2020 rok – kiedy warto wziąć urlop?

  • W przyszłym roku pracownicy powinni pojawić się w pracy 253 razy
  • Na wolne od pracy można liczyć przez 113 dni
  • W porównaniu z 2019 rokiem, będziemy pracować o 2 dni dłużej 

W 2020 roku będziemy obchodzić 13 świąt ustawowo wolnych od pracy. Niestety, aż sześć z nich wypada w weekendy. Pozostałe siedem przypadnie w dni powszednie. Trzeba też zauważyć, że za sobotnie święta każdemu pracownikowi przysługuje dodatkowy dzień wolny w późniejszym terminie. W 2020 roku taka sytuacja zdarzy się 15 sierpnia (Święto Wojska Polskiego) i 26 grudnia (drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia).

Dni ustawowo wolne od pracy w 2020 roku:

Kalendarz Świąt w 2020 roku

Długie weekendy w nadchodzącym roku:

Nie od dzisiaj wiadomo, że ci bardziej „cwani” wykorzystując umiejętnie swój urlop, mogą odpoczywać od pracy zdecydowanie częściej i dłużej. Choć z oczywistych względów nie wszystkim będzie to dane, warto wiedzieć, kiedy najkorzystniej wykorzystywać swój urlop. W 2020 roku niepowtarzalnych okazji będzie przynajmniej kilka. 

Pierwsza z nich nadarzy się już w pierwszym miesiącu roku, kiedy to Święto Trzech Króli wypadnie w poniedziałek (6 stycznia), przez co będziemy mieć trzy dni wolne z rzędu.   Niestety, na kolejny długi weekend będzie trzeba poczekać aż do kwietnia i Świąt Wielkanocnych. Z tego tytułu będzie można liczyć na wolne w dniach od 11 do 13 kwietnia. 

Mało optymistycznym faktem jest specyfika tegorocznej majówki. Tym razem ze względu na jej weekendowy charakter (od piątku do niedzieli) będziemy mogli liczyć tylko na jeden dodatkowy dzień wolny. Tym dniem będzie piątek. 

Kolejny prezent w postaci zasłużonego odpoczynku kalendarz podaruje nam 11 czerwca, kiedy to w całej Polsce kościół katolicki będzie celebrował Święto Bożego Ciała. Wykorzystując jeden dzień urlopu (piątek), będziemy mogli relaksować się aż cztery dni (czwartek, piątek, sobota i niedziela).

1 listopada (Święto Wszystkich Świętych) tym razem wypadnie w niedzielę, dlatego nie możemy liczyć na dodatkowy dzień wolny od pracy. Za to zupełnie odmiennie sytuacja wygląda 11 listopada (Święto Niepodległości), bowiem wypada ono w środę.

Jak na złość, przyszłoroczne Święta Bożego Narodzenia wypadną w sobotę i niedzielę. Można pocieszać się jedynie tym, że za święta przypadające w soboty – jak już wcześniej wspomnieliśmy – ustawowo przysługuje dodatkowy dzień wolny od pracy w innym terminie. 

Alkohol – mówię stanowczo NIE.

Alkohol w pracy (np. imprezy firmowe), po pracy, w domu, od święta i bez konkretnej przyczyny – stanowczo NIE. 

Wyzwanie – niech to będzie Twoje postanowienie noworoczne!

Pisanie lub mówienie na temat swoich problemów alkoholowych jest w wielu środowiskach elementem tabu. Zwyczajnie o tym się nie mówi, a te problemy nas nie dotyczą. O problemach innych mówić i pisać przychodzi łatwiej. Ja nigdy nie spożywałem alkoholu w dużych ilościach, raczej okazjonalnie, zawsze miałem w tym „umiar”. Od dwóch lat całkowicie nie piję alkoholu i widzę dużą różnicę. Zapraszam do zapoznania się poniższym materiałem. To są moje osobiste przemyślenia i pomysły na walkę „z alkoholem”. 

Dla osoby, która nie pije alkoholu, święta i sylwester, a także inne okazje są bardzo często trudnym okresem wspólnego ucztowania z rodziną i przyjaciółmi. Na abstynentów często patrzy się krytycznym okiem, nachalnie zachęca do „strzelenia chociaż jednego”. Trudność nie wynika z faktu, iż jesteśmy otoczeni przez „napitych” kolegów i koleżanki, lecz częstych nachalnych propozycji „ze mną się nie napijesz”, obawy o ich reakcję, czy też myśli związanych z wykluczeniem z tej czy innej grupy. Jeśli należysz do grupy osób, które mają „twardy kręgosłup moralny”, z odmową zakosztowania nie powinno być problemu. Gorzej, jeśli postanowiłeś dość niedawno uwolnić się z tego nałogu – nie mam namyśli nadużywania, ale całkowitego odrzucenia spożycia alkoholu.

