczasowej? Pewnego rodzaju ograniczeniem może być tu prawo, bowiem zabrania się zatrudniania pracowników tymczasowych na stanowiska zwiększonego ryzyka – prace w budownictwie, na wysokościach czy w szczelnie zamkniętych przestrzeniach. Gdzie zatem pracownicy tymczasowi sprawdzą się najlepiej? Przede wszystkim są to firmy kurierskie, produkcyjne czy gastronomiczno-hotelarskie. W związku z tym, że od wielu lat chętnie korzystają z tej formy zatrudnienia, nie muszą martwić się o dodatkowe ręce do pracy przy okazji wzmożonego popytu na ich produkty czy usługi.

Dla kogo jeszcze jest to dobre rozwiązanie? Chociaż pracodawcy szukają kogoś na stałe, to w pierwszej kolejności mogą ostrożnie przyjrzeć się umiejętnościom pracownika. Nie dość, że nie będą oni angażować swojej energii i uwagi w proces rekrutacji, to jeszcze zapomną  o całej obsłudze administracyjno-kadrowej.

otarcie salonów kosmetycznych i fryzjerskich

Brak zabiegów pielęgnacyjnych czy choćby zwykłego strzyżenia włosów to dzisiaj nie problem lokalny, regionalny, ogólnopolski, a światowy. Im dłużej przeciągają się rygorystyczne restrykcje spowodowane rozprzestrzeniającym się koronawirusem, tym więcej pada pytań. Kiedy otwarcie salonów kosmetycznych i fryzjerskich? Jak długo musimy jeszcze na to czekać?

Bezpieczeństwo i rozwaga

Śmiercionośna pandemia spowodowała, że w połowie marca praktycznie z dnia na dzień życie społeczne kompletnie zamarło. Wszystko po to, aby do minimum ograniczyć ryzyko niekontrolowanego przyrostu zgonów i zakażeń. Zamknięto m.in. szkoły, zakłady kosmetyczne i fryzjerskie, galerie handlowe, restauracje, kina. W pewnym momencie zakazano nawet wychodzenia z domu bez konkretnej pierwszorzędnej potrzeby. Teraz, kiedy – przynajmniej według rządu – krzywa nowych zakażeń w Polsce wyhamowała, krok po kroku luzuje się obostrzenia.

Otwarcie salonów kosmetycznych i fryzjerskich

Zarówno otwarcie salonów fryzjerskich, jak i usług kosmetycznych, przewidziane jest na kolejny etap. On możliwy jest najwcześniej za dwa tygodnie – zapowiedział Michał Dworczyk szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Oznacza to, że zarówno salony kosmetyczne, jak i fryzjerskie, będą mogły wrócić do pracy najwcześniej w połowie maja. Terminy kolejnych etapów “odmrażania” gospodarki zależą od przyrostu zachorowań. Ten z kolei przekłada się na wolne łóżka w szpitalach. Nie trzeba być specjalnie dociekliwym, aby wiedzieć, że wszelkiego typu restrykcje wprowadza się po to, aby uniknąć scenariusza hiszpańskiego czy włoskiego, gdzie tamtejsze służby zdrowia nie były w stanie pomagać wszystkim zakażonym i niektórych dosłownie skazywały na pewną śmierć.

Zasiłek opiekuńczy przedłużony

Mimo tego, że oficjalnie od 6 maja przedszkola i żłobki mogą zostać otwarte, to jednak nie wszystkie samorządy się na to zdecydują. Większość tego typu placówek wręcz nie wyobraża sobie funkcjonowania w obecnym zagrożeniu epidemiologicznym, dlatego prawo do zasiłku opiekuńczego dla rodziców zostało przedłużone do 24 maja. Według komunikatu opublikowanego na stronie ZUS-u, aby móc obiegać się o świadczenia, należy spełnić dwa warunki:

  • Być objętym ubezpieczeniem chorobowym
  • Opiekować się dzieckiem do 8. roku życia

Zakończenie zasiłku opiekuńczego 

24 maja – wtedy prawdopodobnie zakończy się żywotność świadczenia sponsorowanego przez państwo. Nie od dzisiaj wiadomo, że żaden budżet nie jest z gumy. Bieżące przedłużenie programu prawdopodobnie będzie kosztować dodatkowe 2,84 mld złotych. Władze państwowe zatem nie myślą już tylko o zdrowiu i życiu swoich obywateli, ale też ratowaniu publicznych finansów. Otwarcie przedszkoli i żłobków ma zamknąć możliwość pobierania zasiłku opiekuńczego. 