W naszej walce wspomagają nas oczywiście nie tylko prozdrowotne zalety niespożywania alkoholu, takie jak:

Lepsza figura i ogólny stan zdrowia. Nie katujemy swojej wątroby, nie musimy zmuszać naszego organizmu do wytężonego wysiłku – usuwania toksyn z naszego organizmu. Alkohol przyczynia się do powstawania i rozwoju poważnych chorób. Przyspiesza starzenie organizmu (najbardziej widoczny efekt to zniszczona skóra)

Polecam książkę: „Nie wątp w wątrobę” autorstwa Profesor Gabriel Perlemuter. Znajdziesz w niej sporo historii na temat tego jak ważna jest nasza wątroba w organizmie, i co może z nią zrobić nawet niewielkie, ale częste spożywanie alkoholu np. wina do kolacji…

Zdrowie psychiczne. Trudno przecenić jaki wpływ ma na nasze zdrowie psychiczne spożywanie alkoholu. Niewątpliwie pogarsza samoocenę, przyczynia się do rozwoju depresji, utrudnia panowanie nad emocjami.

Spokojny sen. Twój organizm będzie miał możliwość na normalną regenerację. Już nie będzie cię boleć głowa, nie będziesz miał zawrotów głowy, problemów z utrzymaniem wagi.

To właśnie alkohol jest jednym z powodów problemów z utrzymaniem wagi. 

Ale również:

Wolność komunikacyjna. Nie ogranicza nas spożyty alkohol w podróżowaniu. Wsiadamy i jedziemy, gdzie chcemy. Argumenty typ. „są taksówki” lub „zadzwonię po znajomego”, raczej odwołam do niewątpliwych braków oszczędności finansowych (poniżej). 

Oszczędności finansowe. Zaoszczędzone na alkoholu pieniądze możesz przeznaczyć na wartościowy dla siebie cel lub hobby, np. podróże (z opcją soft – bez alkoholu oczywiście). 

Rozwój osobisty i oszczędność czasu – oczywiście nie chodzi tutaj o nieuczestniczenie w „imprezach”, warto mieć przyjaciół nawet takich okazjonalnie spożywających alkohol. Mam raczej namyśli np. czas jaki marnujemy na dochodzenie do siebie po spożyciu alkoholu. Zaoszczędzony czas możemy przeznaczyć np. edykuację, na siłownię lub na uprawianie ulubionej dyscypliny sportu…

Głowa rodziny. Będziesz wsparciem dla swojego partnera życiowego i przykładem dla dzieci. Będziesz miał,- a więcej czasu dla rodziny i przyjaciół. 

Jakie korzyści przyniesie to twojej firmie:

Zwiększysz wydajność w pracy każdego dnia. Wreszcie skupisz się na zadaniach, dzięki temu będą rezultaty, korzyści, nagrody, rozwój zawodowy i finansowy.

Lepszy Ja. Rozwiniesz swoje cechy osobowe takie jak: asertywność, komunikatywność, empatia

Wiarygodność dla pracodawcy i kontrahentów. Dla mnie jako pracodawcy jest to duży argument gdy, zatrudniam ludzi bez nałogów.

Producenci alkoholi dostrzegają niszę, jaką jest brak „napojów” z obniżoną zawartością alkoholu, czy też jego całkowitym brakiem „dla dorosłych”. W wielu znanych sieciach handlowych pojawił się nowy segment napojów bezalkoholowych – nie mam namyśli tutaj szampanów „picolo” itp. dla dzieci. W ofercie wprowadzono zarówno wina jak i szampany bez alkoholu dla dorosłych. Ceny, cóż nie należą do najniższych (jak to w przypadku nowości), ale rynek i konkurencyjność się rozwija.

Każde z nas znajdzie więcej powodów, które umacniają go w decyzji związanej z niespożywaniem alkoholu. Dlatego będę wdzięczny za polecanie tego artykułu i wasze komentarze na ten temat. 

autor Sebastian Zelek

Ps. Dla swojego zdrowia nie tylko nie piję alkoholu, również nie palę, ale to jest już temat na osobny artykuł…

Praca „na czarno” – zapewne większość z Was spotkało się kiedyś z tym potocznym terminem. Choć w Polsce z roku na rok rozmiary tzw. szarej strefy nieustannie maleją, to problem jednak w dalszym ciągu występuje. Gdzie wypatrywać realnych przyczyn? Przede wszystkim we wskaźniku bezrobocia, który – choć najmniejszy od kilkudziesięciu lat – w Polsce wynosi około 5. procent. Osoby poszukujące pracy często zgadzają się na pracę bez umowy ze względu na nikłą szansę na legalne zatrudnienie w pobliżu miejsca swojego zamieszkania (szczególnie w mniejszych miejscowościach). Zjawisko to dotyczy głównie najbiedniejszych terenów naszego kraju. Jak z tym walczyć i nie dać się oszukać?

Nie chcąc dać się wykorzystać naszemu pracodawcy, na pewno trzeba wzorowo orientować się w różnorodności sytuacji, w których mamy do czynienia z potencjalnym łamaniem prawa. Poniżej przedstawiamy kilka ewentualnych wariantów:

  • Brak jakiejkolwiek pisemnej umowy, określającej jej rodzaj i podstawowe warunki.
  • Brak posiadanego ubezpieczenia pracownika, które jest obowiązkowe (kwestia ta leży po stronie pracodawcy).
  • Zatrudnienie imigranta bez posiadanego pozwolenia o pracę.
  • Zlecenie przez pracodawcę pracy osobie bezrobotnej bez poinformowania o tym fakcie odpowiedniego urzędu pracy.
  • Podjęcie pracy bez poinformowania o tym odpowiedniego urzędu pracy (w przypadku, kiedy dana osoba oficjalnie posiada status osoby bezrobotnej).

Wszystkie tego typu przypadki są kategorycznie zabronione przez prawo i nigdy – nawet w najbardziej wyszukanych okolicznościach – nie powinny mieć miejsca. A co, jeśli jednak się zdarzą? Wówczas winowajcy powinni liczyć się z nieprzyjemnymi konsekwencjami. Z jakimi konkretnie? 

Konsekwencje dla pracownika:

  • Kto podejmie pracę bez uprzedniego wyrejestrowania się z urzędu pracy jako bezrobotny, podlega karze grzywny w wysokości 500 – 5000 złotych.

Konsekwencje dla pracodawcy:

  • Niesporządzenie pisemnej umowy – kara w wysokości do 2. tysięcy złotych.
  • Jeśli wykroczenie niesporządzenia pisemnej umowy powtarza się – mandat karny do 5. tysięcy złotych.
  • W przypadku nieprawidłowości inspektor pracy ma prawo skierować sprawę do sądu – wówczas wysokość kary może wahać się od tysiąca do nawet 30. tysięcy złotych.
  • Za nieuwzględnienie niezbędnych danych, potrzebnych do naliczenia wysokości składek na Fundusz Pracy – mandat karny 3 – 5 tysięcy złotych.
  • Za nieopłacanie składek za pracownika – 5. tysięcy złotych kary.
  • Jeżeli przedsiębiorca zostanie uznany za winnego przestępstwa skarbowego, grozi mu kara w wysokości nawet 720. składek dziennych, a także ograniczenie lub pozbawienie wolności do lat 3.

Widzimy, że o wiele surowsze kary grożą pracodawcom, a nie – jak się wielu wydaje – pracownikom. Ci dodatkowo mogą sprzyjać losowi i w przypadku jakichkolwiek uchybień każdorazowo zgłaszać je do Państwowej Inspekcji Pracy.

Okazuje się, że najwięcej osób pracuje „na czarno” w rolnictwie i ogrodnictwie. Są to sektory, w których od wielu lat zatrudnia się pracowników sezonowych bez umowy. Niestety, właśnie w tych branżach dochodzi do największej ilości nieszczęśliwych wypadków przy pracy. Wszyscy, którym los rzuci tego typu kłodę pod nogi są skazani tylko na siebie, co wydaje się w wystarczającym stopniu oddziaływać na wyobraźnie tych, którzy jeszcze próbują bagatelizować ważność legalności zatrudnienia. 

Święta Bożego Narodzenia mają łączyć, a nie dzielić. Choć zazwyczaj celebrujemy tę tradycję głównie w wąskim gronie rodzinnym, to obecnie coraz większą popularność zyskują tzw. wigilie firmowe. Nietrudno wyobrazić sobie, że charakteryzują się one nieco innymi zwyczajami niż te bardziej prywatne. Zapewne wielu z was uczestniczyło już kiedyś w tego typu wydarzeniu i przy tej okazji zastanawialiście się pewnie czego konkretnie życzyć swojemu przełożonemu. Z pozoru zadanie banalne, jednak praktyka okazuje się często brutalna.

Po co w ogóle firmy organizują spotkania wigilijne dla pracowników? Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź, a powodów jest co najmniej kilka. Pierwszym z nich jest chęć większej integracji. W pozostałe dni roku nie mamy zbyt wielu okazji do „luźniejszych” pogawędek. Tego typu meeting’i mogą okazać się idealną okazją do bliższego poznania społeczności przedsiębiorstwa. Pracodawcy, którzy boją się „zainwestować” drobnych środków finansowych w organizację tego typu spotkania powinni jak najszybciej zyskać odwagę. Wykwintny karp spoczywający na talerzu każdego pracownika może (ale nie musi) skutecznie „ocieplić” wizerunek tak całego przedsiębiorstwa, jak i jego szefostwa. Pracownicy poczują wówczas większą przynależność do marki, a klienci i partnerzy biznesowi podświadomie zwiększą swoje zaufanie wobec takiej organizacji.