Jak pracować zdalnie i nie zwariować?

Jak pracować zdalnie i przy tym nie zwariować?
  • Z powodu szalejącej pandemii wiele firm przeszło na tryb pracy zdalnej.
  • Początkowo prawie wszyscy pracownicy cieszyli się z tej decyzji, po kilku tygodniach spędzonych w domu już niekoniecznie.
  • Aby pracować wydajnie, trzeba wykazać się nie lada organizacją czasu i pracy. Jak pracować zdalnie i nie zwariować?

Plus zamienia się w minus

Choć w teorii praca w domu wydaje się totalną sielanką, w praktyce jest zupełnie inaczej. Wypełnianie zawodowych obowiązków w siedzibie firmy motywowało nas do codziennego wstawania o tej samej godzinie, odpowiedniego odświeżenia się, ubrania, pokonania trasy, a na miejscu do aktywnego uczestnictwa w relacjach z innymi ludźmi. Mimo tego, że od czasu do czasu przychodziły momenty zwątpienia, żyliśmy w mniej lub bardziej określonym schemacie.

Pracując zdalnie, a przy tym nie tracąc wcześniej wypracowanej wydajności, trzeba wprowadzić do swojego codziennego „jadłospisu” szeroko rozumianą SAMODYSCYPLINĘ. Poniżej przedstawimy kilka cennych wskazówek, którymi należy kierować się w tym wyjątkowym czasie (pendemii).

Home office. Jak pracować zdalnie i przy tym nie zwariować?

Pierwszy randka z HOME OFFICE na pierwszy rzut oka może wydawać się niezwykle udana. Już pierwszego dnia zauważysz, że zyskujesz godzinę/dwie godziny (zależy od przypadku) w ciągu dnia, które do tej pory wykorzystywałeś na dojazdy do firmy. Dodatkowo, nie musisz jakoś specjalnie się ubierać! Nawet, jeśli przyjdzie nam komunikować się za pomocą kamerki laptopa, to przecież widać nas tam tylko od pasa w górę. Swobodny T – shirt i spodnie od piżamy będą jak znalazł.

Tego typu pozytywne aspekty w dłuższej perspektywie mogą okazać się NEGATYWAMI. Kompletny brak stresu bardzo szybko doprowadza nas do niekontrolowanego rozluźnienia, a z takiego stanu – jak wiadomo – niełatwo jest wybrnąć. Wówczas nasza praca zaczyna rozciągać się w czasie, czego końcowym efektem jest jej zakończenie o 20:00, zamiast o ustalonej 17:00.

RADA – zanim przystąpisz do wykonywania pracy, określ godzinę jej rozpoczęcia i zakończenia, uwzględniając przy tym zaplanowane przerwy. Chyba nic bardziej nie wpływa na ludzką psychikę, jak możliwość ucięcia sobie nieograniczonej drzemki w ciągu dnia. Pamiętaj – HOME OFFICE to czas pracy, a nie wakacyjna sielanka! Uświadamiając to sobie, będzie Ci o wiele łatwiej zmobilizować się do określonych działań. Jak pracować zdalnie i przy tym nie zwariować?

Posiłki

Niewątpliwie ważną sprawą są również posiłki. Wykonując pracę w biurze z reguły wcześniej mieliśmy przygotowany posiłek lub też wiedzieliśmy, co ewentualnie zamówimy z zewnątrz. Nie inaczej powinno być w domu. Kiedy poczujesz głód i dopiero wtedy zaczniesz przeszukiwać całą lodówkę, stracisz na tym mnóstwo czasu, a i co gorsza – mnóstwo energii.

Spożytkowanie zaoszczędzonego czasu

Jeśli już wyliczysz, ile faktycznie zaoszczędziłeś czasu przeznaczonego wcześniej na dojazdy do pracy, wykorzystaj go mądrze. Nie trać go na bezsensowne przeglądanie mediów społecznościowych czy grającej na emocjach telewizji, a spożytkuj go produktywnie. Dłuższy sen, dobra książka czy ćwiczenia rozciągające będą dobrym wyborem. Zrobisz coś dla siebie, a przy okazji nie zdążysz się rozleniwić. To tylko pozytywnie wpłynie na Twoją koncentrację, którą później będziesz musiał uaktywnić przy wypełnianiu swoich obowiązków.

Ważne jednak, by nie obwiniać się za odpoczynek. W Internecie, radiu czy telewizji obecnie sporo mówi się o wykorzystywaniu kwarantanny na naukę nowych języków obcych, doszkalające kursy online i tym podobne czynności. Oczywiście, jeśli masz na nie czas i ochotę – proszę bardzo! Na pewno nie zaszkodzi. Jednak zachowaj w tym zdrowy umiar. Odpoczynek nie jest niczym złym. W końcu, jak wszystko wróci do normy, jeszcze zdążysz się napracować i dokształcać.

Nie pracuj 24 godziny na dobę

Fakt, że pracujesz w domu, w którym spędzasz 24 godziny (nie wliczając w to wyjść do sklepu i apteki) nie oznacza jednocześnie, że każdy z Twoich współpracowników może się do Ciebie zwrócić przez cały ten czas. Ustal z zespołem sztywne godziny, w jakich możecie ze sobą się swobodnie komunikować. Poza tymi godzinami trzymaj się z dala od służbowego laptopa i e-maila.

Organizacja przestrzeni

Rozsądnym rozwiązaniem jest wyznaczenie przestrzeni do pracy. Chodzi o takie miejsce, które będzie nam się kojarzyć tylko i wyłącznie z pracą. Zdajemy sobie sprawę, że w niektórych przypadkach będzie to niemożliwe (małe mieszkania), jednak kto ma taką możliwość, powinien z niej skorzystać. Oddzielny pokój to luksus przeznaczony dla niewielu, ale specjalny pracowniczy stół/biurko – czemu nie!

Ustalenie zasad z domownikami

Rozrzucone zabawki, krzyki, wrzaski, prośby o zabawę – zapewne każdy rodzic pracujący w domu kiedyś to przeżył. Jeśli jest taka możliwość, warto odizolować się na jakiś czas od pozostałych domowników. Łączenie pracy z obowiązkami rodzicielskimi raczej nigdy się nie sprawdza.     

Masowe zwolnienia i obniżki pensji

zwolnienia i obniżki pensji

Masowe zwolnienia i obniżki pensji to główne mechanizmy, jakie firmy wykorzystują do walki z uporczywym koronawirusem. Kryzys gospodarczy się pogłębia. Już teraz niemal połowa przedsiębiorstw planuje redukować zatrudnienie. Jak przetrwać w obliczu ekonomicznego horroru? Jak bardzo będzie to nas kosztować?

Gospodarcza recesja

Dzieje się to, o czym mówiło się zaraz po wprowadzeniu restrykcyjnych obostrzeń. Uniemożliwienie działalności wielu firm prowadzi powoli do gospodarczego armagedonu. Przetrwają tylko Ci, którzy wcześniej odłożyli trochę gotówki na „czarną godzinę”. A co z tymi, którzy nie przewidzieli takiego scenariusza? Choć trudno w to uwierzyć, ale prawdopodobnie nie ma dla nich żadnego ratunku. Państwowa pomoc w formie tzw. tarczy antykryzysowej wydaje się niewystarczająca (przynajmniej w obecnym kształcie). Okazuje się, że co piąte przedsiębiorstwo w Polsce stanęło na granicy upadłości.