Wigilie firmowe z reguły rozpoczynają się płomiennym przemówieniem przełożonego. Zazwyczaj jest to chwila wystawienia pochwalnej laurki wszystkim pracownikom za poprzedni rok działalności i zmotywowania ich do jeszcze bardziej wytężonej pracy na rzecz przyszłorocznych sukcesów. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to nieco ordynarne, to jednak sprawdza się. Wygłaszając tego typu zdania szefostwo trzyma w garści zapewnienie, że nic niestosownego nie wydobędzie się z ich ust. To ważny walor. 

Moment składania wzajemnych życzeń typy face to face jest już nieco bardziej problematyczny. Chcąc wypaść jak najlepiej, pamiętajmy, że forma naszych życzeń powinna różnić się w zależności od ich adresata. Inaczej złożymy je koledze/koleżance, a inaczej szefowi. W tym drugim przypadku – nie ukrywajmy – zdecydowanie bardziej skomplikowanym, nie należy zbyt głęboko wykraczać poza sferę zawodową. Najlepszym rozwiązaniem będą więc życzenia odnoszące się do działalności firmy, w której pracujemy. W grupie tych „bardziej prywatnych” lepiej nie popisywać się przesadną kreatywnością i postawić na tradycyjne „zdrowych, wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku”. 

Zgoła odmiennie sytuacja wygląda w przypadku serdeczności pracowników z współpracownikami. Na co można sobie pozwolić? Odpowiedź na to pytanie sugeruje poziom sympatii, z jaką darzymy konkretną osobę. Jeśli znamy ją dość długo i nieobce są nam jej najtajniejsze składowe życia prywatnego, to wówczas możemy zaryzykować i życzyć czegoś bardziej osobistego. Jeśli jednak nasze stosunki nie są na wystarczającym poziomie i nie mamy wiedzy o życiu prywatnym drugiej osoby, wtedy lepiej pozostać na bezpiecznym i neutralnym gruncie zawodowym. Okoliczność należy ocenić indywidualnie i roztropnie, bowiem ewentualna pomyłka może kosztować nas niezręczną sytuację. 

Masowe życzenie bożonarodzeniowe

Chcąc złożyć życzenia ogromnej liczbie pracowników, klientów czy partnerów biznesowych nie mamy innego wyjścia – musimy skorzystać z nowoczesnych dóbr technologicznych XXI wieku. Idąc tym tropem najczęściej wykorzystuje się skrzynki mailowe osób zainteresowanych. Tego typu forma komunikacji pozwala na ujednolicenie tworzonego przekazu, dzięki czemu w łatwy i przystępny sposób dotrzemy do szerokiego grona odbiorców. Trzeba przy tym pamiętać, aby szata graficzna dołączona do życzeń w dalszym ciągu kojarzyła się z naszą marką. Oczywiście, w pełni dozwolona jest zmiana tła (na świąteczne), jednak czcionka nie powinna odbiegać od tej używanej w poprzednich projektach.

Czego więc życzyć? Poniżej przedstawiamy kilka uniwersalnych przykładów:

Radosnych i spokojnych, 
pełnych ciepła i nadziei
Świąt Bożego Narodzenia,
wszelkiej pomyślności,
osiągnięcia sukcesów, cierpliwości 
i wytrwałości w realizacji planów
oraz dalszej owocnej współpracy
w nadchodzącym Roku.

———————————————

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
oraz zbliżającego się Nowego Roku
pragniemy serdecznie podziękować
za dotychczasową współpracę
 oraz złożyć Naszym 
Klientom, Przyjaciołom i Sympatykom
moc gorących życzeń, zdrowia,
szczęścia i wszelkiej pomyślności.

——————————————

Szczęścia, co radość daje,
miłości, co niesie pokój,
zdrowia, co rodzi wytrwałość,
wiary, co nadzieję prowadzi,
dni wypełnionych do końca,
nowych wschodów słońca
i niech więcej takich rzeczy
Nowy Rok Wam użyczy.

——————————————

Świąt białych, pachnących choinką,
skrzypiących śniegiem pod butami,
spędzonych w ciepłej, 
rodzinnej atmosferze,
pełnych niespodziewanych prezentów.
Świąt dających radość i odpoczynek,
oraz nadzieję na Nowy Rok,
żeby był jeszcze lepszy niż ten,
co właśnie mija

Postawiliśmy tylko na polskich pracowników, bo nie uważamy, by odbiegali oni od swoich wschodnich sąsiadów pracowitością, zaradnością czy odpowiedzialnością. To, co słyszy się obecnie w ogólnopolskich mediach, to mit – mówi Sebastian Zelek, doświadczony HR – owiec i właściciel firmy InWork. 

InWork: W Polsce od dłuższego czasu panuje powszechne przekonanie, że pracownicy z zagranicy – szczególnie z Ukrainy – są idealną receptą dla polskich pracodawców, którym brakuje rąk do pracy. Czy słusznie pokładamy w nich tak spore nadzieje?