Przewidywania

Pocieszające jest to, że każdy kryzys ma swój koniec. Tak było też z innymi epidemiami/pandemiami. Przy tej okazji można przytoczyć przykłady cholery czy dżumy. Podobnie będzie z koronawirusem. Pytanie tylko, jak długo JESZCZE to potrwa? Jeśli kryzys zostałby zażegnany w ciągu kilku najbliższych tygodni, polska gospodarka mogłaby powrócić do stanu wyjściowego za około dwa lata – tak przynajmniej wynika z wyliczeń ekspertów. Jest to jednak mało prawdopodobne. 4% przedsiębiorców – zaledwie tylko tylu wierzy w uporanie się z problemem w bardzo szybkim tempie.

Masowe zwolnienia i obniżki pensji

Tego typu pytania zadaje sobie dzisiaj niejeden pracodawca. W niektórych sytuacjach obniżki wynagrodzeń, redukcje etatów czy świadczenia postojowe mogą okazać się nieuniknione. Większość z nich (pracodawców) za wszelką cenę chce uchronić swoich pracowników przed utratą zatrudnienia, przez co decydują się na obniżki pensji (46% badanych). 28% polskich przedsiębiorców planuje zwolnienia sięgające nawet połowy obecnej kadry! Są to małe i średnie firmy, które – co zrozumiałe – zdecydowanie najbardziej zostały dotknięte przez obecny kryzys.

Ile to jeszcze potrwa?

Choć początkowo przewidywano, że sytuacja unormuje się po świętach wielkanocnych, to – niestety – taki scenariusz wydaje się już wręcz niemożliwy. Do świąt pozostało raptem kilka dni, a liczba nowych przypadków zakażeń i zgonów ciągle rośnie. Trudno przypuszczać, by rząd zdecydował się poluzować obostrzenia, kiedy fakty mówią same za siebie. 39% badanych twierdzi, że z problemem uporamy się do wakacji. Z kolei aż 32 % respondentów uważa, że obecna sytuacja potrwa do końca roku. Tak naprawdę nikt tego nie może przewidzieć. Oczywiście, każdy chciałby jak najszybciej wrócić do normalności, jednak zdrowie i bezpieczeństwo obywateli wydaje się absolutnie priorytetowe. Żaden wskaźnik ekonomiczny nie powinien zaburzyć takiego punktu widzenia.

Pakiet antykryzysowy

Szacuje się, że ponad połowa firm planuje wykorzystać dofinansowanie państwa do pensji pracowników. Największe zainteresowanie tego typu rozwiązaniem wykazuje sektor handlowy. Finansowe utrzymanie pracowników to jedno, a drugim problemem jest podaż pracy. Niektóre z firm straciły swoje rynki zbytu, przez co nie potrzebują w swojej załodze aż tylu rąk do pracy. Nie bez przyczyny mówi się, że ostatni tego typu kryzys panował na świecie w czasach II wojny światowej. Patrząc na problemy humanitarne czy gospodarcze jest w tym stwierdzeniu ziarno prawdy. Zresztą, tak też twierdzą przywódcy wielu państw. Pytanie czy chcą przygotować obywateli na najgorsze, czy faktycznie jest aż tak źle?

Wakacje kredytowe dla Polaków

wakacje kredytowe dla polaków

Wakacje kredytowe dla Polaków to kolejna odpowiedź na koronawirusa. Już ponad 200 tysięcy osób zdecydowało się na wakacje kredytowe – wynika z komunikatu prezesa Związku Banków Polski Krzysztofa Pietraszkiewicza. Wnioski dotyczą zarówno kredytów hipotecznych, konsumpcyjnych, jak i tych zaciągniętych przez różnego rodzaju firmy. 10,5 tysiąca polskich przedsiębiorstw nie jest w stanie spłacać wszystkich swoich obecnych zobowiązań.

Wakacje kredytowe dla Polaków

Możliwość odroczenia kredytów to odpowiedź banków na obecnie panującą sytuację wywołaną śmiercionośną pandemią koronawirusa. Biorąc pod uwagę całkowite spowolnienie gospodarcze, wielu pracowników jest zwalnianych natychmiastowo, przez co nie są oni w stanie spłacać swoich zobowiązań kredytowych. Tego typu forma pomocy ze strony instytucji finansowych jest więc jak najbardziej uzasadniona.

Zdecydowana większość wniosków rozpatrywana jest w ciągu 24 godzin. Pozostałe, bardziej wyjątkowe sytuacje wymagają wnikliwszej analizy, przez co ten czas może wydłużyć się nawet do 14 dni. Jest to jednak rzadkość, bowiem w całej procedurze banki nie wymagają specjalnych zaświadczeń potwierdzających obecną sytuację finansową danego klienta – powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz. 

Spodziewany wzrost bezrobocia

Jak wielu polskich pracowników może stracić pracę? Trudno oceniać, bowiem sytuacja jest na tyle dynamiczna, że zmienia się praktycznie z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Im dłużej nie opanujemy wirusa, tym bardziej skutki ekonomiczne dla polskiej gospodarki będą druzgocące. Wszystko za sprawą charakterystyki naszego rynku, który aż w 80% bazuje na eksporcie do Unii Europejskiej. Zachodnia Europa jest w jeszcze większych tarapatach. Przypuszcza się, że nie wyjdzie z tej opresji przez najbliższe 2 – 3 miesięcy.

Skutecznego lekarstwa (na koronawirusa, red.) nie ma, szczepionki też nie. Według ekspertów szczepionka najwcześniej pojawi się 12 miesięcy od momentu pojawienia się wirusa, czyli być może na początku przyszłego roku, ale nie wiemy tego zaznaczył premier Mateusz Morawiecki podczas wtorkowej konferencji prasowej, podczas której wraz z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim ogłosili kolejne obostrzenia dla całego społeczeństwa.

Okres odroczenia

Wspomniane wcześniej odroczenie spłat rat kredytowych może obowiązywać maksymalnie przez okres trzech miesięcy. Niektórzy kredytobiorcy boją się korzystać z tej możliwości. Nie mają pewności czy takie posunięcie nie wpłynie na ich przyszłą zdolność kredytową. Otóż nie! Okazuje się, że nie mamy się czego bać! Banki przekonują, że nie przyczyni się to na naszą przyszłą wiarygodność w oczach banku. 

Koronawirus a przesadna panika

koronawirus a przesadna panika

Zwolnienie lekarskie, płatny urlop, praca zdalna – to przywileje, na które nie każdy pracownik może sobie pozwolić. Dzieje się tak za sprawą charakteru wykonywanej pracy. Trudno wyobrazić sobie sytuację, gdzie pracownik produkcji czy kontroler ruchu lotniczego wykonują swoją pracę zdalnie z domu. Koronawirus a przesadna panika? Te wyjątki mogą przecież spowodować jeszcze szybsze rozprzestrzenianie się wirusa.

Dane statystyczne

Obecnie (stan na 30 marca) w Polsce zainfekowanych jest 1905 osób, a 26. zmarło. Analizując sytuacje w innych państwach, u nas nie ma jeszcze najgorzej. Dla przykładu – we Włoszech niemal 100 tys. zakażonych (ponad 10 tys. zgonów), w Niemczech 62 tys. zainfekowanych (ponad 500 ofiar śmiertelnych), w Hiszpanii przeszło 80 tys. z pozytywnym wynikiem diagnostycznym (niespełna 7 tys. ofiar), w Stanach Zjednoczonych 140 tys. przypadków zachorowań (prawie 2,5 tysiąca zgonów). Koronawirus. Uzasadniona panika?