SZ: Wielu osobom tak się wydaje, jednak nie jest to prawda. Tego typu pracownicy z reguły napływają do naszego kraju większymi grupami, przez co uzupełniają deficyty pracownicze w zawodach fizycznych, takich jak choćby kierowcy, budowlańcy czy spawacze. Niestety, jest to dobre rozwiązanie, ale tylko na moment. Spory procent pracowników zza naszej wschodniej granicy zatrudnia się w Polsce bez obowiązkowych pozwoleń na pracę, przez co w ciągu roku mogą oni pracować tylko przez sześć miesięcy. Po tym okresie zmuszeni są rezygnować ze swoich zatrudnień, a pracodawca zmuszony jest kolejny raz głowić się nad znalezieniem nowych rąk do pracy.  

InWork: Większość z nich [red. Ukraińców] nie mówi w języku polskim, prawda? Czy może to mieć negatywny wpływ na panującą atmosferę w pracy, która – co nie od dzisiaj wiadomo – jest tak ważna?

SZ: Tak, zdecydowanie. Brak znajomości naszego języka może znacząco wpływać na panującą atmosferę wewnątrz danej firmy. A szkoda, bo – można powiedzieć – od pozytywnie nakręconej atmosfery wszystko powinno się zaczynać. Wiem o tym doskonale. W naszej firmie ten aspekt jest prowadzony wzorowo, dzięki czemu możemy liczyć na nieustanny rozwój, a przy tym miło spędzać czas. 

InWork: A sposób bycia? Czy pracownik z Ukrainy różni się od tego z Polski w swoim codziennym zachowaniu?

SZ: Trudno jest to ocenić, bowiem swoją opinią mógłbym kogoś bezpodstawnie skrzywdzić. Tak, jak w każdej grupie narodowej, jest to zależne od indywidualnych cech charakterów. W naszym kraju jest dość spora niechęć do Ukraińców, wynosząca ponad 40 punktów procentowych. Co prawda z biegiem czasu maleje, jednak wciąć jest to dość spory odsetek. Dlaczego tak się dzieje? Może właśnie chodzi o ten statystyczny brak integracji z pracownikami innych nacji? 

InWork: Wiele Agencji Pośrednictwa Pracy twierdzi, że warto zatrudniać pracowników z Ukrainy ze względu na uproszczone formalności zatrudnienia. Czy faktycznie jest tak kolorowo?

SZ: Jeśli przedsiębiorcy myślą krótkofalowo, to procedura faktycznie nie jest zbytnio skomplikowana. Z doświadczenia wiem, że w biznesie powinno się myśleć perspektywicznie. Pracownik z Ukrainy przyjeżdżający do naszego kraju „za chlebem” potrzebuje dwóch pozwoleń: do pobytu na terytorium RP i do podjęcia zatrudnienia. Jeśli dany cudzoziemiec przebywa u nas jedynie za pośrednictwem wizy lub zezwolenia na pobyt czasowy, można powierzyć mu pracę za sprawą specjalnego oświadczenia i wtedy procedura jest dość prosta. Jednak trzeba pamiętać, że będzie on mógł u nas pracować jedynie przez najbliższe sześć miesięcy w ciągu roku. W innych przypadkach sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana.  

InWork: Czyli twierdzenie, że ta procedura jest najprostsza na świecie jest fałszywe? Co tego typu nieprawdziwym zagraniem próbują osiągnąć takie agencje?

SZ: Ze 100 – procentową pewnością nie mogę tego stwierdzić, ale wiem, że agencjom specjalizującym się w zatrudnianiu Ukraińców w głównej mierze zależy na ponadprzeciętnym zarobku. Każdy pracownik, który znajdzie za ich pomocą zatrudnienie w naszym kraju będzie zmuszony „oddać” pewną część swojego wynagrodzenia. W zamian za to dostanie prowizoryczne zakwaterowanie, a czasami też wyżywienie. Dlatego zawsze uważałem i dalej będę uważał, że lepszym rozwiązaniem jest zatrudnienie polskiego pracownika, praktycznie za te same pieniądze.  

InWork: Mówi się też, że Ukraińcy są nawet przesadnie zmotywowani do pracy. Czy może to mieć pozytywny wpływ również w dłuższej perspektywie?

SZ: O ile w powyższych tematach byłem bardziej ostrożny, teraz muszę wykazać się pełną stanowczością. Człowiek nie jest maszyną i nikt nie powinien tej prawdy kwestionować. Praca ponad siły nigdy nie ma pozytywnego wpływu, nawet w najbardziej wyszukanych przypadkach. Pracownicy mogą wykonywać swoje zawodowe obowiązki nawet 16 godzin dziennie, pracować w dni ustawowo wolne i weekendy, ale po jakimś czasie ich wydajność prawdopodobnie spadnie aż do tego stopnia, że nie będą w stanie wyrobić później zwykłej 8. godzinnej normy w ciągu 16 godzin.  

InWork: Jakie są różnice, jeżeli chodzi o koszty, z jakimi powinien liczyć się pracodawca zatrudniający Ukraińca zamiast Polaka?