Wykonywane próbki

Analizując powyższe dane, na pierwszy rzut oka powinniśmy być dumni z wszystkich ogólnopolskich działań/nakazów/zakazów, jakie zostały wprowadzone w naszym kraju. Czy aby na pewno mamy się z czego „cieszyć”? Czy statystyki zainfekowanych i zgonów w zupełności charakteryzują obecną sytuację? Niestety, można w to wątpić. Stany Zjednoczone są uznawane za najbogatsze państwa na świecie i raczej nikomu nie trzeba tego jakoś specjalnie udowadniać. Świadczą o tym wszystkie wskaźniki ekonomiczne. Zaledwie w kilka dni po wykryciu pierwszego przypadku koronawirusa na ich terytorium wykryto ponad 100 tys. zakażeń, a więc więcej niż we Włoszech, które od dawna uznaje się za kraj najbardziej zainfekowany. Idąc tym tropem, wniosek nasuwa się następujący: pozostałe kraje nie chcą lub nie potrafią nadążyć z diagnozowaniem kolejnych przypadków. Dla większego zobrazowania  problemu – w Polsce na obecnym etapie wykonuje się około 4 tys. próbek dziennie. Aby zbadać wszystkie osoby przebywające na kwarantannie (ponad 250 tysięcy osób) potrzebowalibyśmy na to niemal miesiąc czasu!

Praca w epoce koronawirusa

Zwolennicy państwowej solidarności powiedzą, że Polacy starają się zwalczać przyczynę, a nie skutki epidemii (wirus z człowieka na człowieka przenosi się drogą kropelkową). Całkowicie zrezygnowaliśmy z życia społecznego i zamknęliśmy się w domach. Co do tego pełna zgoda. Zastanówmy się jednak, co z osobami, które z różnych względów nie mogą pozwolić sobie na pracę zdalną? Co z osobami, które każdego dnia (zazwyczaj od poniedziałku do piątku) wychodzą do swojego zakładu pracy, a tam spotykają się z kilkudziesięcioma, a czasami setkami ludzi? Po powrocie do domu mogą przecież zainfekować całe swoje rodziny! Koronawirus. Uzasadniona panika? Mimo wszystko, powinniśmy popierać taki tryb życia. Mimo istniejącej pandemii musimy przecież za coś żyć. Musimy jeść, a co ważniejsze – zarabiać na to jedzenie. Państwowy budżet nie jest z gumy i o ile jednorazowa pomoc dla polskich pracowników i pracodawców jest możliwa, o tyle kolejne tego typu zapomogi nie wchodzą raczej w grę. 212 mld złotych, jakie rząd przeznaczył na tzw. tarczę antykryzysową, to i tak sporo, jak na polskie warunki. 

Koronawirus a przesadna panika

Jesteśmy między młotem a kowadłem. Z jednej strony – co zrozumiałe – chcemy chronić siebie i bliskich, z drugiej nie chcemy stracić pracy. Wybór wydaje się druzgocąco trudny. Najlepiej byłoby znaleźć słynny „złoty środek”. Chodzić do pracy, zachowując przy tym zdrowy rozsądek, a także przestrzegając wszelkich procedur bezpieczeństwa. Każdego roku w Polsce na raka umiera 100 tys. osób. Na choroby sercowo – naczyniowe 200 tysięcy. Na koronawirusa – jak dotąd – 26. Komu zależy na wzniecaniu tak przesadnej paniki? Jakie środowiska widzą w tym szansę na ogromny biznes? Tego zapewne nigdy się nie dowiemy. Zastanawiające jest jednak to, że zazwyczaj wirusy mają swoje początki właśnie w Chinach. Średnio pojawiają się w odstępie 7 – 10 lat. Zazwyczaj w okolicach dób zbliżających się kryzysów ekonomicznych.

Praca zdalna

Całkowita izolacja dla wszystkich nie wchodzi w grę. Byłoby to też rażąco niesprawiedliwe, bowiem – dla przykładu – w Stanach Zjednoczonych tylko 29 % pracowników może sobie na nią pozwolić (według danych Departamentu Pracy). W Polsce tego typu dane statystyczne nie istnieją, a na podstawie niedawno wprowadzonej specustawy to do pracodawców należy ostateczne słowo w kwestii możliwości pracy z domu. Trzeba przy tym pamiętać, aby zapewnić odpowiednie narzędzia pracownikowi. Nie każdy musi mieć przecież w domu sprawnie działający komputer z dostępem do Internetu. 

Tygodniowy horoskop

horoskop tygodniowy

Tygodniowy horoskop. Nowy tydzień, to i nowe możliwości. Oddajemy do Waszej dyspozycji pokaźną dawkę zdarzeń, jakie mogą ziścić się w kilku najbliższych dniach. Awans w pracy? Konflikt z najbliższymi współpracownikami? Sprawdź, co Cię czeka.

Wodnik (20.01-18.02) 

To czas, który możesz wykorzystać do nawiązywania nowych znajomości biznesowych. Nie dość, że mogą przynieść Ci same korzyści w niedalekiej przyszłości, to jeszcze wpłyną pozytywnie na Twoje relacje z szefostwem.

Ryby (19.02-20.03) 

Nie wydarzy się nic, co mogłoby Cię w jakikolwiek sposób zaskoczyć. Prawdopodobnie czeka Cię nudny, ale za to stabilny tydzień, ponieważ wszystkie Twoje zadania będą w pełni uporządkowane. Czasami warto to docenić. Tym bardziej w tak niespokojnych czasach, w jakich obecnie znalazła się cała ludzkość.

Baran (21.03-19.04) 

Najbliższe dni to idealna okazja do uporządkowania niektórych chaotycznych spraw. Wykorzystaj sprzyjający moment zwolnienia. W przyszłości na pewno to zaprocentuje.

Byk (20.04-22.05) 

Ktoś z Twojego najbliższego otoczenia nie życzy Ci najlepiej. Bądź czujny i nie daj się zmanipulować. Konsekwencje nieprzemyślanych decyzji mogą być nieprzyjemne.

Bliźnięta (23.05-21.06) 

W tym tygodniu czeka Cię sporo pracy. Do tego stopnia, że będzie Ci brakować na wszystko czasu. Jest to efekt chaosu, jaki wkradł się ostatnio do Twojego życia.

Rak (22.06-22.07) 

Nieprzyjemna atmosfera w pracy zostanie zażegnana. Twoje relacje z wszystkimi współpracownikami ulegną poprawie, co też pozytywnie wpłynie na Twoją zaradność i zaangażowanie w codziennych obowiązkach. Będziesz uśmiechnięty i zadowolony.

Lew (23.07-23.08) 

To trudny czas dla Twojej formy, dlatego możesz zapomnieć o premii (nawet tej wynikowej). Przygotuj się na trudny okres. Zaciśnij zęby, przetrwaj ten czas, a wrócisz silniejszy.

Panna (24.08-22.09) 

Bądź pomocny dla innych, ale nie przesadnie, ponieważ może Cię to sporo kosztować. Możliwe, że jeden z Twoich współpracowników intensywnie myśli o mało kulturalnym wykorzystywaniu Twojego dobrego serca. 

Waga (23.09-22.10) 

Choć obecnie panująca atmosfera w Twoim najbliższym środowisku zawodowym jest dobra, możliwe będą delikatne zawirowania. Podejmując decyzję otwartym umysłem, bez wątpienia wyjdziesz z nich bez szwanku.

Skorpion (23.10-21.11) 

Czeka Cię sporo pracy wykonywanej zdalnie z domu. Stan ten nie będzie trwał wiecznie, ale nie masz czym się przejmować. Już niedługo wszystko wróci do normy.

Strzelec (22.11-21.12) 

Na horyzoncie pojawią się pewne możliwości konfliktów. Twoja pewność siebie tym razem może być odbierana negatywnie. Nie każdy z Twoich współpracowników podzieli Twój punkt widzenia. Niewątpliwie wpłynie to na zagęszczenie zawodowej atmosfery.

Koziorożec (22.12-19.01) 

Tygodniowy horoskop podpowiada, że pewna osoba (doskonale ją znasz) będzie Ci zazdrościć Twoich ponadprzeciętnych umiejętności interpersonalnych, dlatego będzie chciała Ci zaszkodzić.