SZ: Sprawa jest prosta. Zatrudniając polskiego pracownika interesujemy się jedynie jego pensją. Jego czas wolny, życie rodzinne nas nie obchodzi i dzięki temu mamy poczucie graniczące z pewnością, że pojawi się on następnego dnia w pracy. W przypadku Ukraińskiego pracownika martwimy się dodatkowo jego zakwaterowaniem, wyżywieniem, różnego typu pozwoleniami, co w konsekwencji może prowadzić do niezłego zawrotu głowy. Ktoś może powiedzieć, że wszystkim zajmą się prywatne agencje pracy. Teoretycznie tak, ale praktyka nie jest już tak łaskawa.

InWork: Podsumowując: dlaczego Pan twierdzi, że zatrudnianie rodzimych pracowników jest wartością dodatnią? Wyróżnia to firmę InWork na tle innych Agencji Pracy?

SZ: Postawiliśmy tylko na polskich pracowników, bo nie uważamy, by odbiegali oni od swoich wschodnich sąsiadów pracowitością, zaradnością czy odpowiedzialnością. To, co słyszy się obecnie w ogólnopolskich mediach, to mit. Dlaczego mamy stawiać na cudzoziemców, skoro nasi rodacy równie chętnie podejmą się wszelkiego rodzaju prac? Dodatkowo – jak już poniekąd powiedziałem wcześniej – pracodawcy zatrudniający Polaków zaoszczędzają swój cenny czas i nie muszą przystosowywać ich do specyfiki polskiego systemu gospodarczego. W przypadku Ukraińców jest zgoła odmiennie. Myślę, że jest to ogromny walor wyróżniający naszą firmę w branży HR na tle pozostałych, który z pewnością w niedalekiej przyszłości wpłynie pozytywnie nie tylko na naszą firmę, ale też na cały polski rynek pracy.

InWork: Dziękuję za ten krótki, ale bardzo treściwy wywiad.

SZ: Również bardzo dziękuję.

Wynagrodzenia w Polsce. Czy dobrze nam płacą?

Choć według Głównego Urzędu Statystycznego średnie wynagrodzenie w Polsce w III kwartale 2019 roku wynosi 5148,07 złotych brutto, to zdecydowana większość Polaków nie jest zadowolona ze swoich obecnych zarobków. Z czego to wynika? Ile jeszcze nam brakuje do pełnej satysfakcji finansowej?

Aby odpowiedzieć na te i inne pytania, w pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na niemiarodajną wysokość średniego wynagrodzenia. 5148, 07 – wygląda nieźle, ale niestety jest to dość sztuczna kwota. Dlaczego? Wartość brutto nie uwzględnia ani wszystkich kosztów pracodawcy, ani faktycznego zarobku pracownika. W tym przypadku utrzymanie pracobiorcy kosztuje przedsiębiorcę 6202,39 złotych, a ten dostanie „na rękę” 3717,47 złotych. Co prawda dalej nie wygląda to najgorzej, jednak trzeba pamiętać też o tym, że w statystyce biorą udział wszystkie osoby czynne zawodowo, a więc również prezesi, dyrektorzy czy specjaliści techniczni, którzy bez wątpienia stanowczo zawyżają tę optymistyczną kwotę.

Wielu pracowników wykonuje swoje obowiązki na podstawie umów cywilnoprawnych (najczęściej są to umowy zlecenie). Jednym z podstawowych i zarazem najważniejszych atrybutów, jakie odróżniają tę formę zatrudnienia od standardowej umowy o pracę jest stosowanie kodeksu cywilnego. W przypadku umowy o pracę jest to kodeks pracy. Mając na uwadze ponadprzeciętną sympatię, z jaką pracodawcy darzą umowy zlecenia, prawo również i w tym przypadku reguluje wysokość minimalnej stawki. Obecnie wynosi ona 14,70 złotych brutto. W przyszłym roku ma wzrosnąć do poziomu 17 złotych. 

Ile chcieliby zarabiać polscy pracownicy? Dla ułatwienia, podzielmy ich na dwie podstawowe grupy: tę dopiero zyskującą doświadczenie (21-35 lat) i tę doświadczoną (45-60 lat). Tak samo jak zarobki Polaków, również ich oczekiwania finansowe są bardzo zróżnicowane. 17% osób wchodzących na polski rynek pracy chciałoby zarabiać pomiędzy 2000 a 2500 złotych, 14% 3000-3500 złotych, a 12% z nich między 4000 a 5000 złotych. Wyobrażenia starszych pracowników są nieco bardziej wygórowane. Najliczniejszy odsetek (16%) stanowią osoby chcące zarabiać 2500-3000 złotych, 14% 3000-3500, 11% 3500-4000, a co dziesiąty respondent życzyłby sobie 5000-6000 złotych.

Mówiąc o zarobkach, warto wspomnieć też o fakcie niechęci naszych rodaków do dzielenia się z innymi informacjami dotyczącymi ich dochodów. Zaledwie 59% ankietowanych otwarcie przyznaje, że rozmawia z najbliższymi o swoim wynagrodzeniu. Dodatkowo, tylko 64% opiniodawców deklaruje posiadanie wspólnego rodzinnego konta! Niestety, czasami zdarzają się również sytuacje, w których i pracodawcy usilnie utrzymują tę kwestię w tajemnicy, łaskawie wyjawiając prawdę dopiero na ostatnim etapie rekrutacyjnym. Moglibyśmy uczyć się jawności dochodów choćby od Niemców, którzy w firmach zatrudniających ponad 200. pracowników bez uzasadnienia mogą zapytać przełożonego o zarobki pozostałych.

Ci, którzy w znacznym stopniu wpływają na przekłamaną średnią wysokość wynagrodzenia w Polsce, to specjaliści z branży IT. Dzieje się tak za sprawą zapotrzebowania przewyższającego dostępność specjalistów na rynku. Na ile mogą liczyć? Już studenci wchodzący z teorii w praktykę mogą liczyć na 5500 złotych brutto, a ogólna mediana branży wynosi 12 tysięcy złotych.

Jak widać, większość osób pracujących w Polsce nie jest podbudowana swoimi zarobkami, jednak niedługo ma się to zmienić. Zgodnie z planem, płaca minimalna w naszym kraju już od 1 stycznia 2020 roku mWa wynosić 2600 złotych brutto (1920,62 złotych „na rękę”), co będzie stanowić podwyżkę aż o 350 złotych. A to dopiero początek. Obecny obóz rządzący zapowiedział, że w ostatnim kwartale przyszłego roku pensja minimalna wzrośnie do 3000 złotych, a w 2023 roku do poziomu 4000 złotych. Czy jest to dobra i przemyślana metoda ścigania zachodnich gospodarek? Zdania są podzielone. Jednak nie pozostaje nam nic innego, jak pozytywnie patrzeć w przyszłość. 

W życiu każdego z nas prędzej czy później przychodzi moment, kiedy potrzebujemy pracy. Przyczyny są różne. Jedni dopiero rozpoczynają przygodę z legendarnym rynkiem pracy i poszukują swojej pierwszej ścieżki zawodowej. Inni – ci nieco starsi i teoretycznie bardziej doświadczeni – od czasu do czasu decydują się na skorzystanie z szerokiej gamy przywilejów demokratycznych i zmieniają swoje aktualne miejsce pracy na inne. Decyzja decyzją, ale jak się do tego zabrać i – co ważniejsze – gdzie szukać?

Teraźniejszość lubująca się w nieograniczonych możliwościach Internetu zdecydowanie faworyzuje aplikacje typu on-line. Choć ogłoszenia o pracę w dalszym ciągu można znaleźć w tradycyjnych formach przekazu (prasa, radio, ulotki), to jednak z roku na rok jest to coraz mniej popularna metoda na znalezienie pracowników. Obecnie prym wiodą portale internetowe:

  • APLIKUJ.PL – trafiają tam ogłoszenia z całej Polski, ale mówi się, że najwięcej jest ich z jej południowej części. Oprócz standardowych ogłoszeń o pracę, dodatkowo czekają na Ciebie inne angażujące treści (specjalistyczne ankiety, głosowania, plebiscyty). Bez obaw, nie jest to wymóg konieczny, aby móc w pełni korzystać z dobrodziejstw serwisu.
  • LENTO.PL – oprócz standardowej wyszukiwarki ofert, internauci sami mogą stworzyć ogłoszenie informujące pracodawców, że są zainteresowani podjęciem współpracy. Dodatkowo, można spersonalizować daną treść w kategoriach pracy stałej, dorywczej i sezonowej. 
  • OLX.PL – w swojej ofercie nie zamyka się na żadną konkretną branżę, jednak najwięcej ogłoszeń znajdą tu osoby poszukujące zatrudnienia w budownictwie, logistyce, gastronomii i obsłudze klienta. 
  • PRACUJ.PL – jeśli nie znasz tej platformy, to najwyższa pora nadrobić zaległości. To, co wyróżnia ją na tle innych, to rzadko spotykany zasięg działania, bowiem jest to największa tego typu strona w naszym kraju. Oprócz tysięcy ofert znajdziesz tam również wszelkiego rodzaju wskazówki dotyczące skutecznych metod poszukiwania pracy.
  • PRACA.PL – oprócz szczegółowej wyszukiwarki ofert pracy, za sprawą tego portalu można pójść o krok dalej i praktycznie każdego dnia dostawać na swojego maila najnowsze oferty pracy. Jedyne, co musisz zrobić, to zaakceptować subskrypcję i uzupełnić swoje preferencje.
  • INFOPRACA.PL – w swojej ofercie posiada około 25. tysięcy ofert. Na tle konkurencji próbuje wyróżnić się możliwością wglądu kandydatów w decyzje pracodawców dotyczące ich kandydatur na każdym etapie rekrutacyjnym. 
  • JOBS.PL – jako, że wspomnieliśmy już o największym portalu z ogłoszeniami o pracę (pracuj.pl), to teraz przyszła pora na najstarszy z nich. To właśnie jobs.pl przetarł nowatorskie szlaki na polskim rynku pracy. Mimo dość długiej obecności w branży, na jego serwerze dalej jest dostępnych ponad 40 tysięcy aktualnych ofert. 
  • GAZETAPRACA.PL – to kolejny polski serwis specjalizujący się w ogłoszeniach o pracę. Szukasz nowego zatrudnienia, a potrzebujesz szerokiego wyboru? GazetaPraca.pl wydaje się idealnym narzędziem. Znajdą też tam swoje przytulne miejsce studenci, którzy za pomocą zakładki „praca dla studenta” będą mogli znaleźć pracę dorywczą.

Agencje Pracy

Idealną opcją dla kandydatów chcących zacząć nową przygodę zawodową jest bezpośredni kontakt z prywatną agencją pośrednictwa pracy (taką, jak nasza). W swojej bogatej ofercie mamy do rozdysponowania setki wolnych stanowisk! Jedyne, co musisz zrobić, to wejść na naszą stronę internetową (www.inwork.pl), odnaleźć interesujące Cię ogłoszenie i skontaktować się z nami telefonicznie lub mailowo.

Powiatowe Urzędy Pracy

Innym, niestety coraz mniej wykorzystywanym, sposobem poszukiwania zatrudnienia są Powiatowe Urzędy Pracy. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu bezrobotni ustawiali się w nich w długich kolejkach z nadzieją na godną i dobrze płatną pracę. I słusznie, wtedy rzeczywiście mogli na taką liczyć. Jak to wygląda obecnie? Z długich kolejek zostały krótkie kolejeczki, a tylko nieliczni przedsiębiorcy nadal korzystają z możliwości publikacji ofert w tego typu miejscach. Dlaczego? Odpowiedź wydaje się bardzo prosta – Internet.

Media społecznościowe

Pamiętaj, że twój ewentualny przyszły pracodawca – jak większość z nas – prawdopodobnie również istnieje na facebook’u. Mając to na uwadze w pierwszej kolejności zadbaj o atrakcyjność swojego profilu. Nie chodzi tu o profesjonalne i bogate zdjęcia, a raczej o powstrzymanie się od udostępniania wizerunku stawiającego nas w niekorzystnym świetle. Gdzie szukać pracy? Obecnie istnieje tysiące facebookowych grup, gdzie przedsiębiorcy lub ich współpracownicy „wrzucają” swoje oferty. Nawet mimo doskonałej propozycji, idealnej pasującej do Ciebie, zachowaj szczególną ostrożność i spróbuj ustalić prawdziwość ogłoszenia. Nie od dziś wiadomo, że w rzeczywistości wirtualnej grasują wszelkiej maści oszuści i złodzieje, którzy tylko czekają na naszą chwilę naiwności.

Goldenline i Linkedin

Są to dwa najpopularniejsze specjalistyczne serwisy społecznościowe. W pewnym sensie są podobne do popularnego facebook’a. Za ich pośrednictwem również można nawiązywać znajomości z innymi użytkownikami, jednak kontakt ten nastawiony jest głównie na sferę zawodową. Jeśli posiadasz stosowne wykształcenie, doświadczenie w jakiejś konkretnej branży – „pochwal się” tym, a twój przyszły szef na pewno się do Ciebie zgłosi.

Jak widać, możliwości istnieje wiele, co niestety nie znaczy, że szybko i łatwo można znaleźć nową pracę. Mimo wszystko warto pamiętać o pozytywnym nastawieniu i nieustannej determinacji, bo właśnie w takich warunkach psychologicznych mamy szansę nie tylko na kolejną pracę, ale też na lepszą i bardziej optymistyczną przyszłość.

Dla prasy, materiały marketingowe

Szanowni Państwo,

Poniżej znajdują się linki do materiałów marketingowych związanych z naszą działalnością:

  1. Logo (kolor, jpg)
  2. Logo (kolor, png)
  3. Logo (kolor, tif)
  4. Baner (proporcja 180×80)

Jest nam niezmiernie miło zaprezentować treść artykułu na nasz temat.

Wydawca: Biznes w Mieście

Skrót artykułu:

Proces rekrutacji to czasochłonne i angażujące zadanie w każdej firmie. A gdyby tak zlecić przeprowadzenie rekrutacji? W takim przypadku z pomocą przychodzi firma Inwork, której specjaliści mają wieloletnie doświadczenie w sprawach pracowniczych. Jedną z usług firmy Inwork jest rekrutacja hybrydowa, która odciąża przedsiębiorców i pozwala na znalezienie najlepszych pracowników.

Jest nam niezmiernie miło poinformować, iż otrzymaliśmy nominację do tytułu: Lider Konkurencyjności 2019, za dynamiczny rozwój firmy w oparciu o stałe grono klientów oraz nowych partnerów biznesowych.